Reklama


Ostrzeżenie - opowiadanie

27/10/2022 12:22

Działo się to dawno temu w Makowie. Chociaż Henryk zmarł dwa lata temu, Helena jego żona, ciągle opłakiwała męża. Razem prowadzili sklep spożywczy usytuowany na makowskim rynku. Teraz z całym interesem została sama. Bardzo kochała Henryka. Zawsze był przy niej i dbał o wszystko. Wiedziała, jak wiele straciła. Nie mogła pogodzić się z okrutnym losem. Dzieci niestety nie mieli, ponieważ małżonek po przebytej chorobie w dzieciństwie, nie mógł zostać ojcem.

Helena była 20 lat młodsza od Henryka, nadal piękna i atrakcyjna kobieta o zgrabnej sylwetce, o około 170 cm wzrostu. Miała owalną twarz z delikatnymi rysami, czarne włosy, duże błękitne oczy, harmonizujące z jej cerą, nos prosty i uśmiechnięte różane usta. Miły głos kobiety, w którym wyczuwało się życzliwość sprawiał, iż każdy kto przebywał w jej towarzystwie, czuł się wspaniale. Ubierała się elegancko. Latem lubiła nosić kolorowe, przewiewne sukienki, do których zawsze miała dopasowane kolczyki, korale, a także broszki. Nic więc dziwnego, że w Helenie podkochiwali się mężczyźni z Makowa i okolic.

Reklama

Po zakupy do sklepu przychodziły na ogół kobiety. Jednak zaglądali do niego także mężczyźni głównie od czasu, gdy zmarł mąż Heleny. Klienci płci męskiej nie kupowali dużo. Pragnęli raczej popatrzeć na ładną ekspedientkę oraz porozmawiać z nią, o czym się tylko dało. Niektórzy przynosili jej kwiaty i czekoladki, które uwielbiała. Kobiecie bardzo imponowało to, że mężczyźni byli nią oczarowani. I to nie tylko kawalerowie, ale również żonaci. Pochłonięta bez reszty tym wszystkim, powoli zapominała o Henryku.

Helena często chodziła wieczorem do karczmy, prowadzonej przez Żyda Marcela, aby się zabawić. Miała tam ogromne powodzenie. Mężczyźni prosili ją do tańca, a także do stolików, przy których siedzieli i stawiali jej wino.

Reklama

Wkrótce w całym Makowie Helena stała się obiektem plotek i drwin. Zarzucano jej złe prowadzenie się i gorszenie innych. Niektóre kobiety pomstowały na nią o to, że uwodzi ich mężów.

Pewnego wieczoru przebywając w domu Helena zauważyła, że zniknął ze ściany jej portret ślubny, a czerwone róże wraz z wazonem, które wcześniej stały na stole w pokoju, nie wiadomo dlaczego znalazły się w kuchni na kredensie.

- Co się dzieje? – kobieta zadawała sama sobie pytanie, nie ukrywając lęku. -Przecież nie ściągałam portretu, ani nie przenosiłam kwiatów w inne miejsce – myślała nic nie rozumiejąc.

Reklama

- To chyba jakieś czary – burknęła zdenerwowana. W domu nie mogła znaleźć miejsca. Chodziła z kąta w kąt. Chwilę przystanęła i patrzyła na jaśniejsze miejsca ściany, gdzie jeszcze wczoraj wisiała pamiątka ślubu.

- Gdzie jest ten portret? Co się z nim stało? – w myślach szukała odpowiedzi.

Dopiero o północy zasnęła. Naraz poczuła jak ktoś mocno szarpie ją za ramię.

- Obudź się, żono – usłyszała znajomy głos. Rozespana przetarła oczy i kiedy ujrzała Henryka, zemdlała. Mąż nieboszczyk zobaczywszy przy łóżku szklankę wypełnioną do połowy wodą, wylał ją szybko na twarz Heleny, która po chwili ocknęła się i rzekła:

Reklama

- To naprawdę ty, Henryku? Co tutaj robisz? – pytała ze zdziwieniem. Jej ciało drżało.

- Przyszedłem do ciebie w odwiedziny, co nie było wcale łatwe – odpowiedział Henryk.- Mnie nie musisz się bać, ale twoje obecne zachowanie nie jest w porządku – ciągnął dalej oburzony. – Chodzisz do karczmy po nocach, pijesz, zabawiasz się z mężczyznami nawet żonatymi. Przez ciebie płaczą ich kobiety. Musisz koniecznie się zmienić, bo inaczej pochłonie cię piekło na zawsze – ostrzegał żonę.

Helena doskonale zrozumiała słowa męża.

Reklama

- Z tego smutku po tobie sama nie wiedziałam, co robić – kobieta tłumaczyła się, ledwo powstrzymując łzy.

- Nie chciałam nikogo skrzywdzić. Odmienię swoje życie – zapewniała.

W tym momencie Henryk znikł. Kobieta szukała męża po domu, ale go nie znalazła. Wyjrzała nawet na zewnątrz, lecz i tam nie było nikogo. Gdy wróciła do pokoju, zobaczyła portret ślubny wiszący na dawnym miejscu. Spojrzała też na stół, na którym tak jak poprzednio stał wazon z różami. Domyśliła się, iż wszystko to działo się za przyczyną Henryka, kierowanego przez jakieś nadprzyrodzone siły.

Reklama

Helena, rozumiejąc ostrzeżenie męża, odtąd starała się żyć przykładnie, tak, aby nikt przez nią już nigdy nie płakał.

 

Kazimierz Surzyn

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama