Po zaledwie jednej kolejce w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego mieliśmy „przymusową” przerwę spowodowaną długim majowym weekendem. Zdecydowano się nie grać w majówkę, gdyż wielu piłkarzy w planach miało rodzinne wyjazdy i grille, a nie uganianie się za futbolówką.
Przerwa nie wszystkim wyszła na dobre. Po pierwszej kolejce na prowadzeniu byli suscy Stolarze i Los Asfaltos, którzy solidarnie wygrali swoje mecze 5:3. – Przez tydzień, a nawet dwa jesteśmy liderem – mówił pół żartem, półserio Tomasz Wala obrońca Stolarzy, choć zapewne po cichu liczył, że także po drugiej kolejce jego ekipa będzie miała na koncie komplet punktów. Wszak Stolarze zmierzyli się z AKS Las i byli w tym meczu faworytem, i to nawet biorąc po uwagę fakt, że ekipa z powiatu żywieckiego na inaugurację pokonała kurowskiego Montera. Tymczasem dysponujący może nie naszpikowanego gwiazdami AKS swoją zaciętością pokonał suszan, którzy wybiegli na Orlika w mocno okrojonym składzie. AKS był w naszym zasięgu i ten mecz powinniśmy byli wygrać. Tak to jednak jest gdy nie ma się połowy składu – przyznał po starciu z AKS Las Tomasz Wala zauważając, że rywale są samodzielnym liderem. Okazji do dotrzymania im kroku nie mieli białczański Relax i suscy Los Asfaltos, których mecz został przełożony. Po nieoczekiwanej przegranej z Relaxem otrzepali się obrońcy tytułu makowscy The Dreamers. Zlali skórę Monterowi. Niepocieszeni mogą być za to piłkarze Lachów. Co prawda nie uchodzą za faworytów, ale jak na beniaminka spisują się nieźle, ale brakuje im szczęścia. Po remisie w pierwszym spotkaniu i w pojedynku z suskim Betonem2 na niego zasługiwali. Przegrali jednak 1:2 co po części jest winą braku skuteczności (po strzałach Lachów dwukrotnie słupek i raz poprzeczka radowały suszan). Czyżby zatem już na starcie kandydatem do spadku był suski Zawojski.pl. Dwie porażki niczego dobrego nie wróżą.
W drugiej lidze wiele ciekawego dzieje się na boisku, jak i niestety poza nim. Kompletnie zawiedli Los Blancos Palcza. Ich powrót do ligi był spektakularny, ale niczym supernowa wybuchowy. Po porażce ze spadkowiczem zembrzycką Gambą Furiosą palczanie nie stawili się na drugi mecz, oświadczając, że rezygnują z dalszego udziału w rozgrywkach. Komentarz wydaje się zbędny… A władze ligi zdecydowały o zdyskwalifikowaniu drużyny. Zgoła inną postawę cywilną i sportową prezentują Dzikie Wieprze z Wieprzca. Beniaminek zaczął sezon w wielkim stylu. Najpierw dał lekcję futbolu skawickiemu FC Fikoł, a i przerwa nie wypiła ekipy z Wieprzca w rytmu. Po dwóch golach Wojciecha Pająka oraz trafieniach Dominika Gwiazdonia, Tomasza Murzyna, Arkadiusza Bachula i Rafała Bachula pokonali 6:3 Samych Swoi Palcza, dla których dwa trafienia zaliczył Rafał Wierzbicki, a jedno Grzegorz Plichta. Dwie wygrane, choć nie tak okazałe jak „Wieprze” ma na koncie także West Side Palcza. Tym razem w gminnych derbach pokonał 6:5 RKS Huwdu Bieńkówka. West Side do wygranej poprowadzili Sławomir Kwaśniowski i Sebastian Gibas (zdobyli po dwie bramki), ale i Dawid Nowak i Krzysztof Sala mogą czuć się ojcami sukcesu. Dla RKS Huwdu bramki zdobyli Paweł Rymarczyk (2), Łukasz Szczepaniak, Bartłomiej Szczepaniak i Mateusz Malina. Wygraną i porażkę mają na razie na koncie suskie Złote Skrzydła, które raczej będą co najwyżej drużyną środka tabeli. Nieznana jest forma spadkowicza z Zembrzyc oraz grzechyńskiego Rafkopu bo ich mecz przełożono, a po jednym trudno ich oceniać. Podobnie jak juszczyńskiego ZrobioneZdrewna.pl, które na inaugurację ligi pauzowało.
Trzecia liga rządzi się swoimi prawami i trudno po dwóch meczach oceniać kto będzie bił się o awans. Na razie wysokie aspiracje zgłosili Husaria i budzowcy Playboys, którzy mają na koncie po dwie wygrane. Do końca sezonu jednak jeszcze daleko. Nie wiadomo czy wygrana BVB Budzów z Pretorians Białka to początek serii, czy też jaskółka która wiosnę nie czyni. Niedawny ekstrklasowiec po spadku do drugiej ligi uznał, że należy zacząć od… zera i poprosił o relegowanie do najniższej klasy rozgrywkowej. Rafał Pieronkiewicz zaczął przy tym budowanie zespołu od podstaw. Młodym wiekiem i stażem zawodnikom potrzeba jednak czasu na okrzepnięcie i nawet trzecia liga będzie dla nich wyzwaniem.
Już teraz wiadomo, że mistrz ALPS uzyska prawo występu w wojewódzkim finale turnieju Orlik Polska. W efekcie zyska możliwość skonfrontowania się potentatami z innych regionów Małopolski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze