Ograniczenia wprowadzane przez rząd, które mają pomóc w walce z pandemią koronawirusa wpędzają w kłopoty finansowe kolejne branże. Dziś o swoich bolączkach przedstawicielom Starostwa Powiatowego opowiadali prowadzący działalność przewozową.
Około 9.00 na parking przy Starostwie Powiatowym w Suchej Beskidzkiej wjechał długi wąż busów, które każdego dnia kursują po drogach powiatu. Tym razem nie przywiozły pasażerów. To zdesperowani przewoźnicy przyjechali rozmawiać o problemach z jakimi muszą się borykać. Od dłuższego czasu mogą przewozić ograniczoną ilość klientów, co wynika z odgórnie wprowadzonych limitów. Obecnie jednak obłożenie kursów dalekie jest od tych limitów. Po wprowadzeniu zdalnego nauczania w szkołach ponadpodstawowych oraz klasach IV-VIII szkół podstawowych busy często przysłowiowo wożą powietrze. A nie można wykluczyć, że w kolejnych dniach rządzący zamrożą kolejne branże, co sprawi dalszych odpływ pasażerów.
Dziś przedstawiciele kilkunastu firm przekazali prośbę do starosty o pomoc w znalezieniu rozwiązań, które uratują branżę przewozową. Obecnie może ona bowiem formalnie funkcjonować, wiec nie przysługują właścicielom programy osłonowe. Starosta Józef Bałos planował spotkać się z przewoźnikami w najbliższych dniach po wcześniejszych rozmowach z wójtami i burmistrzami. Dziś zadeklarował, że do spotkania dojdzie już jutro. Z uwagi na względy sanitarne weźmie w nim udział reprezentacja przewoźników.
Przewoźnicy po rozmowach z przedstawicielami Starostwa Powiatowego opuścili parking. Nie rozjechali się do domów lub siedzib swoich firm. Udali się do urzędów gmin i miast, by i tam złożyć wnioski o pomoc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze