Od soboty cały kraj będzie znajdował się w strefie żółtej. Tak zdecydował premier Mateusz Morawiecki. Ma wyhamować transmisję koronawirusa i uchronić gospodarkę przed lockdownem (zamrożeniem) i niewydolnością służby zdrowia zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Nie było też cudu, bo liczby nie kłamią. Powiat suski od soboty stanie się strefą czerwoną, a to wiąże się z bardzo dużymi restrykcjami.
Tylko dziś w powiecie suskim odnotowano 44 nowe przypadki koronawirusa. W poprzednich dniach nie było ich aż tak dużo, ale jednak codziennie lista zakażonych wydłużała się o około 10 osób. Część osób się tym poważnie przejmowała, inni bagatelizowali. Skutek jest jeden. Wskaźnik zakażeń, liczonych w ujęciu dwutygodniowym, w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców znacznie przekroczył 12 (wynosi 15,67), a to oznacza, że powiat suski znalazł się w czerwonej strefie.
W czerwonej strefie obowiązuje zakaz organizowania targów i kongresów, imprez kulturalnych, a wydarzenia sportowe na otwartej przestrzeni muszą odbywać się bez udziału publiczności. W siłowniach ćwiczący muszą mieć zapewnione 10 m2 powierzchni na jedną osobę (obecnie w strefie żółtej 7 m2).
Najważniejsze i najtrudniejsze do spełnienia dla wielu będą inne limity. W weselach i przyjęciach rodzinnych może brać udział maksymalnie 50 osób. Do niedawna było to 150 osób, a w strefie żółtej 75 po zmniejszeniu w ostatnim czasie limitu ze 100 osób.
Od poniedziałku ponownie młodzież będzie miała kłopoty z dotarciem do szkół. W strefie czerwonej w komunikacji zbiorowej dopuszcza się zajęcie jedynie połowy miejsc siedzących lub 30 proc. liczby wszystkich miejsc siedzących i stojących określonych w dokumentacji technicznej lub dokumentacji techniczno-ruchowej dla danego typu środka transportu przy jednoczesnym pozostawieniu w pojeździe co najmniej połowy miejsc siedzących niezajętych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze