Miejscowość początkowo nosiła nazwę Mokra. Leżała w pobliżu trzech przepięknych jezior. Ich przeźroczysta, błękitna woda mieniła się złotem, topiąc promienie słoneczne. Brzegi porośnięte były trawą, na której rosły przepiękne kwiaty, dalej krzewami różnokolorowymi. Mieszkańcy mawiali, iż raj mają tu na ziemi. Żyli w bardzo przyjaznych stosunkach ze smokiem Kickiem, będącym niezwykle towarzyskim.
Pewnego razu smok wyprawił ucztę dla swoich koleżanek i kolegów. Smoki przednio się bawiły, jadły, tańczyły, co spowodowało, że miały ogromne pragnienie.
Mamy, aż trzy jeziora, więc o wodę się nie martwcie – powiedział z uśmiechem do biesiadników przyjęcia Kicek.
Pijcie do woli, ile tylko chcecie.
Na zdrowie kochani – dodał po chwili.
Smoki chwaląc gospodarza wzięły się za picie i wypiły całą wodę z jednego jeziora. Rozgniewało to społeczność mokrańską. Wysłali delegację do Kicka, której przewodniczył niejaki Marcin, który w ich imieniu oznoznajmił:
-Kicku wypiliście wraz z przyjaciółmi całą wodę z jednego jeziora. Mamy jeszcze dwa, ale jak tak dalej będzie, to zabraknie nam wody.
-E, tam, więcej już nie będzie przyjęć – deklarował smok, a następnie przeprosił obiecując poprawę.
-No dobrze, trzymamy za słowo, ale jeżeli się to powtórzy zostaniesz wygnany – ze stanowczością mówił Marcin.
Tak postanowili mieszkańcy.
Słowo się rzekło, więcej imprez nie będzie – potwierdził raz jeszcze Kicek.
Jednak 100 lat później znów zorganizował imprezę, po której zniknęło drugie jezioro. Ludność nie wiadomo dlaczego dała smokowi jeszcze jedną szansę. Ten nic się nie przejmował i wyprawił w niedługim czasie kolejne spotkanie ze smokami, którzy wypili wodę z trzeciego jeziora. Rozgniewani mokrzanie wygnali Kicka. Później zmienili nazwę z Mokrej na Sucha, dodając słowa „bez Kicka” na pamiątkę.
Są jeszcze inne wersje tej legendy. Druga powiada, iż smoki objadały się całą noc, nie opuszczając ani na chwilę stołów, zaś nad ranem gasiły pragnienie wypijając wodę z jednego jeziora. Po następnym imprezowaniu zniknęły pozostałe jeziora. Mieszkańcy Mokrej nie mieli innego wyjścia i wypędzili smoka, zmieniając nazwę miejscowości na Sucha „bez Kicka”. Trzecia wersja mówi, że Kicek był władcą dawnych terenów Suchej. Nie interesował się jeziorami. Za to uwielbiał smak wód rzeki Skawy, toteż wypił ją całą. Mieszkańcy byli źli na smoka i wyrzucili go z miejscowości.
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze