W jedenastym a zarazem ostatnim meczu pierwszej rundy III ligi tenisa stołowego ULKS Lachowice zainkasował dwa punkty kosztem Villi Verde III Olesno. Po zakończeniu tej serii gier czuł jednak duży zawód!
Zajmujący drugą lokatę ULKS Lachowice był faworytem konfrontacji z trzecią drużyną Villi Verde. I choć nie zapisywał sobie na koncie dwóch punktów jeszcze przed spotkaniem, to bardzo na nie liczył. I ostatecznie dostał je w prezencie, gdyż zespół z Olesna nie przyjechał do Lachowic, oddając mecz walkowerem.
Skąd zatem rozczarowanie w szeregach lachowiczan. Ano w tym, że bez walki mecz oddała także solidna w pierwszej rundzie drużyna Solidarnych Mędrzechów, która miała przy stołach powalczyć o punkty z prowadzącą Bronowianką Kraków. - Szkoda… Liczyłem na remis w Krakowie... No i wygraną naszą – mówi Piotr Grajny, prezes ULKS Lachowice. I trudno mu się dziwić, gdyż wówczas lachowiczanie zakończyliby rundę na pierwszym miejscu. Jednocześnie dodaje, że po przebudowie kadry ULKS nikt nie spodziewał się, że wszystko tak zaskoczy. - No ale też... nikt nie liczył, że to będzie taki skok i gra o awans... – przyznaje.
Walka o awans rozstrzygnie się w II rundzie. Po prawdzie szanse na niego mają już tylko trzy drużyny. Prowadząca Bronowianka, drugi ULKS i trzecia w stawce Victoria Nidek. Straty Skawy Wadowice i Solidarnych Mędrzechów są już zbyt duże (5 punktów do lidera), aby te zespoły miały jakiekolwiek szanse włączyć się jeszcze do walki. - Niespodziewanie Nidek będzie najtrudniejszym przeciwnikiem... – zauważa Piotr Grajny.

Źródło: KOZTS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze