W internecie można znaleźć i kupić jeżeli nie wszystko, to prawie wszystko. To nie tylko części samochodowe, ale i różnego rodzaju zaświadczenia, a nawet prawa jazdy, dla niepoznaki nazywane kolekcjonerskimi. Okazuje się jednak, że na portalach sprzedażowych dostępne są również zaświadczenia o… odbyciu kursu przedmałżeńskiego.
Osobom, które wzięły już ślub kościelny nie trzeba wyjaśniać czym jest kurs przedmałżeński, choć te obecnie mają różne formy. Wiele innych osób zapewne także domyśla się na czym polega owe „szkolenie”. Z dziennikarskiego obowiązku wyjaśniamy, że przed przystąpieniem do ślubu, który jest jednym z sakramentów, konieczne jest wzięcie udziału w naukach przedmałżeńskich. Oczywiście nie trwają one rok, ale w zależności od organizatora przeprowadzane są w ciągu kilku spotkań (niekiedy cztery weekendy), jak i organizowane są kursy jednoweekendowe. Cena też jest różna i zaczyna się od kilkuset złotych. Istotą jest, że w trakcie kursu przyszli małżonkowie spotykają się na prelekcjach prowadzonych przez księży, ale również bardzo często osoby świeckie i dowiadują się jakich zasad powinni się trzymać, jak budować relacje rodzinne i szeregu innych rzeczy, ale co oczywiste w zgodzie z wartościami uznawanymi za Kościół Katolicki.
Wystarczy jednak włączyć przeglądarkę internetową i za jej pomocą otworzyć popularny serwis sprzedażowy, wpisać frazę „kurs przedmałżeński”, aby znaleźć długą listę ofert. Cześć ogłoszeniodawców stara się jeszcze zachować pozory, że owe kursy rzeczywiście organizuje, choć nierzadko pojawia się na końcu formułka wszystkie wiadomości zostaną podane telefonicznie lub mailowo. W innych ofertach znaleźć można sformułowania takie jak „Jest możliwość uzyskania zaświadczenia na odległość. :)”. Pomimo zapewnień, że autor ogłoszenia posiada pełne kwalifikacje do wystawienia takiego zaświadczenia, to nie sposób nabrać przekonania, iż obecność narzeczonych na kursie jest w takim przypadku… zbędna. A i cena za dokument jest o połowę niższa od tej, jakiej oczekują ci, którzy kursy rzeczywiście organizują.
Problem podrabiania zaświadczeń o odbyciu kursu przedmałżeńskiego nasilił się wraz z wybuchem pandemii. I w parafiach zdają sobie z tego sprawę. W makowskiej do osób, które planują stanąć na ślubnym kobiercu wysłano jasny komunikat. W podanych w niedzielę ogłoszeniach parafialnych znalazła się informacja, że „w związku z częstymi w ostatnim okresie przypadkami posługiwania się przez narzeczonych przygotowujących się do zawarcia sakramentu małżeństwa podrobionymi bądź też sfałszowanymi zaświadczeniami zakupionymi na portalach internetowych przypominamy, że w archidiecezji krakowskiej obowiązuje jednolity wzór świadectwa z hologramem”. W gablocie zamieszczono jego wzór, nad którym umieszczono adnotację, że kursy internetowe nie są akceptowane jako bezpośrednie przygotowanie do sakramentu małżeństwa. W przypadku zaświadczenia uzyskanego w innej diecezji konieczne jest natomiast udanie się do Wydziału Duszpasterstwa Rodzin, celem zatwierdzenia kursu.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pieprzone czubki nienażarte klechy kilkaset złotych wsadźcie se w dupe te nauki pedofilskie
Pieprzone czubki nienażarte klechy kilkaset złotych wsadźcie se w dupe te nauki pedofilskie