Reklama


Surowy, ale dobroduszny dziedzic – podanie

07/05/2023 08:04

            Dawno temu w dworku w Grzechyni, mieszkał ze swoją rodziną, surowy, ale dobroduszny dziedzic Porębski. Jemu podlegała cała wioska. Posiadał dużo pola. Miejscowi chłopi odrabiali u niego pańszczyznę. Gospodynie zaś nosiły Panu jajka, mleko, sery, masło, kury, gęsi, indyki oraz kaczki.

            Dziedzic lubił wczesnym rankiem, kiedy jeszcze na ziemi była rosa, przyjść na pola uprawne, aby policzyć snopki zboża, czy są wszystkie. Tego, pamiętnego poranka też liczył.

  • Nie zgadza się, snopków jest za mało.
  • Ktoś je musiał ukraść – pomyślał ze zdumieniem Pan i poszedł z powrotem do dworku.

Tam zamknął się w komnacie i zaczął obmyślać plan, jakby tu złapać złodzieja na gorącym uczynku. Wymyślił, iż najlepsze będzie nocne stróżowanie kmieci  z wioski. Ukryją się w lesie i poczekają na złodzieja. Gdy się pojawi to go schwytają i będzie po sprawie. Dopiero czwartej z kolei nocy chłopi dostrzegli jakąś postać idącą w kierunku snopków.

Reklama
  • Złodziej, złodziej – szeptali jeden do drugiego.

Kiedy złodziej trzymał w rękach snop zboża, stróże wybiegli z ukrycia, złapali go i skrępowali grubą liną. Okazało się, że był to Stefek, który mieszkał w starej chacie za potokiem.

  • No i po co ci to chłopie było, teraz Pan cię ukarze – mówili chłopi do Stefana.

Pojmany nic nie odpowiedział tylko ze wstydu pochylił głowę. Chłopi przyprowadzili Stefana przed oblicze dziedzica Porębskiego.

  • Panie mamy złodzieja – mówili dumnie, licząc na nagrodę.        

Dziedzic spojrzał surowo na mężczyznę, zakręcił wąsami, zmarszczył surowo brwi i mówi:

  • Po co kradłeś te snopki z pola?
  • Bo jestem Panie bardzo biedny, do tego stopnia, iż ani ja, ani moja żona i też ośmioro naszych dzieci nie mamy co jeść – odpowiedział drżącym głosem chłop. Na buzi zarysował mu się smutek, potem rozpłakał się jak dziecko.

Panu zrobiło się żal Stefana. Po chwili oznajmił:

  • Wiesz co chłopie, dam ci zboża, skoro jesteś taki biedny.
  • A kiedy będziesz jeszcze coś potrzebował, to przyjdź do dworu i powiedz, a nie kradnij więcej – dodał Porębski.

Chłop bardzo się zdziwił. Gdy już doszedł do siebie, podziękował za zboże i w pas się ukłonił dziedzicowi.

Reklama

 

Kazimierz Surzyn

           

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama