Reklama


ALPS: Finisz tuż tuż …

10/06/2015 17:29

Do końca zmagań amatorów dzielą nas już tylko dwie kolejki. Asfaltosi pokonali już głównych przeciwników do tytułu i w teorii już mają go w ręce. Gamba powalczy ze Stolarzami o drugą lokatę. Reszta stawki walczy o utrzymanie w lidze.

 

10.00 Relax Białka – Monter Kurów 4:6
Pacyga (3), Pena – Spyrka (3), Trałka, Copija, Dużyński

Pierwszy mecz to nadzieja dla obu ekip na przedłużenie bytu w 1 lidze. Swój cel osiągnął tylko zespół Montera. Kurowianie w pierwszej połowie dominowali kompletnie nawet prowadzili 4:0, co dawało im to duży komfort gry przed rozpoczęciem drugiej połowy. Po chłopakach z Relaksu widać było brak sił do gry w pierwszej odsłonie gry. W drugiej połowie byli już inną ekipą, szybko kontrowali, gra się kleiła i nawet złapali kontakt z Monterem. Jednak przy stanie 4:3 dla Montera, Spyrka popisał się indywidualną akcją zakończoną bramką. W szeregach Kurowian było nerwowo bo Relaks znów niebezpiecznie się zbliżył na wynik 5:4. W tedy jednak znów Spyrka zadał decydujący cios i wyprowadził zespół na wynik 6:4 i takim wynikiem zakończyło się spotkanie. Emocji nie brakowało w tym spotkaniu, ale wszyscy jednak czekali na następne spotkanie w niedzielnym rozkładzie jazdy.

Reklama

11.00 Los Asfaltos – Stolarze 10:1
Pietrusa (2), Stawowy (3), Cieślewicz (2), Krzeszowiak (2), Bielarz – Łękawa

Mecz na szczycie i wyczekiwany przez wszystkich. Miał być wielki spektakl i wspaniały pojedynek, a było rozczarowanie… Niemoc jaką pokazali Stolarze w tym spotkaniu była aż przykra. Los Asfaltos wyszli zmotywowani i na maksa skoncentrowani na to spotkanie. Od samego początku dominowali i krok po kroku, jak już nas zdążyli przyzwyczaić, zdobywali kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Grali z wielkim spokojem, zero gry na huraaa oraz świetnie grali pressingiem. Każdy wiedział co miał robić i za kogo był odpowiedzialny. W szeregach Stolarzy zabrakło ostoi, czyli Głuca. Szybko kontuzję złapał Rak i było tak na prawdę po grze. Szkoda, że tak ułożył się mecz, bo do ostatniej kolejki mielibyśmy niewiadomą co do mistrza, a tak możemy już spokojnie powiedzieć, że Los Asfaltos obronią mistrzowski tytuł. Nie widać na horyzoncie zespołu, który mógł by ich zatrzymać w tej edycji. Choć w cuda trzeba wierzyć, czasem się zdarzają, ale naszym zdaniem nie w tym przypadku. Asfaltosi zmietli swoich przeciwników bez dwóch zdań.

Reklama

 No cóż może w następnej edycji coś się zmieni i ktoś sprosta wyzwaniu którym jest pokonanie Los Asfaltos.

12.00 Dream Team – Gamba Furiosa 4:12
Popielarczyk, Barzyczak (3) – Steczek (6), Magiera, Nosal, Suwada (4)

Spotkanie w samo południe. Jak w westernie… strzelaniny nie zabrakło. Gamba narzuciła swoje tempo i długo czekać na bramki nie trzeba było. Mimo że żar lał się z nieba w zawodnikach była siła do biegania. Wynik otworzył Steczek, który grał i strzelał jak rasowy zawodnik z ekstra klasy, obojętna mu była prawa czy lewa strona z każdej strzelał bramki. Cały zespół grał bardzo dobrze do połowy gdy był wynik 6:1. W drugiej połowie widać kolejny raz rozluźnienie w szeregach Gamby, ale tak czasem jest kiedy wszystko się układa jak trzeba, wtedy  można pozwolić sobie na odrobinę nonszalancji. Dream Team tego dnia był bez bramkarza i bronił zawodnik z pola, trzeba jednak mu przyznać, że obronił dużo strzałów, które zmierzały w bramkę. Zbyt mała ilość zawodników przybyła w szeregach Suchan i fakt faktem opadli z sił, nie było ludzi do gry. Gamba to wykorzystała, maja szeroką kadrę i grają przyjemy futbol dla oka. Szkoda tylko pierwszego meczu z Asfaltosami, teraz kiedy jest zgranie w zespole losy tamtego spotkania mogły by się różnie potoczyć. Gamba awansowała na drugie miejsce i czeka na mecz ze Stolarzami, który już  zadecyduje o drugim miejscu. Dream Team musi wspiąć się na maksimum swoich możliwości i zawalczyć o pozostanie w pierwszoligowej elicie. A szansa jest i to nie mała.

Reklama

13.00 MSS Las – BvB Budzów 15:1

Choczyński (9), Ponikiewski (3), Żurek, Kuźlik (2) – Kwaśniewski

Co tu dużo opowiadać… Koncert  jednego zawodnika. Dawid Choczyński uważany przez wielu za najlepszego zawodnika amatorskiej ligi, powrócił na suskiego orlika. Widać było brak tego grajka w ekipie MSSu od początku. Tego dnia był rywalem sam dla siebie. Mijał zawodników BvB jak tyczki na treningu i strzelał bramki. Jego dorobek w jednym meczu jest imponujący – 9 goli. Facet przyjechał, zrobił swoje i odjechał. Od początku Mss dominował, BvB mimo 3 zmienników nie potrafiło zamęczyć przeciwnika, który zmienników nie miał. Widać wybieganie u chłopaków z MSS i jeśli nie zabraknie w następnych meczach ich snajpera to każdy, kto z nimi będzie grał może liczyć na nie małą dawkę adrenaliny w spotkaniu. Budzowianie muszą się postarać i coś ukuć punktowo bo coraz bardziej realne jest widmo spadku do drugiej ligi.

Reklama

 

Przed nami jeszcze dwie kolejki w 1 Lidze ALPS. Pierwsze miejsce teoretycznie już rozdane, drugie  kto zajmie okaże się w 6 kolejce, a o spadek… będą walczyć do ostatniej kolejki. Różnie jeszcze może się zdarzyć proszę państwa więc kibicujmy dalej swoim faworytom. Na finiszu trzeba dać z siebie jeszcze trochę…

                                                                      

Programdofinansowany ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowany przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce i Ośrodek Działaj Lokalnie przy Babiogórskim Stowarzyszeniu Zielona Linia

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama