Poświąteczna sobota przyniosła czwartą kolejkę Suskiej Ligi Futsalu. Podczas zmagań w hali w Zawoi nie zabrakło emocji, pięknych bramek, widowiskowych akcji i zaciętej rywalizacji na parkiecie.
FC MTS strzelał jak na zawołanie
Czwartą serię gier rozpoczęło spotkanie FC MTS z Thunder Team. Zgodnie z przewidywaniami mecz był jednostronnym widowiskiem. Ekipa z Grzechyni urządziła sobie ostre strzelanie.
Nie sposób o meczu, w którym pada 17 bramek, a 15 z nich zdobywa jedna drużyna napisać coś innego, że było to spotkanie do jednej bramki. Co zrozumiałe w szeregach FC MTS, której zawodnicy zdominowali wydarzenia na parkiecie zrozumiała wielka radość, ale też… niedosyt. - Kolejny mecz gdzie strzelamy dużo bramek, ale za to tracimy bez sensu dwie. Cieszy skuteczność drużyny, ale gra w obronie wymaga poprawy jeżeli chcemy myśleć o poważnym miejscu na koniec sezonu – mówi Michał Groń, kapitan FC MTS i zarazem zdobywca pięciu goli w tych zawodach, w tym tej na 10:0.
FC MTS – Thunder Team 15:2
Bramki: M. Groń (5), Witek (3), D. Groń (2), Malczewski (2), Rzeszótko (2), Szpak – D. Bartyzel, Pudalik
* * * * * * *
Woodica rządzi na orliku i rządzi na hali
W drugim sobotnim spotkaniu mieliśmy niemal powtórkę z rozrywki. Juszczyńska Woodica podobnie jak chwilę wcześniej FC MTS zaaplikowała rywalom aż 15 goli. Różnica była taka, że Nadwagasspor okazał się bardziej niż dwukrotnie skuteczniejszy od Thunder Team, ale i tak doznał dotkliwej porażki.
W szeregach aktualnych mistrzów Suskiej Ligi Futsalu nie do zatrzymania był w sobotnie późne popołudnie Eryk Wróblewski, który podobnie jak Michał Groń aż pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców. Niewiele gorszy okazał się Grzegorz Ferek, którego nazwisko znalazło się na niej czterokrotnie, a zatem tyle razy, ile bramek łącznie zdobyła cała ekipa Nadwagassporu. A przecież Woodica miała jeszcze w ataku Jarosława Madziałę, który popisał się hat-trickiem.
- Mecz z Woodicą było dla nas jednym z najcięższych spotkań. Sami uważamy, że drużyna która nas pokonała 15:5 jest faworytem ligi. Nie graliśmy jeszcze z drużyna, która ma tak świetnie wytrenowane schematy. A my musimy poszukać punktów gdzie indziej. I to pomimo znakomitej gry Kamila, który zdobył trzy bramki oraz Antka, który dołożył dwie. Okazało się to za mało na Woodicę, która dyktuje warunki tej ligi. Dla nas to mocny faworyt, któremu gratulujemy wygranej. My, tak jak wspominałem, poszukamy punktów gdzie indziej, ale najbardziej liczy się dobra zabawa – mówi Grzegorz Bogdanik, kapitan Nadwagassporu.
Woodica – Nadwagasspor 15:5
Bramki: Wróblewski (5), Ferek (4), Madziała (3), Ficek (2), Stopka – K, Ponikwia (3), Hutniczak (2)
* * * * * *
Lider strącony z piedestału
Mająca na koncie trzy wygrane Bystrzanka w swoim czwartym meczu, który był trzecią konfrontacją sobotniej kolejki, mierzyła się z Peaky Blinders. Pozycja lidera dawała jej pewną przewagę psychologiczną, ale bracia Janiczakowie i ich koledzy nie poczuli respektu.
Zawodnicy Bystrzanki o tym, że łatwo nie będzie przekonali się po tym jak bramkę zdobył Marcin Kuszyk. Co prawda, na to trafienie odpowiedział jeszcze Jakub Kaczmarek, ale za sprawą Adama Palarczyk i Kacpra Nickuli Peaky Blinders wyszli na dwubramkowe prowadzenie.
Bystrzanka wzięła się do pracy. Igor Kulka pokusił się o gola kontaktowego, a do remisu doprowadził Patryk Jurczyk. I wtedy pojawili się oni Bracia Tachibana (kto nie oglądał niech żałuje), czyli Gabriel i Grzegorz Janiczakowie, którzy ustrzelili po dublecie i Peaky Blinders byli już o krok od wygranej. Lider jeszcze szarpał, kąsał, ale ostatecznie Grzegorz Janiczak swoim trzecim golem pozbawił go nadziei na korzystny rezultat.
Peaky Blinders – Bystrzanka 9:6
Bramki: Grzegorz Janiczak (3), Gabriel Janiczak (2), Nieckula (2) Kuszyk, Palarczyk - Kulka (2), Bisaga, Jurczyk, Kaczmarek, Zembol
* * * * * *
Historia kołem się toczy
W dwóch pierwszych sobotnich meczach zwycięzcy zdobywali po 15 bramek. Potem na swój sposób historia się powtórzyła, bo tak jak Peaky Blinders pokusili się o 9 goli, tak godzinę później ich wyczyn skopiował Luksus Team, który jednak aby pokonać Skomielną Czarną nie musiał się aż tak mocno napocić.
Po bramkach Tomasza Łątki i Wojciecha Szczerby Luksus Team objął bardzo niebezpieczne prowadzenie 2:0. I gdy Damian Jamrozik trafił na 1:2 faworyt miał się czego bać. Jednak Damian Kusper i Daniel Gromczak wyjaśnili sytuację (4:1 dla Luksus Team).
Chwila niepewności w szeregach drużyny Luksus Team mogła pojawić się, gdy Daniel Gromczak „pomylił” bramki i wlał w serca rywali ze Skomielnej Czarnej odrobinę nadziei na korzystny rezultat. Jednak Wojciech Szczerba, Szymon Urban i Damian Kusper je szybko rozwiali.
- Było to dla nas, mogę otwarcie powiedzieć, jeden z cięższych wejść w mecz. Wyprowadzaliśmy dużo akcji w stronę bramki przeciwnika, ale niestety nieskutecznych, co pokazał wynik po pierwszej połowie (2-1). Druga połowa wyglądała już lepiej z naszej strony i zrobiliśmy sobie bezpieczny wynik, kończąc to starcie z dodatkowymi 3 punktami. Dziękujemy drużynie ze Skomielnej za super mecz. Teraz czeka nas kolejka przerwy, z nadzieją, że to nas nie wybije z rytmu zwycięstw. Dodatkowo chciałem kolejny raz pochwalić naszą ostoję na bramce Krzysztofa Szklarza, który spisał się znakomicie. Drużyna Luksus Team składa serdeczne życzenia noworoczne dla wszystkich drużyn i kibiców – podsumowuje spotkanie Dominik Blańda, kapitan Luksus Team.
Luksus Team – Skomielna Czarna 9:4
Bramki: D. Kusper (3), Szczerba (2), Gromczak, Łątka (2), Urban, – Jamrozik, Gromczak (samobójcza), Kosek, Warta
* * * * * *
Wolni Strzelny niemal pokpili sprawę
Kończący kolejkę mecz Zmarnowanych Talentów z Wolnymi Strzelcami był nie tylko ozdobą tej gier, ale i pokazem nieustępliwości, determinacji i woli walki, która jednak w końcowym rozrachunku nie została nagrodzona.
Ale po kolei. Po trafieniach Mateusza Sendora i Patryka Trybuły Wolni Strzelcy prowadzili 2:0 i wydawało się, że idą po swoje. Brajan Capar i Szymon Sułocha mieli jednak inny pomysł i na ten mecz i „zrobił się” remis. I wtedy pokaz mocy dali Wolni Strzelcy. Za sprawą Roberta Tepera odsysali prowadzenie, które kolejne podwyższyli Tomasz Koźlak, Patryk Trybuła i Mateusz Sendor.
Dla Zmarnowanych Talentów sprawa wyglądała już beznadziejnie. Ale nie spuścili głów. Bramka Igora Kwaśniewskiego jeszcze niewiele zmieniała, ale już dublet Michała Capara sprawiał, że Wolni Strzelcy poczuli na plecach oddech rywali. Ba, Szymon Sułocha sprawił, że Zmarnowane Talenty dokonały wręcz niemożliwego i wracając z dalekiej podróży odrobiły czterobramową stratę. Tyle tylko, że decydujący cios zadał Michał Sendor. - Mecz zaczęliśmy naprawdę dobrze, bo strzelając dwie szybkie bramki, lecz przeciwnicy tak samo szybko je odrobili. Drugą połowę rozpoczęliśmy też dobrze i znów wyszliśmy na kilkubramkowe prowadzenie, ale mieliśmy problem z za dużą ilością fauli. Na szczęście wywozimy cenne 3 punkty. Dziękuję kolegom za walkę do końca i jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa – podsumowuje pełne dramaturgii zawody Rafał Lubiński z Wolnych Strzelców.
Pomimo niepowodzenia, pozytywy dostrzega kapitan Zmarnowanych Talentów. - Niestety passa porażek trwa, ale ta w odróżnieniu do poprzednich była bo bardzo dobrej grze, gdzie w trudnych momentach kiedy przegrywaliśmy nawet 4 bramkami potrafiliśmy wrócić i doprowadzić do wyrównania. Jestem zadowolony oraz myślę że w końcu pokazaliśmy na co nas stać i jesteśmy pewni, że najgorsze już za nami – dzieli się pomeczowymi przemyśleniami Igor Kwaśniewski.
Wolni Strzelcy – Zmarnowane Talenty 7:6
Bramki: Sendor (3), Trybuła (2), Teper, Koźlak – M. Capar (2), Suchoła (2), B. Capar, , Kwaśniewski,
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Luksus Team | 10 | 27 | 97 | 49 |
| 2 | Wolni Strzelcy | 10 | 25 | 60 | 40 |
| 3 | Woodica | 10 | 22 | 82 | 36 |
| 4 | FC MTS | 10 | 20 | 86 | 53 |
| 5 | Bystrzanka | 10 | 18 | 65 | 44 |
| 6 | Zmarnowane Talenty | 10 | 16 | 72 | 67 |
| 7 | Beskid | 10 | 12 | 56 | 67 |
| 8 | Peaky Blinders | 10 | 11 | 58 | 64 |
| 9 | Skomielna Czarna | 10 | 5 | 29 | 59 |
| 10 | Nadwagasspor | 10 | 4 | 68 | 119 |
| 11 | Thunder Team | 10 | 38 | 113 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze