Stefania Kapłanowa była jedną z najbardziej znanych, cenionych oraz lubianych poetek i pisarek naszego regionu. Jej utwory do dzisiaj zachwycają czytelników, budzą uznanie, skłaniając do głębokich refleksji nad istotą życia, przyrody, miłości, pomocy bliźnim oraz umiłowania Małej Ojczyzny. O wielkim przywiązaniu do twórczości poetki świadczy też fakt, że Jej dzieła dzieci i młodzież wybierają do recytacji w suskim Konkursie „ W cieniu jodeł i świerków”.
Urodziła się w Marcówce w 1915 roku. Mieszkała z rodzicami i licznym rodzeństwem w domu nazywanym „U Krawca”. Rodzice Anna i Józef Pietyrowie posiadali niewielkie gospodarstwo. Będąc bardzo religijnymi, wpajali dzieciom zasady wiary katolickiej. Kapłanowa szkołę podstawową ukończyła w Marcówce. Trudne warunki rodzinne nie pozwoliły jej dokończyć edukacji w rozpoczętym seminarium nauczycielskim. Musiała pracować na swe utrzymanie. Podejmowała różne zajęcia w Katowicach, Zakopanem, Krynicy, Jaworznie, Krakowie i w Suchej, gdzie wykonywała zawód fryzjerki.
Już od wczesnych lat dziecięcych przejawiała talent literacki. W 1939 roku debiutowała na łamach Ilustrowanego Kuriera Codziennego. Od roku 1940 mieszkała w Suchej. Podczas okupacji hitlerowskiej został zniszczony jej cały dorobek twórczy.
Ponownie zaistniała jako pisarka w 1956 roku. Jej pierwsze sztuki teatralne w latach pięćdziesiątych wystawiał amatorski zespół teatralny m.in. w Marcówce, Suchej i w Stryszowie. Artyści działali pod kierunkiem jej siostry Heleny. Wiersze poetki drukowano wówczas w „Głosie Młodzieży Wiejskiej”.
Kapłanowa prężnie działała w Towarzystwie Miłośników Ziemi Żywieckiej. Była członkinią Grupy Literackiej „Gronie” w Żywcu. Nawiązała współpracę ze Stowarzyszeniem Twórców Ludowych w Lublinie. Działała również w Towarzystwie Miłośników Ziemi Suskiej. Od 1972 roku wchodziła w skład suskiej Grupy Literackiej „Wrzos”. W latach 1972 – 1975 prowadziła młodzieżową grupę teatralną „Kameleon” pod patronatem Towarzystwa Miłośników Ziemi Suskiej i Grupy Literackiej „Wrzos”. Dla zespołu napisała dwie sztuki: „Biała Pani i Muzy” oraz „Podrzutek”. Przedstawienia wystawiano m.in. w Suchej Beskidzkiej, w Makowie Podhalańskim i w Stryszowie.
Utwory Kapłanowej pojawiły się w następujących czasopismach: „Młoda wieś pisze”, „Wieś tworząca”, „Pogłosy ziemi”, „Biuletyn Informacyjny Styl”, „Dziennik Polski”, „Echo Chełmka”, „Chłopska Droga”, „Gazeta Krakowska”, „Gość Niedzielny”, „Kamena”, „Jasień”, „Karta Groni”, „Podbeskidzie”, „Sygnały”, „Kalendarz Żywiecki”, „Zarzewie”, „Tygodnik Kulturalny”, „Zielony Sztandar”, „Życie Literackie”, „Radar” i „Kalendarz Beskidzki”. Utwory pisarki ukazały się również w „Antologii współczesnej poezji ludowej”, w opracowaniu J. Szczawieji, w zbiorach poezji wydanych przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej pt. „Żywieckie doliny i szczyty”, „A drzewa schylają korony”, „Gałązka jodły”, „Jest taka ziemia”, w tomiku wierszy suskich poetów zatytułowanym „W cieniu jodeł i świerków” oraz w zbiorze opowiadań pt. „Książę Magura – suskie legendy, podania i opowieści”. Dwie ostatnie wymienione pozycje opublikowane zostały przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Suskiej i Miejską Bibliotekę Publiczną w Suchej Beskidzkiej w ramach cyklu wydawniczego „Biblioteka suska”. Często poezją Kapłanowej ilustrowane były audycje radiowe.
Stefania Kapłanowa wydała dwa tomiki poezji. „Oświęcimskie sekwencje” opublikowało w 1981 roku Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej, zaś w 1985 roku„ W zielonej kolebce” Stowarzyszenie Twórców Ludowych w Lublinie.
Poetka często występowała przed publicznością w Suchej i regionie, przez co przybliżała im swoją twórczość. W 1979 roku wyróżniono ją na Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Jana Pocka.
Motywy do swoich opowiadań Kapłanowa brała prosto z życia. W utworze pt. „Skąd sie wziena Dupokówka” wyjaśniła, jak doszło do nazwania Dupokówką jednego z osiedli w Suchej. Opowiadanie zatytułowane „Cudotwórca” przedstawia wiejskiego uzdrowiciela, który pomagał mieszkańcom wsi w drobnych dolegliwościach. W „Śmiercicce” pisarka podsunęła sprytny pomysł prowadzący do powrotu męża na łono rodziny spod sideł kochanki. „Zemsta Kornasiowej” uczy czytelników, iż należy dotrzymywać raz złożonych obietnic, aby nie narazić się na gniew tych, przed którymi się je składało.
Stefania Kapłanowa w wierszu pt. „Świat copkom przykryty” pisała o pięknie swej wsi rodzinnej Marcówce”:
„Wszystkie chałpy świyze zmalowane,
zdaje się ze kwitną jak w ogrodzie,
a durk przez wieś układły się w wionek,
najpiyknijse kolory w przyrodzie.
Niek mi tys ta nie wiem co kto godo,
ze inne wsie hędozone i piykne.
Jo se cęsto tu na górce siodom.
A nieraz az z podziwienia klenkom!”
Poetka często w późniejszych utworach wracała do swoich korzeni. Tak jest m.in. w wierszu zatytułowanym „Ziemia”:
„Kiedy cię czeszę, moja chlebodajna
grabką sękatą.
Pachnie mi słońce leżące na miedzy,
pachnie mi lato.
Pachnie mi grudka twojego zagona
i trawy wiązka.
Pachnie mi wody bliskiego potoku
błękitna wstążka.
Kiedy się karmię twoimi darami,
jak głodna psina.
Zda mi się, wrastam w ciebie korzeniami,
jak ta leszczyna.”
O swym ukochanym mieście Suchej Beskidzkiej Kapłanowa pisała przede wszystkim w utworze pt. „Miasto legenda”. Oto jego fragment:
„...Wszystko stało się legendą
stary rynek w nowej szacie
przyszpilone wieżą niebo
zamek w mdlejącej poświacie.
Legendarna Biała Pani
w zamku dawne echa budzi
po krużgankach cienie kładzie
gdy zamilkną kroki ludzi.
Wiąz Sobieskiego – kronikarz
na poświacie w krąg rozlanej
legendarne spisze dzieje
miasta – Ziemi Obiecanej...
Miasto w dzień się przepoczwarza
szumem zdarzeń w niebo bije
w nocy zmienia się w legendę
która dzieje wieków kryje.”
W innym wierszu pt. „Miasto serce suskiej ziemi” poetka napisała:
„Miasto, beskidzka Ojczyzno,
w baśniach wyśpiewana.
Dziś życiem tętniąca,
górami przybrana...
Tu milknące echa
Jasień skrzętnie zbiera,
gdy przez okiennice
chmur z góry spoziera.
W park zamkowy nocą
stopy zwilżyć schodzi,
gdy w falach Stryszawki
bosy księżyc brodzi...
I bije ci serce
aż echo w świat leci.
Bo miasto to serce
Rozmarzonych dzieci.”
Zachwyt nad bogactwem i pięknem przyrody podbabiogórskiej Kapłanowa roztoczyła m.in. w strofach poezji pt. „Poranek w górach”.
„Świetlną dłonią świt majowy
Oprószył Magurę
Idzie dalej, gdzie Czantoria
Przywdziewa mgły bure.
Stożek szalem mgieł spowity
Romance przesyła
Pozdrowienie przez skowronka
Co utkwił w brył chmurach.
Od Trzech Koron skoczył wicher
Budzi bór zwalisty
Idzie cichy szept pacierza
Aż po błękit czysty.
Mioduszyna z Grojcem ranne
oblucje już czynią
A Kiczora posłów pędzi
Do zawojskiej ziemi.
Bo tam złoty rydwan świtu
W rączce wichru konie
Już na Babiej Górze osiadł
Na skalnej koronie...”
Charakterystyczny jest też utwór pt. „Moja miłość”.
„Kocham cię ziemio moich marzeń
Moich zachwytów i spokoju.
Ziemio niepowtarzalnych skojarzeń
Oazo ciszy po dniach znoju...
A mnie urzekły góry,
A wśród gór, dróg serpentyny.
Lasów potężne chóry
I rzek szemrane nowiny.”
Poetka zastanawiała się nad losem człowieka. Pragnęła zawsze dla niego jak najlepiej. W jednym z wierszy zatytułowanym „Dom” pisała m.in.:
„W tym domu przystań dla serca stworzę
Dla tych zamkniętych jak ślimak.
Dla zabłąkanych, dla samotnych
I tych co łzy nie mogą wstrzymać.
Warkocz słoneczny wstawię w okno
Jak złoty wieniec dożynkowy
Smutek poczłapie miedzą w bory
Wtopi się w cichy szept sosnowy.”
Stefania Kapłanowa zmarła 26 marca 2000 roku. Pochowana została dwa dni później na suskim cmentarzu.
Kazimierz Surzyn
Źródła:
Materiały udostępniły rodziny Pietyrów i Kapłanów.
Stefania Kapłanowa – zbiory poezji.
W cieniu jodeł i świerków. Wiersze suskich poetów. Sucha Beskidzka.
Kazimierz Surzyn, Obrazy życia, w zbiorze wiersz „Niebo”, wspominający twórczość Stefanii Kapłanowej, s.45, Wadowice 2012.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!