Reklama


V-LIGA: Gole z Playstation, gra z Atari

25/05/2022 21:30

Każdy z goli, który w środowe popołudnie został zdobyty na stadionie przy ulicy Mickiewicza w Suchej Beskidzkiej, był godny kamery telewizyjnej. To jednak nie jest ważne dla drużyny Babiej Góry, lecz to, że udało się jej zanotować o jedno trafienie więcej od przeciwnika i tym samym sięgnąć po siódmy w tym sezonie na własnym stadionie komplet punktów.

To miał być mecz, w którym Babia Góra znacznie poprawi swój strzelecki dorobek. W sumie to był, bo trzy gole suszanie zdobywali w tym sezonie, wliczając ten środowy mecz, zaledwie cztery razy. Po pierwszym kwadransie środowego spotkania wydawało się, że Babia Góra zespół z Libiąża po prostu rozniesie. 

Gospodarze byli szybcy, zdeterminowani, celność ich podań była bliska 100 procent - wszystko się zgadzało. Zaczęły pojawiać się okazje - Gabriel Janiczak oddał zbyt lekki strzał, by zaskoczyć Kornela Łowca. Po chwili próba Łukasza Gołuszki została zablokowana (bardzo dobre dośrodkowanie z lewej strony Janiczaka). Dwójkowa wymiana podań Macieja Stróżaka z Janiczakiem zakończyła się dobrą okazją dla tego drugiego, po której z kłopotami piłkę na rzut rożny wybił Łowiec. Po tym kornerze minimalnie niecelnie główkował Michał Wójtowicz. Przy każdej okazji maczał palce Janiczak - cóż, jak to dobrze, że ten zawodnik wrócił do ofensywnej formacji.

Reklama

Rozkładał bezradnie ręce trener gości Adrian Szafran, coś o przebudzeniu do swoich kolegów z drużyny krzyczał Łowiec. To powinno być tylko wodą na młyn dla suszan.

Gol dla Babiej Góry wydawał się być kwestią czasu. I faktycznie - w 14. minucie huknął z dystansu Stróżak i bramkarz z Libiąża po raz pierwszy musiał wyjmować piłkę z siatki. Do tego momentu wszystko się zgadzało - Babia Góra grała jak drużyna z Playstation, a i gol Stróżaka też śmiało można by nazwać komputerowym (czyli lepiej nie mógł trafić).

Reklama

Chwilę po zdobyciu gola, Babia Góra kontynuowała grę na bardzo wysokim (chyba najwyższym od początku sezonu) poziomie. Z lewej strony zacentrował Gołuszka, Stróżak świetnie w tempo zagrywa do Jakuba Gałuszki, a ten w idealnej sytuacji nie trafia w bramkę.

Od tego momentu ktoś, coś (czytaj chyba zadowolenie z prowadzenia) zaczął skierowywać grę Babiej Góry na zupełnie inne tory. Zniknęła ruchliwość, pokazywanie się na pozycjach, dokładność... Libiąż przekonał się, że może zacząć gościć na połowie suszan i dowiedział się, jak wygląda bramkarz Babiej Góry (tzn. dowiedzieli się, że w ogóle przebywa na boisku). Ba, nawet pojawił się pierwszy i jedyny celny strzał w tej części gry, który padł łupem Alessio Valiona.

Reklama

Dopiero pod koniec pierwszej połowy, Babia Góra znowu włączyła high level. I od razu pojawiły się efekty - w sumie to dwa. Stróżak podaje do Pawła Steczka, a jego strzał broni Łowiec. Jeszcze lepszej okazji nie wykorzystał Dmytro Frolov, który do momentu oddania strzału zrobił wszystko, jak trzeba - "położył" dwóch obrońców z Libiąża, lecz fatalnie tą akcję wykończył. 

Babia Góra zatem, zamiast prowadzić co najmniej dwoma golami, mogła tymczasem schodzić do szatni przy stanie 1:1. Po dośrodkowaniu Jakuba Gulika niecelnie główkował Jakub Żbik. To było solidne ostrzeżenie, że Libiąż nie zamierza na stadionie przy ulicy Mickiewicza składać broni. Może być słabszy w wielu aspektach, może nie mieć wiele do zaoferowania, ale dopóki wynik będzie na styku, dopóty trzeba się mieć na baczności. 

Reklama

W drugiej połowie Babia Góra nawet przez moment nie złapała rytmu z pierwszego kwadransa spotkania. Szkoda dla całego widowiska. Owszem, podopieczni Łukasza Jagody mogli i powinni spotkanie to rozstrzygnąć na swoją korzyść także i w drugiej połowie. Zanim wynik podwyższył Janiczak, na listę strzelców mogli się wpisać Stróżak, Frolov czy Janiczak. Ten ostatni oddał naprawdę dobry strzał, ale w sporcie jest tak, że zawsze warto pochwalić też przeciwnika. A przy tym strzale, Łowiec popisał się fenomenalną interwencją i Babia Góra miała tylko rzut rożny.

 Ostatecznie, świetne zagranie z defensywy Wojciecha Kadeli trafiło do Janiczaka, który jak rasowy snajper zakończył tę akcję i Babia Góra prowadziła 2:0. Nie na długo. Stały fragment gry i podanie od Beniamina Łuczaka trafia do Miłosza Burzy, a ten wykorzystuje gapiostwo defensywy gospodarzy i trafia na 2:1. 

Reklama

Pięć minut później po akcji lewą stroną Gołuszki, piłka trafia do Szymona Szweda. Wprowadzony w drugiej połowie zawodnik zagrywa do Stróżaka, a ten technicznym strzałem pokonuje po raz drugi w tym spotkaniu Łowca. Na 3:1 powinien trafić Jan Bańdura, ale nie wykorzystał dobrego podania od Szweda i posłał piłkę hen wysoko nad poprzeczką bramki gości.

Sędzia doliczył pięć minut do drugiej połowy i nikogo nie mogło dziwić nerwowe zerkanie na zegarek przez trenera gospodarzy. Jakby coś przeczuwał. Świetny strzał z rzutu wolnego oddał Łuczak i Valionowi nie pozostało nic innego, jak tylko z wyjąć piłkę z bramki. Zresztą, część kibiców Babiej Góry nie mogła wyjść z podziwu nad tym trafieniem. I słusznie, bo było ono naprawdę przedniej marki. Sędzia już nawet nie wznawiał gry od środka i gospodarze wygrali 3:2. Na pewno wygrali zasłużenie, chociaż mimo wszystko nerwówkę i niepewność zafundowali sobie i kibicom na własne życzenie. 

Reklama

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA - MKS LIBIĄŻ

I POŁOWA:

  BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA MKS LIBIĄŻ
STRZAŁY 13 2
STRZAŁY CELNE 5 1
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 8 1
RZUTY ROŻNE 4 1
SPALONE 2 0
FAULE 3 5
Ż.K. / CZ. K. 0/0 1/0

II POŁOWA:

  BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA LKS RAJSKO
STRZAŁY 9 6
STRZAŁY CELNE 3 6
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 6 0
RZUTY ROŻNE 1 4
SPALONE 2 2
FAULE 12 7
Ż.K. / CZ. K. 1/0 1/0

CAŁY MECZ:

  BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA MKS LIBIĄŻ
STRZAŁY 22 8
STRZAŁY CELNE 8 7
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 14 1
RZUTY ROŻNE 5 5
SPALONE 4 2
FAULE 15 12
Ż.K. / CZ. K. 1/0 2/0

Babia Góra Sucha Beskidzka - MKS Libiąż 3:2 (1:0)

Gole dla Babiej Góry: Stróżak (dwa), Janiczak.

Gole dla Libiąża: Burza, Łuczak.

Składy:

Babia Góra: Valion - Steczek, Żmuda, Kadela, Szarlej, Gołuszka (88' Bańdura), Wójtowicz, Frolov (75' Rupa), Gałuszka (60' Szwed), Stróżak (90' Żaczek), Janiczak (83' Marczyński).

MKS Libiąż: Łowiec - Lickiewicz, Poznański, Grudziński, Lewarczyk, Kuras (46' Kaczor), Gulik, Burza, Łuczak, Żbik (89' Wentrys), Nitoń (60' Pacwa).

Reklama
Kolejka nr 26
2022-05-25
17:30 Victoria 1918 Jaworzno 3  :  1 Brzezina Osiek
18:00 Górnik Brzeszcze 1  :  1 Hejnał Kęty
18:00 Babia Góra Sucha Beskidzka 3  :  2 MKS Libiąż
18:00 LKS Żarki 3  :  1 LKS Zgoda Byczyna
18:00 Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 4  :  3 LKS Rajsko
18:00 LKS Gorzów 3  :  5 Niwa Nowa Wieś
18:00 Nadwiślanin Gromiec 2  :  0 Skawa Wadowice
2022-05-26
00:00 Fablok Chrzanów 3  :  0 Sokół Przytkowice

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 30 80 93 20
2 Niwa Nowa Wieś 30 69 89 34
3 Victoria 1918 Jaworzno 30 63 78 35
4 Brzezina Osiek 30 55 41 23
5 LKS Gorzów 30 54 57 33
6 Nadwiślanin Gromiec 30 52 58 38
7 Górnik Brzeszcze 30 51 64 37
8 LKS Rajsko 30 44 50 47
9 Skawa Wadowice 30 42 48 36
10 Babia Góra Sucha Beskidzka 30 38 47 63
11 Hejnał Kęty 30 31 45 66
12 LKS Żarki 30 28 36 72
13 Fablok Chrzanów 30 25 36 63
14 LKS Zgoda Byczyna 30 22 35 89
15 MKS Libiąż 30 16 30 87
16 Sokół Przytkowice 30 13 29 93


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości