Maków Podhalański położony jest w Beskidzie Makowskim nad rzeką Skawą, u stóp Bryndzówki liczącej 698 m n. p. m. Na północ od miasta wznosi się Pasmo Koskowej Góry, które swoją nazwę zawdzięcza najwyższemu szczytowi właśnie Koskowej Górze (868 m). Jego uroczą częścią jest Makowska Góra (580 m). Przepiękne są także inne wzgórza takie jak: Ostrysz (707 m), Kamienna Góra (719 m) i Stołowa Góra (841 m). Na południe od Skawy rozciąga się Pasmo Jałowieckie przede wszystkim z Malikowskim Groniem (760 m). Dalej jest Pasmo Policy z najwyższym szczytem Policy (1369 m). W pobliżu Makowa Podhalańskiego leży góra Jawor (857m). Na granicy ze Słowacją można oglądać Pasmo Babiogórskie.
Liczne wzgórza, doliny, bujne lasy, potoki, łąki z arcypięknymi kwiatami, Makowska Góra, Słoneczna, Widokowa, Jodłowa, tereny działek, obszar nad Skawą, strefa relaksu, zachęcają do spacerów przybyłych tutaj turystów, ale również mieszkańców Makowa Podhalańskiego.
Trzeba jednak podkreślić z całą mocą, że są miejsca na Makowskiej Ziemi szczególnie często zaśmiecane. Jednym z nich jest mostek koło sklepu „Skrzat”, w pobliżu garaży. Tam można znaleźć wszystko butelki, puszki po piwie, wódce, plastiki po napojach, opakowania po słodyczach, sokach, papierosach, pety itp. Kolejnym takim miejscem jest strefa relaksu w pobliżu Skawy. Na stolikach pozostawione są śmieci także w postaci butelek po piwie, wódce, a z puszek po piwie układa się piramidy, są też opakowania po słodyczach, sokach, pomimo że obok stoi duży kosz. Następnym punktem zaśmiecania jest murowana pozostałość koło mostu kolejowego przy drodze wzdłuż Skawy. Tam swego czasu ustawiono tablicę z napisem o tym, iż nie wolno śmiecić, ale została ona połamana, zniszczono także kosze na śmieci. Organizowane są akcje sprzątania, ale po nich jest tam czysto tylko na chwilę. Należy również wskazać, iż z pozostawionych odpadów wynika, że spożywany jest tam alkohol, a w miejscach publicznych jest to zabronione (Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi art. 14 ust. 2a). Podobnie jest wzdłuż torów kolejowych, na wzgórzu Widokowej. Są również dzikie wysypiska śmieci na skraju lasów np. koło drogi prowadzącej na osiedle Jurki.
Piszę o tym w trosce o Makowską Ziemię i wszystkie inne miejsca zaśmiecane w naszej, ukochanej Ojczyźnie. O ile byłyby przyjemniejsze spacery bez oglądania śmieci.
SZANUJMY ZIEMIĘ – MATKĘ RODZICIELKĘ. Oby to w końcu zrozumieli ci, którzy tego nie robią!
Nie zaśmiecać
tak urokliwego miejsca natury -
naszej wspólnej Małej Ojczyzny
Ziemi Makowskiej – Matki Rodzicielki
niech to weźmie do serca każdy
poeta przecież walczy piórem
maczanym w szafirze nieba
i pragnie jak większość mieszkańców
uchronić przyrodę od zniszczenia
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!