Mieszkańcy Lachowic i okolic nie będą już obserwować płomienia nad terenem wiertni. W sobotę, 10 października, o godz. 12 zakończyło się kontrolowane spalanie gazu w pochodni. To kolejny etap prac prowadzonych w gminie Stryszawa, ale na ostateczną odpowiedź, czy gaz będzie można wydobywać, trzeba jeszcze poczekać. Wyniki badań przeanalizują eksperci w Polsce i Kanadzie.
W najbliższych dniach po zamknięciu otworu niemal cały sprzęt zostanie zdemobilizowany i usunięty z terenu wiertni. Testy produkcyjne trwały od poranka, 25 września. Mieszkańcom Lachowic przez 15 dni towarzyszył płomień nad okolicą oraz charakterystyczny dźwięk. Gaz ziemny uzyskiwany podczas testów był spalany w pochodni, ponieważ nie istniała jeszcze możliwość jego zagospodarowania.
Testy miały dostarczyć danych o parametrach złoża i możliwościach wydobycia gazu. Zebrane wyniki przeanalizują eksperci w Polsce i Kanadzie. Dopiero na tej podstawie będzie można ocenić zdolność produkcyjną odwiertu.
Spółka nie podaje na razie, kiedy zakończą się analizy i będzie możliwe przedstawienie ostatecznej oceny. Pierwsze analizy mogą pojawić się pod koniec października. Nie ma więc jeszcze odpowiedzi, czy gaz spod Lachowic będzie można wydobywać na skalę przemysłową.
Odwiert Lachowice-7 wykonano w 1994 roku. Testy przeprowadzone w 1999 roku potwierdziły obecność gazu ziemnego, ale wówczas jego wydobycie nie było uznawane za ekonomicznie uzasadnione.
Do projektu wrócono w 2026 roku. W sierpniu przeprowadzono rekonstrukcję odwiertu o około 2823 metrach głębokości, przygotowując go do kolejnych badań. Obecne testy mają pomóc ustalić, czy warunki pozwalają na wykorzystanie złoża. Wywiezienie sprzętu z wiertni nie oznacza ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie przyszłości wydobycia gazu w Lachowicach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze