Spore poruszanie zapanowało w Suchej Beskidzkiej na osiedlu Na Stawach. Powód interwencji służb ratowniczych był niecodzienny.
Ze strażakami skontaktowała się mieszkanka jednego z mieszkań. Kobieta poinformowała ich, że znalazła się w nieciekawym położeniu. Po południu wyszła z dziećmi z domu, a gdy chciała wrócić do mieszkania, to w zamku w drzwiach wejściowych złamał się jej klucz. W rezultacie suszanka nie mogła dostać się do swojego mieszkania.
Zazwyczaj strażacy nie interweniują w sytuacjach gdy nie ma zagrożenia zdrowia lub życia. Tym razem postanowili jednak pomóc mieszkance Suchej Beskidzkiej. Planowali dostać się do mieszkania przez okno. W tym celu na pod blok podjechali samochodem ze zwyżką. Ostatecznie jednak odstąpili od siłowego wejścia, gdyż poszkodowana przez los kobieta znalazła ślusarza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Najpierw szuka się ślusarza, potem ostatecznie wzywa służby.... ech....
Ile to już osób dzwoniło na 112 bo chcieli zamówić pizzę albo np po karetkę z bolacym palcem ...
"Poszkodowana przez los"??? Raczej przez własną głupotę... :/ wzywa straż, bo kluczyk w zamku jej się złamał, uuu....boję się pomyśleć, do kogo zadzwoni, gdy zdarzy się naprawdę coś złego...może do papieża?
Najpierw szuka się ślusarza, potem ostatecznie wzywa służby.... ech....
Ile to już osób dzwoniło na 112 bo chcieli zamówić pizzę albo np po karetkę z bolacym palcem ...
"Poszkodowana przez los"??? Raczej przez własną głupotę... :/ wzywa straż, bo kluczyk w zamku jej się złamał, uuu....boję się pomyśleć, do kogo zadzwoni, gdy zdarzy się naprawdę coś złego...może do papieża?