Kilka miesięcy temu mieszkańcy rynku w Makowie Podhalańskim poskrażyli się naszej redakcji na uciążliwy hałas, generowany przez sygnalizację świetlną działającą w centrum miasta. Problemem był system dźwiękowy wspomagający osoby niewidome i niedowidzące, który – choć niezwykle potrzebny i ważny – w nocy stawał się źródłem irytacji i zaburzał sen mieszkańców.
Charakterystyczne tykanie, które w ciągu dnia pomaga osobom z niepełnosprawnościami bezpiecznie przejść przez drogę krajową nr 28, nocą było wyjątkowo uciążliwe. Dźwięk rozlegał się regularnie przez całą dobę, niezależnie od tego, czy ktokolwiek korzystał wówczas z przejścia.
– Sygnalizatory w rynku w Makowie próbują nawiązać kontakt z obcymi cywilizacjami. Całodobowe próby dają się we znaki mieszkańcom! – napisał z przymrużeniem oka jeden z mieszkańców w wiadomości do naszej redakcji. Dołączył filmik nagrany po godzinie trzeciej w nocy, pokazując pustą drogę i działającą sygnalizację. – To jest bezsens. Miasto śpi. Droga pusta, a światła działają. Włącza się czerwone i trzeba stać, choć wokół nie ma żywego ducha – komentowali inni, nie kryjąc frustracji.
Wiele osób, szczególnie tych mieszkających poza ścisłym centrum Makowa, dopiero po naszej publikacji zwróciło uwagę, że problem rzeczywiście istnieje i nie dotyczy tylko nielicznych. Po interwencji portalu Sucha24.pl problemem zainteresowała się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Rzecznik krakowskiego oddziału GDDKiA, Kacper Michna, początkowo zadeklarował szybką reakcję, jednak później poinformował, że potrzebna będzie bardziej szczegółowa analiza.
Zadaniem inżynierów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu drogowego było zbadanie, czy możliwe jest pogodzenie komfortu życia mieszkańców z zachowaniem funkcji wspierającej osoby niewidome. Do konsultacji zaproszono również Policję, która miała ocenić ewentualne ryzyka związane ze zmianą trybu działania sygnalizacji.
Dziś możemy przekazać dobrą wiadomość. Kacper Michna poinformował niedawno, że sygnalizacja dźwiękowa w Makowie Podhalańskim została wyciszona w porze nocnej do minimalnego poziomu. To rozwiązanie, które – jak zaznaczono – wciąż pozwala osobom z dysfunkcjami wzroku bezpiecznie korzystać z przejścia, a jednocześnie nie przeszkadza mieszkańcom próbującym spokojnie przespać noc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze