Mieszkańcy Grzechyni nie chcą już dłużej jeździć po miejscami dziurawej, a w innych miejscach po połatanej na potęgę drodze powiatowej. Oczekują szybkiego gruntownego remontu nawierzchni jezdni.
Mieszkańcy Grzechyni oraz kierowcy, którzy regularnie przejeżdżają przez tą miejscowość zauważają, że droga powiatowa nie jest może bardzo dziurawa, bo takie opisanie faktów byłoby nawet nie przekłamaniem, a wręcz wierutnym kłamstwem. Niemniej jej stan techniczny daleki jest od idealnego. Zmotoryzowani uskarżają się na liczne załamania, a także trudną do policzenia ilość łat. Podkreślają, że są odcinki, na których obecnie łata została dosłownie położona na łacie (widać to nawet na zdjęciach z powietrza). – Owszem, wielkich dziur nie ma, więc nikt sobie raczej nie uszkodzi felgi. Jednak codzienna jazda po takich nierównościach powoduje, że amortyzatory zużywają się w błyskawicznym tempie, gdyż nieustannie muszą niwelować nierówności – zauważa jeden z mieszkańców Grzechyni. Wśród niezadowolonych osób zrodziła się oddolnie inicjatywa wystąpienia do władz powiatu o podjęcie natychmiastowych działań zmierzających do modernizacji drogi. Jak ustaliliśmy w niedzielę zaczęto już nawet w tej sprawie zbierać podpisy pod petycją.
Pracownicy Wydziału Zamówień Publicznych, Rozwoju i Dróg suskiego Starostwa Powiatowego mają pełną wiedzę na temat stanu drogi przebiegającej przez Grzechynię. W pierwszej kolejności przeprowadzone zostaną roboty „interwencyjne” - W ciągu najbliższych dni powinny się rozpocząć prace wykonawcy tzw. remontu cząstkowego drogi, który będzie prowadził roboty w kierunku likwidacji ubytków nawierzchni powstałych w okresie zimowym – informuje Igor Głuc, naczelnik Wydziału Zamówień Publicznych, Rozwoju i Dróg suskiego Starostwa Powiatowego. Dodaje, że w tym roku w ramach Rządowego Funduszu „Polski Ład” wyremontowany zostanie odcinek mający około 500 metrów (Gołynia), a przedsięwzięcie będzie współfinansowała gmina Zawoja.
Igor Głuc podkreśla, że Powiat Suski zlecił wykonanie dokumentacji projektowej na przebudowę przedmiotowej drogi na odcinku około 1,5 km. W tym przypadku zakres robót ma być znacznie większy. To nie tylko wymiana nawierzchni, ale także budowa chodnika! Tyle tylko, że roboty będą realizowane dopiero po uzyskaniu stosownych zezwoleń i co w tej sprawie kluczowe „odpowiednim montażu finansowym”. I nie chodzi tutaj o współfinansowanie prac przez gminę Maków Podhalański, lecz pozyskanie środków z budżetu państwa. Dlatego ewentualny gruntowny remont drogi powiatowej jest możliwy najwcześniej w 2023 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wojewoda Pilch obiecał remont już kilka lat temu. Piękną polisę wręczył. Na pewno jest u burmistrza Makowa :-)
*Promesę
Tylko łatanie i łatanie, nikt potem tego nie sprawdza jak to jest wykonane. Na Skawicy na drodze na Suchą Górę na mostku jest 15t ostatnio gna tam zestaw do przewożenia dłużycy. Samochód z wózkiem na sobie waży ponad 20t a dopiero jechał ładować drewna. Pytam się leśniczego czy wie ile waży ten zestaw to się zaczął jąkać, że mają pozwolenia ale na żadnym znaku takiej informacji nie ma że ograniczenie tonażowe nie obowiązuje ALPS. Rozjeżdżają drogi a starostwo nic z tym nie robi.
Jedna banda , wszędzie wszystko modernizują a Grzechynia dalej stoi w miejscu brak słów, a dajcie spokój.
Wojewoda Pilch obiecał remont już kilka lat temu. Piękną polisę wręczył. Na pewno jest u burmistrza Makowa :-)
*Promesę
Tylko łatanie i łatanie, nikt potem tego nie sprawdza jak to jest wykonane. Na Skawicy na drodze na Suchą Górę na mostku jest 15t ostatnio gna tam zestaw do przewożenia dłużycy. Samochód z wózkiem na sobie waży ponad 20t a dopiero jechał ładować drewna. Pytam się leśniczego czy wie ile waży ten zestaw to się zaczął jąkać, że mają pozwolenia ale na żadnym znaku takiej informacji nie ma że ograniczenie tonażowe nie obowiązuje ALPS. Rozjeżdżają drogi a starostwo nic z tym nie robi.