Z położonego wysoko nad Zawoją przysiółka Przysłop można między innymi podziwiać panoramę pasma babiogórskiego. Od lat symbolem tej części miejscowości jest wiatrak, który rozpościera się na tle gór. Teraz jednak nie może on spełniać swojej roli, a wczoraj uległ uszkodzeniu. Z tego względu pojawiły się nawet obawy, iż zostanie rozebrany!
Wiatrak na Przysłopiu został ustawiony już w 1995 roku, a zatem w okresie kiedy tego rodzaju urządzenia w naszym kraju praktycznie nie istniały. Wszak był jedną z pierwszych tego typu konstrukcji w Polsce. Inicjatorem przedsięwzięcia, które przeobraziło krajobraz Zawoi był ojciec Romuald Wilk z Klasztoru Karmelitów Bosych w Zawoi Zakamień, który propagował inicjatywy proekologiczne, zachęcając do zbiórki surowców wtórnych i wykorzystywania odnawialnych źródeł energii.
Z czasem wiatrak przestał funkcjonować i ostatecznie został przejęty przez nowotarskie Stowarzyszenie Renovaro im. Św. Jadwigi Królowej. W 2017 roku na jego zlecenie obiekt został zmodernizowany, zyskując nowoczesne urządzenia służące do produkcji prądu. Nie było to jednak działanie komercyjne, a jedynie miało służyć do zaspokajania potrzeb okolicznych mieszkańców, a przy tym pozostać przede wszystkim atrakcją turystyczną Zawoi. – Wiatrak miał działać, ale ciągle pojawiały się przeszkody formalne ze strony Tauronu, który nie dawał zgody na wpięcie go do sieci. Odbijaliśmy się od różnych instytucji, szukając pomysłu na dalsze jego funkcjonowanie – mówi Feliks Paśko, prezes Stowarzyszenie Renovaro im. Św. Jadwigi Królowej.
Właściciel wiatraka wskazuje, że ten posiada skrzydła kompozytowe, które powinny wytrzymać nie siedem lat jakie upłynęły od modernizacji konstrukcji, lecz zdecydowanie dużo dłuży okres. – Firma, która wykonywała remont już jedzie na miejsce. Zdemontuje nie tylko to jedno skrzydło, ale także pozostałe. Chcemy, aby sprawdziła dokładnie pozostałe, by np. za rok, dwa sytuacja nie powtórzyła się. Później będziemy decydować o jego dalszych losach – mówi prezes Renovaro.
Feliks Paśko stara się być optymistą. Zauważa, że w ostatnich latach był „szlaban” na wiatraki, gdyż preferowana była fotowoltaika. Teraz jednak zmieniają się przepisy dotyczące odnawialnych źródeł energii (OZE) i wiatraki zaczynają wracać do łaski. – My nie chcemy zarabiać na tym. Mamy ten sam pomysł, jaki miał ojciec Wilk, aby wytwarzany prąd był wykorzystywany lokalnie – opowiada Feliks Paśko i idei jaka przyświeca stowarzyszeniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze