Dość wcześnie w tym roku rozpoczął się niechlubny sezon na wypalanie traw.
Ze statystyk strażaków wynika, że zagrożenie jakim są płonące trawy, to jedno z największych zagrożeń z jakimi walczyć muszą suscy druhowie. To, co miało miejsce we wtorek, tylko potwierdza te informacje. Ponad półtora hektara traw spłonęło w Grzechyni.
Z żywiołem walczyło kilka zastepów straży pożarnej . Na szczęście nikomu nic się nie stało. Zanim jednak postanowimy wypalić trawy - a takich pomysłów zapewne nie braknie w najbliższych miesiącach - warto się zastanowić, czy te wozy, które walczyły z pozogą, nie były bardziej potrzebne w innych miejscach?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze