Strażacy aż pięć godzin walczyli z ognistym żywiołem. Na szczęście obyło się bez ofiar.
Ogień pojawił się w nocy. Zapaliło się poddasze hali produkcyjnej jednego z warsztatów stolarskich w Białce, gdzie znajdowało się pomieszczenie socjalne. Czerwony kur szybko zajął konstrukcję dachu.
- Na miejsce przyjechało 15 zastępów straży pożarnej - poinformował dyżurny w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Suchej Beskidzkiej. - Walka z żywiołem trwała od godziny 23.30 do 4.30 nad ranem.
Na szczęście wskutek pożogi nikomu nic się nie stało.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze