Końca dobiegł Rajd Barum, piąta runda sezonu Rajdowych Mistrzostw Europy. Na czwartej pozycji imprezę zakończyli Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Po niesamowitej walce załodze ORLEN Team do podium zabrakło zaledwie 1,3 sekundy. Choć końcowy wynik nie jest szczytem marzeń Polaków, ich tempo na przestrzeni całego rajdu było naprawdę imponujące.
Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk kończyli sobotni etap rywalizacji w Rajdzie Barum na 2. pozycji. Różnice natomiast były bardzo niewielkie - miejsca 2-4 dzieliło wówczas zaledwie 3,4 sekundy. W niedzielę na zawodników czekały dwukrotne przejazdy absolutnych klasyków - odcinków Pindula, Semetin oraz Katerinice. Patrząc na skalę wyzwania na tych próbach, można natychmiast uzmysłowić sobie, dlaczego Rajd Barum określany jest mianem jednego z najtrudniejszych rajdów asfaltowych na świecie.
Na pagórkowatych czeskich odcinkach, gdzie nie ma najmniejszego miejsca na błąd, czołówka rajdu dawała z siebie wszystko. Załogi wymieniały się ciosami, niemal przez cały czas tasując się pozycjami. Ostatecznie Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk zajęli 4. miejsce. Do podium zabrakło zaledwie 1,3 sekundy. Dla załogi ORLEN Team oznacza to najlepszy wynik w historii startów w Rajdzie Barum. Polacy po raz pierwszy byli w okolicach Zlina w poważnej walce o podium, prezentując przez cały weekend bardzo mocne, równe tempo. Co więcej, byli nawet w stanie wygrać kultowy odcinek specjalny Trojak sobotniego popołudnia. Czwarte miejsce oznacza, że Miko i Szymon wywiozą z Czech solidny dorobek punktowy. Ten pozwala im utrzymać miejsce w pierwszej trójce sezonu FIA ERC.
- Czwarte miejsce w Rajdzie Barum to oczywiście nie jest szczyt naszych marzeń. Pozostaje duży niedosyt. Przez cały dzień walczyliśmy jak tylko mogliśmy, ostatecznie do podium zabrakło nam zaledwie 1 sekundy. To rozczarowujące, natomiast z drugiej strony, muszę docenić to, jakim tempem tutaj jechaliśmy. Mieliśmy realne szanse na podium, to była nasza najlepsza Barumka jak do tej pory. Miejscami trochę zabrakło – to na pewno materiał do analizy. Mamy za sobą dwa dobre występy w Polsce i Czechach – chcemy teraz zabrać formę do Walii na Rajd Ceredigion – podsumował Rajd Barum Miko Marczyk.
Mieszane uczucie na mecie rajdu miał pochodzący z Jordanowa pilot rajdowy Szymon Gospodarczyk.
- Kończymy Rajd Barum na najgorszym dla sportowca miejscu – czwartym. Rozczarowanie miesza się w tym momencie z dumą z tego, jakim tempem potrafiliśmy tu pojechać. To był nasz najlepszy Rajd Barum. To jeden z najtrudniejszych rajdów asfaltowych na świecie, my tymczasem do samego końca walczyliśmy w czołówce. Samo dojechanie do mety stanowiło tu sukces, a my pokazaliśmy przy okazji dobre tempo. Miko robił co w jego mocy, staraliśmy się – tym razem trochę zabrakło, ale możemy być zadowoleni z tego, co pokazaliśmy w ten weekend – powiedział na mecie Szymon Gospodarczyk.
Sezon Rajdowych Mistrzostw Europy nie zwalnia. Już w dniach 4-6 września odbędzie się szósta i zarazem przedostatnia runda kalendarza - Rali Ceredigion. Impreza będzie miała swoją bazę w walijskim Aberystwyth, na zawodników czeka tam 196 kilometrów wymagających brytyjskich asfaltów.
- - -
Wszystko, co musisz wiedzieć o załodze ORLEN Team:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze