Wojewoda twierdzi, że udało się zniszczyć groźną roślinę. Czy na pewno?
Barszcz Sosnowskiego, niezwykle groźna roślina zwana zemstą Stalina, każdego sezonu wiosenno- letniego budzi grozę. Zwłaszcza, gdy występuje nad akwenami wodnymi, gdzie mieszkańcy chętnie oddają się wypoczynkowi. Ta szeroko rozpowszechniona w województwie małopolskim roślina zawiera parzące substancje, które mogą zagrażać zdrowiu ludzi i zwierząt. Dlatego tak ważny okazał się projekt „Środowisko bez barszczu Sosnowskiego”, którego jak podał serwis prasowy wojewody, realizacja właśnie dobiegła końca.
Wicewojewoda Józef Gawron podczas konferencji, w czasie której podsumowano program, zaznaczył, że przedsięwzięcie ma szczególne znacznie w Małopolsce – regionie tak atrakcyjnym turystycznie.
- Udało się zniszczyć roślinę, która stanowiła zagrożenie dla zdrowia ludzi, nieświadomych niebezpieczeństwa. Dodatkowo rozprzestrzenianie się barszczu Sosnowskiego negatywnie wpłynęłoby na rozwój turystyki, która przecież dla wielu Małopolan stanowi źródło dochodu" – mówił.
Walka z barszczem jeszcze się jednak nie kończy. 30 czerwca 2015 Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie zatwierdził program priorytetowy „Likwidacja barszczu Sosnowskiego na terenie województwa małopolskiego”, co pozwoli kontynuować działania do 2018 roku. Na ten cel przeznaczono tym razem 2 000 000 zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze