Reklama


OKRĘGÓWKA: Halniak zdobywa Babią Górę, powrót króla do Krzeszowa, Naroża pełne ręce roboty

16/08/2026 22:25

Halniak Maków Podhalański odwraca kartę w meczach z Babią Górą Sucha Beskidzka. W poprzednim sezonie Makowianie ugrali z sąsiadem zza miedzy punkt. Dziś wkroczyli na zwycięską ścieżkę pokonując lokalnego rywala 3:1 dzięki bardzo dobrej drugiej połowie. Dodając do tej wygranej pucharową wiktorię nad Tempem Białka śmiało można powiedzieć, że radość w Makowie osiągnęła orbitę i pytanie tylko, czy Halniak wróci na ziemię czy poszybuje dalej? Wielki comeback do Żurawia zanotował Wojciech Stuglik. Wielki, bo to właśnie ten zawodnik pojawił się w drugiej połowie na placu gry w spotkaniu z beniaminkiem z Poręby Wielkiej i przesądził o wygranej gospodarzy. U Stuglika zatem bez zmian. Bez straty gola i z jednym punktem z trudnego terenu w Rajsku wróciło Naroże Juszczyn.

O bardzo nietypowej porze rozpoczął się mecz Żurawia Krzeszów z Porębą Wielką, bo w niedzielę o godzinie 11. Cóż, uroczystości rodzinne rządzą się swoimi prawami, a mecz można przełożyć na inny termin. W trakcie spotkania z nieba lał się niemiłosierny żar, który miał oczywiście wpływ na postawę obu zespołów.

Do wicemistrza z ubiegłego sezonu przyjechał mistrz A-klasy oświęcimskiej sezonu 2025/2026 i w bardzo ładny sposób przedstawił się zaprawionemu w okręgówkowych bojach zespołowi z Krzeszowa.

To właśnie goście wyszli na prowadzenie za sprawą swojego bombardiera, 22-letniego Igora Lewandowskiego. Zdobywca 19 goli w poprzednim sezonie na A-klasowych boiskach znalazł sposób na Jana Bańdo i sensacja stała się faktem.

Reklama

Do wyrównania doprowadził Krzysztof Ćwiertnia. Grający prezes wykorzystał dośrodkowanie Grzegorza Siwka. Warto zaznaczyć, że wcześniej Poręba miała dwie dogodne okazje, których nie wykorzystali Lewandowski oraz Dariusz Wanat. Oczywiście Żuraw był groźniejszy, lecz skuteczność generalnie nie była w tym meczu jego mocną stroną.

Debiutanckiego gola w barwach Żurawia mógł zdobyć 37-letni Tomasz Grzesiak (15 goli w poprzednim sezonie krakowskiej okręgówki w barwach Borka Kraków), ale piłka po jego strzale o centymetry minęła słupek bramki gości. Żaden z zawodników Żurawia nie doszedł również do piłki wrzuconej z rzutu wolnego przez Ćwiertnię.

Reklama

W drugiej połowie najlepszej okazji dla drużyny z Krzeszowa nie wykorzystał Mariusz Górny, który trafił w poprzeczkę. Po drugiej stronie bardzo dobrze dysponowany w tym meczu Bańdo wybił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę.

Bramkę na wagę trzech punktów dla Żurawia zdobył powracający do Krzeszowa po półtorarocznym pobycie w Huraganie Inwałd Wojciech Stuglik (20 zdobytych goli w poprzednim sezonie; łącznie 22 gole zdobyte w sezonie 2024/2025 dla Żurawia i Huraganu). Napastnik gospodarzy wykorzystał wznowienie gry z autu i zapewnił Żurawiowi zwycięstwo na inaugurację ligi. Król powrócił do Krzeszowa!

Reklama

W poprzednim sezonie Żuraw musiał polegać na jednym nominalnym napastniku, Piotrze Skorupie, a z konieczności na „dziewiątkę” został przesunięty Górny. W bieżących rozgrywkach trener Jakub Adamus ma już do dyspozycji dwóch napastników z krwi i kości: Stuglika i Grzesiaka. Jak będzie przebiegała ich współpraca, pokażą kolejne spotkania.

Jeżeli jesteśmy przy debiutach, to trzeba jeszcze odnotować 90 minut w składzie Żurawia Kamila Małolepszego, który do momentu wycofania się z rozgrywek Orła Łękawicy grał na czwartoligowym poziomie. Rundę wiosenną sezonu 2025/2026 spędził w A-klasowym Beskidzie Gilowice. To nie koniec wzmocnień Żurawia - na ławce rezerwowych w meczu z Porębą Wielką zasiedli Sebastian Pępek (wcześniej Orzeł Łękawica) oraz Patryk Klimowski (Garbarz Zembrzyce).

Reklama

Po porażce z Michałowianką Michałowice wnioski w Krzeszowie zostały zatem wyciągnięte i teraz obowiązuje hasło wszystkie ręce na pokład, a drużyna ma dryfować wprost do piątej ligi - już bez barażów.

Żuraw Krzeszów - LKS Poręba Wielka 2:1 (1:1)

Gole dla Żurawia: Ćwiertnia, Stuglik.

Skład Żurawia: Bańdo - Rusinek, Pilarczyk, Bizoń, Małolepszy, Ćwiertnia (60' Górny), Janiczak (75' Szymoński), Siwek (78' Pacyga), Palarczyk, Grzesiak (90' Mika), Skorupa (46' Stuglik).

W poprzednim sezonie mecz Halniaka Maków Podhalański z Babią Górą Sucha Beskidzka również otwierał rozgrywki w klasie okręgowej. Czy to już stanie się swego rodzaju tradycją, tego nie wiemy.

Reklama

Wiemy za to, że obie drużyny przed startem nowego sezonu przeszły spory lifting, a Halniakowi udało się przełamać ubiegłosezonowe fatum - porażkę u siebie i remis na wyjeździe - i w końcu pokonać rywala zza miedzy.

W poprzednim sezonie przy okazji tego spotkania na ławkach rezerwowych Halniaka i Babiej Góry zasiadali odpowiednio Marek Kudzia i Maciej Mrowiec. W niedzielnym spotkaniu szkoleniowcami obu zespołów byli Dawid Szewczuk oraz Krzysztof Wądrzyk.

Nowi trenerzy oznaczają zazwyczaj nowe twarze w zespołach. Po stronie gospodarzy od pierwszych minut wystąpili: Michał Sulkiewicz (jesienią grał w Narożu, po czym solidarnie z trenerem Szewczukiem z niego odszedł, a w rundzie wiosennej reprezentował barwy Huraganu Inwałd), Kacper Kudzia (rundę wiosenną spędził w Orawie Jabłonka, gdzie walnie przyczynił się do awansu tej drużyny do V ligi), Yuri Mahurchak (w rundzie wiosennej grał w barwach Korony Kielce w rozgrywkach CLJ U-17), Victor Moraes (w minionym sezonie występował w A-klasowym LKS-ie Źródło Krośnica, z którym wywalczył awans do opolskiej okręgówki), Szymon Bierówka (znany w naszym powiecie z występów w Narożu Juszczyn, a wcześniej w Unii Naprawa) oraz Vitalii Prots (tu dopiero jest ciekawie - jesień sezonu 2025/2026 spędził w B-klasowym Orle Wieprz, gdzie zdobył 18 bramek, a wiosną reprezentował grającą w V lidze Unię Oświęcim).

Reklama

W zasadzie pełnoprawny debiut w pierwszej drużynie zaliczył również 17-letni bramkarz Artur Beziaiev. W minionym sezonie zagrał 44 minuty w spotkaniu z BCS Zawoją, a poza tym bronił w B-klasowych rezerwach Halniaka, stąd i jego możemy potraktować jako nową twarz w halniakowej jedynce.

W Makowie zatem nowość goniła nowość. Halniak przystąpił do tego meczu opromieniony pucharowym zwycięstwem z Tempem. W obu tych spotkaniach Halniak wystawił taki sam wyjściowy skład, chociaż w meczu z Babią Górą przewidziany do gry od pierwszej minuty był Łukasz Kryjak. Pokazuje to, że trener Szewczuk w trakcie letnich przygotowań wykrystalizował swoją podstawową jedenastkę.

Reklama

Kilka roszad i debiutów było również w Babiej Górze. Od pierwszej minuty zagrali byli podopieczni trenera Wądrzyka z czasów, gdy prowadził IV-ligowego Orła Łękawicę - czyli całkiem niedawno, bo jeszcze w rundzie jesiennej poprzedniego sezonu: Mateusz Biegun, Kamil Gazurek (wiosnę 2026 obaj spędzili w V-ligowym GLKS-ie Nacomi Wilkowice) oraz Marcin Wróbel.

Zwłaszcza przy tym ostatnim warto się zatrzymać, bo wszystko wskazuje na to, że Babia Góra wreszcie pozyskała bramkostrzelnego zawodnika, jakiego nie miała od czasów Grzegorza Kmiecika. Nie chodzi nawet o to, że już w debiucie zdobył gola - po ładnym uderzeniu głową po dośrodkowaniu z prawej strony - czy o to, że wygrał wszystkie pojedynki główkowe w niedzielnym spotkaniu. Wróbel całkiem niedawno zdobywał bramki na poziomie centralnym dla II-ligowego Hutnika Kraków i III-ligowego Rekordu Bielsko-Biała.

Reklama

Dorobek strzelecki Wróbla z poprzedniego sezonu, gdy jesienią grał w IV-ligowej Łękawicy, a wiosną w V-ligowym MRKS-ie Czechowice-Dziedzice, wygląda więcej niż nieźle: 10 bramek jesienią i 8 wiosną.

Przy takim zawodniku powinien jeszcze bardziej rozwinąć się Juliusz Gajda. Szkoda tylko, że zdobywca trzech goli dla Babiej Góry w poprzednim sezonie, w meczach z Halniakiem, opuścił w niedzielę plac gry już w 58. minucie. Może w kolejnych spotkaniach będą mieli okazję pograć ze sobą dłużej?

W bramce, po ponad siedmioletniej przerwie od gry w Babiej Górze, pojawił się Kamil Talaga.

Reklama

Otwarcie sezonu wypadło na korzyść Halniaka Maków Podhalański. Gospodarze ruszyli ze sporym animuszem na bramkę gości, lecz niewiele z tego wynikało. Do momentu zdobycia gola przez Wróbla można było odnotować jedynie niecelne uderzenie Kudzi oraz celny, ale generalnie lekki strzał kapitana gości Macieja Stróżaka.

Radość z objęcia prowadzenia nie trwała w suskiej drużynie długo. Pięć minut później dośrodkowanie z prawej strony Krystiana Dudka na gola zamienił Dmytro Bilash.

Mecz nabrał zatem rumieńców. Na 2:1 mógł podwyższyć Gajda, lecz przegrał sytuację sam na sam z Beziaievem. Po drugiej stronie skuteczną interwencją po strzale z dystansu popisał się Talaga. Pierwszą połowę, prowadzoną w niezłym tempie, zakończyła zmarnowana okazja Kacpra Ziemkiewicza, który z trzech metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Reklama

Pierwsza połowa dostarczyła sporo emocji, druga jednak zdecydowanie mniej. Wina leżała w tym głównie po stronie Babiej Góry, która wyraźnie spuściła z tonu. Pogoda też zrobiła swoje, bo było niemiłosiernie ciepło. Suska drużyna popełniała też kardynalne błędy indywidualne, chociaż tylko jeden z nich zakończył się dla Halniaka golem. W 48. minucie Bierówka skutecznie naciskał Amadeusza Żmudę, zabierając mu piłkę i pokonując Talagę strzałem z 16 metrów.

Po chwili akcja Dudka, Kudzi i Mahurchaka zakończyła się świetną interwencją Talagi. Babia Góra przebudziła się po kwadransie gry, kiedy to po podaniu od Ziemkiewicza szybszy przy piłce od Bezaieva był Łukasz Gołuszka, lecz zawodnik Babiej Góry trafił tylko w boczną siatkę.

Odpowiedź Halniaka nadeszła bardzo szybko. Najpierw z bliskiej odległości nad poprzeczką główkował Dudek, następnie Bilash po raz drugi wpisał się na listę strzelców i gospodarze objęli prowadzenie 3:1.

Tylko świetna interwencja Talagi, który w przeszłości bronił również barw Halniaka, uchroniła po chwili Babią Górę przed utratą czwartej bramki. Przed szansą na zdobycie drugiego gola w tym meczu stanął niebawem Bierówka, lecz ją zaprzepaścił. W poprzeczkę z rzutu wolnego przymierzył jeszcze Daniel Wajsak.

Babia Góra ograniczyła się w zasadzie do jednej groźnej akcji, kiedy to piłkę zgrał Wróbel, lecz nieczysto trafił w nią Gołuszka.

Końcówka spotkania przyniosła niespodziewane emocje i dwie czerwone kartki - dla trenera Szewczuka oraz Adama Frączka. Halniak przez dłuższą chwilę musiał grać nawet w dziewięciu po tym, jak Karol Dyrcz i Ksawery Łukawski zostali skierowani za linię boczną do momentu, aż gra zostanie przerwana.

Związane było to z nowym przepisem dotyczącym procedury zmian, zgodnie z którym zawodnik musi opuścić plac gry w ciągu 10 sekund, gdy sygnalizowana jest jego zmiana. Jeżeli tego nie zrobi, zmiennik może wejść dopiero przy pierwszej przerwie w grze po upływie co najmniej minuty od wznowienia gry - za zgodą sędziego. Do tego czasu drużyna gra w osłabieniu. Było zatem trochę nerwów, emocji i… nauki.

Inna sprawa, że Babia Góra nawet z takiego prezentu nie potrafiła skorzystać?!

Końcowy gwizdek sędziego oznaczał uzasadnioną radość w szeregach gospodarzy i minorowe nastroje w obozie gości. Halniak w najbliższą sobotę stanie przed szansą, żeby idealnie rozpocząć ligowy sezon, odnosząc kolejne zwycięstwo po wygranych z Tempem Białka w Pucharze Polski i Babią Górą Sucha Beskidzka. Kolejnym rywalem będzie Naroże Juszczyn.

Jaka to jednak inna rzeczywistość w Makowie Podhalańskim, gdy przypomnimy sobie, że całkiem niedawno w Halniaku pełni byli obaw o utrzymanie w okręgówce.

Już teraz zapraszamy w sobotę na transmisję ze spotkania Naroże-Halniak (godz. 15). Po drodze podopiecznych trenera Szewczuka czeka jeszcze pucharowy mecz z Kalwarianką II Kalwaria w Pucharze Polski (godz. 18, Kalwaria).

Tymczasem w stolicy powiatu suskiego zawodnicy Babiej Góry na możliwość wzięcia rewanżu na Halniaku muszą poczekać do startu rundy wiosennej. A po drodze czeka ich wiele spotkań i okazji do tego, żeby drużyna się zgrała i nie popełniała tak rażących, indywidualnych błędów, jak w niedzielnych derbach.

Halniak Maków Podhalański - Babia Góra Sucha Beskidzka 3:1 (1:1)

Gole dla Halniaka: Bilash (dwa), Bierówka.

Gol dla Babiej Góry: Wróbel.

Składy:

Halniak: Beziaiev - Sulkiewicz, Mahurchak, Frączek (85' Dyrcz), Victor, Prots (80' A. Bach), Wajsak, Kudzia (85' Łukawski), Dudek, Bilash (70' Kryjak), Bierówka (90' Hlushchyk).

Babia Góra: Talaga - Żmuda (70' Żmuda), Tyschenko, Lima, Biegun, Gazurek, Ziemkiewicz, Bąk (58' Fadieiev), Stróżak, Gajda (58' Gołuszka), Wróbel.

Zadanie wykonane - w dwóch słowach można podsumować niedzielną wizytę Naroża Juszczyn na boisku w Rajsku. Najważniejszym zadaniem dla podopiecznych Pawła Gąstały było nie stracić gola. Ogromna  tym zasługa Marcina Kopra I całego bloku defensywy.

W drugiej połowie Naroże miało swoje okazje, których na gola nie zamienili nowo pozyskani Szymon Pena oraz Patryk Skawski.

- Mieliśmy dużo szczęścia w tym meczu, bo przeciwnik pudłował na potęgę. Nasza obrona na czele z Marcinem Koprem miała dziś dużo pracy. W końcówce szczęście mogło się do nas uśmiechnąć, bo mieliśmy dwie dobre okazje na zdobycie gola. Remis w Rajsku nie jest dla nas złym wynikiem - powiedział trener Naroża.

 

LKS Rajsko - Naroże Juszczyn 0:0

Skład Naroża: Koper - Stanek, Maciejowski, Grzechynka, Stasik (75' Pena), Smyrak, R. Olszówka (80' B. Olszówka), M. Kuszyk (80' Zając), S. Kuszyk, Skawski, Sułocha (60' Skoczyński).

Kolejka nr 1
2026-08-15
11:00 LKS Gorzów 2  :  0 Huragan Inwałd
17:00 KS Bystra 0  :  5 Brzezina Osiek
17:00 Unia Oświęcim 9  :  1 Halniak Targanice
17:30 Tęcza Tenczynek 1  :  3 Olimpia Chocznia
17:30 Kalwarianka II Kalwaria 3  :  2 Skawa Wadowice
2026-08-16
11:00 Żuraw Krzeszów 2  :  1 LKS Poręba Wielka
16:00 Halniak Maków Podhalański 3  :  1 Babia Góra Sucha Beskidzka
16:00 LKS Rajsko 0  :  0 Naroże Juszczyn

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Brzezina Osiek 10 30 45 7
2 Unia Oświęcim 10 24 43 12
3 LKS Gorzów 10 22 22 14
4 Olimpia Chocznia 10 19 22 15
5 Babia Góra Sucha Beskidzka 10 18 24 19
6 LKS Rajsko 10 16 16 15
7 Żuraw Krzeszów 10 16 29 17
8 Halniak Maków Podhalański 10 15 17 20
9 Kalwarianka II Kalwaria 10 15 27 27
10 Naroże Juszczyn 10 12 19 23
11 Skawa Wadowice 10 12 19 21
12 Halniak Targanice 10 12 18 27
13 Tęcza Tenczynek 10 10 21 32
14 LKS Poręba Wielka 10 4 11 20
15 Huragan Inwałd 10 1 9 43
16 KS Bystra 10 6 36


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/08/2026 20:48
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości