Jesienią 1944 roku nad Suchą przeleciały eskadry samolotów sowieckich, które zrzuciły kilka bomb na obszar stacji kolejowej wywołując panikę wśród Niemców, którzy już wcześniej zbudowali niewielką strażnicę u stóp stoku Drwalowa na tzw. Dolinie. Okoliczną ludność wykorzystali też do kopania umocnień obronnych po stronie Makowa oraz Suchej, począwszy od góry Jasień do Skawy i dalej przez pola kościelne, a następnie wzdłuż granicy między Grzechynią a Suchą, jak również Pasmem Jałowieckim. Postawiono także w poprzek rzeki betonową zaporę przeciwczołgową. Jakość jej nie była duża ze względu na sabotaż ludzi przy pracy. Na szczęście okopy i zapory okazały się zupełnie nieprzydatne.
Wojska sowieckie przystąpiły do ataku od strony północnej, osiągając linię Zembrzyc 23 stycznia 1945 roku. Niemcy bronili się skutecznie przez tydzień i nie pozwalali zejść Rosjanom ze stoku Makowskiej Góry. Działania te umożliwiły pozostałym oddziałom niemieckim na wycofanie się szosą Nowy Sącz – Chabówka – Jordanów – Sucha. Rosjanie ostrzeliwali Suchą słynnymi katiuszami. Najbardziej ucierpiała wówczas Błądzonka. Jednak wobec zmasowanych działań Rosjan 29 stycznia 1945 roku Niemcy wycofali się i tego samego dnia armia sowiecka wkroczyła do Makowa i Suchej. W wyniku działań wojennych na obszarze Suchej, Makowa i okolic zginęło ponad 600 Rosjan, których w zdecydowanej większości pochowano w Suchej. Zakończył się okres okupacji, która przyniosła lokalnej społeczności śmierć, ból, cierpienia, rany, zniszczenia, a także straty moralne i materialne. Mimo radości wśród mieszkańców panował strach przed nowym, Sowietami oraz bolszewizmem.
Jan Kulig, mieszkaniec Suchej Beskidzkiej wspominał: „Przelot nad Suchą sowieckich samolotów późną jesienią 1944 roku zwiastował rychły koniec wojny. Znamienne było to, iż zrzuciły one bomby na terytorium stacji kolejowej, wprawiając w popłoch Niemców. Radzieckie wojska zdobyły najpierw Zembrzyce 23 stycznia 1945 roku. Następnie usadowiły się na stokach Makowskiej Góry. Sowieci w walce zastosowali katiusze. Wtedy bardzo ucierpiała Błądzonka, którą przejmowali raz Niemcy, raz Rosjanie. Wielkie uderzenie wojsk radzieckich spowodowało stopniowe wycofanie się hitlerowców. 29 stycznia 1945 roku Rosjanie zajęli Suchą i Maków. Mieszkańcy cieszyli się z wyzwolenia miasteczek i okolic. Byli na tę chwilę wdzięczni wyzwolicielom. Kobiety rzucały się im na szyję. Wręczały żołnierzom kwiaty. Pomimo tego panował ogólny strach przed tym, co będzie. Ludność pamiętając o historii bała się Rosjan i nowych zmian. Tu i ówdzie było już wtedy słychać o komunizmie, który miał opanować całą naszą ukochaną Ojczyznę. I tak się stało”.
Wincenty Kurowski, makowianin o tamtych dniach mówił: „Wojska niemieckie przez 6 dni zaciekle atakowały Rosjan, tak że ci nie mogli wyjść poza Makowską Górę. Umożliwiło to również pozostałym oddziałom hitlerowskim wycofanie się drogą Sucha – Jordanów – Chabówka – Nowy Sącz. Już 29 stycznia 1945 roku Rosjanie po zmasowanym ataku na Niemców wkroczyli do Makowa i Suchej. Ciężkie walki pochłonęły wiele ofiar, zarówno po stronie wojsk niemieckich, jak i sowieckich. Zniszczony był Rynek, wiele domów oraz ulic. Mimo, iż wszystko trzeba było rozpoczynać od nowa, panowała wielka radość ze zwycięstwa nad Niemcami, którzy w nasze lokalne społeczeństwo przynieśli strach, głód, lęk, ból, cierpienie, kalectwo, śmierć, ruiny. Nie znaczy to jednak, że ludność wtedy nie bała się o jutro”.
Kazimierz Surzyn
Źródła: Sucha Beskidzka, pod redakcją Józefa Hampla i Feliksa Kiryka, Kraków 1998; wspomnienia świadków: Jana Kuliga oraz Wincentego Kurowskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze