Trwają obecnie konsultacje społeczne w sprawie przyjęcia tzw. Ustawy o Ochotniczej Straży Pożarnej. Przepisy jakie mają się w niej znaleźć budzą wśród druhów ogromne kontrowersje. Między innymi z uwagi na podważanie społecznej formy tej formacji.
Jeszcze kilkanaście lat temu gdy zawyła syrena strażacka do remizy pędził każdy członek zaalarmowanej jednostki, który był w domu i czuł się na siłach nieść ratunek ludziom i ich mieniu. W trakcie akcji liczył się zdrowy rozsądek i nie zawsze przywiązywano wagę czy ruszający do działań są w pełni umundurowani. Cel uświęcał środki. Niczym na statku podczas sytuacji kryzysowej – wszystkie ręce na pokład.
Z czasem zaczęło się to zmieniać. Choć jednostki ochotnicze są stowarzyszeniami, to z racji specyfiki wykonywanych „obowiązków” muszą podporządkowywać coraz ostrzejszym regułom. Wyjeżdżający do akcji muszą być przeszkoleni, ubezpieczeni i odpowiednio wyposażeni. Dlatego wielu strażaków uważa, że obecnie obowiązujące przepisy w pełni odpowiadają nie tylko stanowi faktycznemu, ale także potrzebom i nie ma potrzeby ich zmieniać.
Projekt Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji ma poprawić zdolność bojową jednostek OSP i współpracę administracji rządowej i samorządowej w zakresie zadań ochrony przeciwpożarowej i obrony cywilnej. Projekt ustawy w nowy sposób reguluje status OSP i ma na celu zbliżenie do rozwiązań istniejących w Państwowej Straży Pożarnej. Zakłada wyodrębnienie wśród jednostek OSP tych, które będą miały status jednostek ratowniczo-gaśniczych OSP (JRG OSP). Ich działalność ma być finansowana z budżetu centralnego, ale zarazem zawęzi współpracę z współdziałanie z jednostkami ratowniczo-gaśniczymi Państwowej Straży Pożarnej. I nie byłoby w tym jeszcze niczego złego gdyby nie chęci marginalizacji, a wręcz pozbawienia swojej roli pozostałych jednostek, które jak pokazuje życie niekiedy są niezbędne do sprawnego przeprowadzenia działań. Szczególnie w trudnodostępnym górskim terenie, gdy np. zachodzi konieczność zbudowania kilkusetmetrowej linii gaśniczej. Tymczasem pomysłodawcy nowej ustawy chcą aby OSP, które nie przekształcą się w JRG OSP zostały pozbawione finansowania i zajmowały się wyłącznie działalnością edukacyjną lub… kulturalną.
Zdecydowanie mniejsze kontrowersje wzbudza przepis dotyczący przyznawania strażakom-ochotnikom dodatków do emerytury Spory wzbudza jedynie wysokość dodatku (czy ma wynosić 1/14 czy 1/5 stawki minimalnego wynagrodzenia za pracę). Ma przysługiwać tym druhom, którzy w jednostkach JRG OSP (czyli obecni strażacy na dodatek mogą się nie załapać) będą udzielać się czynnie przez co najmniej 25 lat (to też są propozycje mówiące o 10 lub 15-letnim stażu w OSP). Wypłacany ma być od 65 roku życia w przypadku mężczyzn i 60 roku życia dla kobiet.
Ustawa ma również określić wysokość odszkodowań za uszczerbek na zdrowiu i w przypadku utraty życia w trakcie działań ratowniczych, a także uregulować wysokość rekompensaty za utratę dochodów z powodu nieobecności w pracy z uwagi na udział w akcji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze