Od dłuższego już czasu samorząd Jordanowa czyni starania, których celem ma być połączenie Miejskiego Ośrodka Kultury i Biblioteki Miejskiej w jedną instytucję. Idzie to jednak po grudzie, gdyż Miasto wciąż nie posiada niezbędnych ku temu opinii.
Miasto dąży do fuzji placówek i utworzenia Centrum Kultury i Biblioteki Miejskiej z kilku powodów. Uważa, że scalenie instytucji wpłynie na lepsze zarządzanie nimi, a tym samym przełoży się na sprawniejszą organizację. Jednocześnie ma to przynieść racjonalizację kosztów, a zarazem pozwolić w bardziej elastyczny sposób dysponować posiadaną kadrą. Poczynione w ten sposób oszczędności, jak i uzyskane możliwości personalne mają przełożyć się na lepszą działalność i tym samym oferowanie mieszkańcom bogatszej, a zarazem ciekawszej oferty. W tym miejscu warto podkreślić, że obecna dyrektor Biblioteki Miejskiej Małgorzata Godyń przechodzi w najbliższym czasie na emeryturę, więc połączenie placówek nie będzie się wiązało z koniecznością rozstrzygania, który z obecnych dyrektorów miałby zarządzać nowym tworem.
Tyle tylko, że do połączenia ośrodka kultury z biblioteką nie wystarczy wola burmistrza, czy nawet uchwała radnych. Oczywiście są one konieczne, ale zgodnie z obowiązującymi przepisami rada nie możne podjąć wiążącej decyzji bez otrzymania opinii z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie (opiniuje kwestie związane z funkcjonowaniem bibliotek), Krajowej Rady Bibliotecznej w Warszawie, ale również Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Decyzja miała być do 11 września. Jednak zapowiedział się do nas jeszcze dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej z Krakowa – tłumaczył na niedawnej sesji rady Miasta Andrzej Malczewski, burmistrz Jordanowa powody z jakich do tej pory miasto nie otrzymało jeszcze kompletu potrzebnych opinii. - Opinie z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie i Krajowej Rady Bibliotecznej już mamy. Obie są pozytywne. Jako jedyni w ostatnim okresie dostaliśmy możliwość połączenia instytucji kultury. Czekamy teraz na Ministra. Do końca marca powinniśmy wszystko domknąć - precyzuje Piotr Pudo, sekretarz Miasta Jordanów.
W tej sytuacji trwa swego rodzaju pat, a nawet dość kuriozalna sytuacja. Otóż siedzibą Centrum Kultury i Biblioteki Miejskiej w Jordanowie ma być Centrum Aktywizacji i Integracji Mieszkańców przy ul. Rynek 2. W tym budynku funkcjonuje już od dawna Miejski Ośrodek Kultury. Mało tego na początku października stał się on także siedzibą Biblioteki Miejskiej, przeniesionej z ul. Piłsudskiego. W efekcie obie instytucje są już w jakiś sposób scalone, ale ze względów proceduralnych nadal muszą funkcjonować jako osobne byty.
Na razie samorząd miasta nie zdecydował w jaki sposób zostanie zagospodarowana dawna siedziba biblioteki. Pewne jest, że nie zamierza sprzedawać nieruchomości. Co więcej będzie chciał przeprowadzić jego termomodernizację.

Biblioteka Miejska swoją siedzibę przy ul. Piłsudskiego opuściła już kilka miesięcy temu. Fot. Sucha24.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Czyli trwa walka o ciepłą posadkę dyrektora biblioteki krótko mówiąc.
W sumie prostej rzeczy burmistrz z sekretarzem nie umieją załatwić.