W Tarnawie Dolnej na osiedlu Konaszówka stoi kapliczka z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Nikt dokładnie nie wie, kiedy powstała. Nawet najstarsi mieszkańcy powiadają: „Ona stoi tu od zawsze. Tutaj się modlimy, wypraszając łaski u Matki z Jasnej Góry.”
Wiadomo tylko, że kapliczka pierwotnie znajdowała się nieco niżej w miejscu, gdzie teraz usytuowana jest droga gminna. Są jeszcze do dziś tego ślady, bowiem przy jej ogrodzeniu stoi murek, który stanowił tylną ścianę kapliczki. Hilary Sitarz, mieszkaniec wsi zgodził się na przeniesienie jej na swoją działkę, aby uratować ją przed zniszczeniem.
Jeden z mieszkańców Tarnawy Dolnej, przyniósł kiedyś do kaplicy obraz Matki Bożej i umieścił go na ołtarzyku. W ten sposób zakrył nim obraz wiszący tam od początku powstania kapliczki. Nie wszystkim ludziom to się podobało. Wówczas mężczyzna przekonywał mieszkańców, że obraz przez niego przyniesiony jest stokroć ładniejszy od poprzedniego i bardziej w kapliczce pasuje.
Pewnego dnia zerwała się burza i piorun strzelił w jedną z trzech lip otaczających kapliczkę. Drzewo zwaliło się pomiędzy budynki szkoły. Zniszczyło dach i szyby okien. Następnie piorun wędrował po instalacji elektrycznej do kaplicy, niszcząc po drodze stare radio znajdujące się w domu Sitarzów, bowiem to z ich posesji poprowadzono do niej prąd. W kaplicy piorun unicestwił obraz przyniesiony tam przez mężczyznę. Rozsypał się on na drobne kawałki. Natomiast macierzysty obraz z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej pozostał nienaruszony i do dziś znajduje się w kaplicy.
Kapliczka wiele razy była okradana. Kiedyś jeden z miejscowych gospodarzy ukradł obraz Madonny i powiesił go na ścianie w jednym z pokojów swojego domu. Parę dni później w jego mieszkaniu zaczęły dziać się różne dziwne rzeczy. Drzwi do pokoju i z szafy same się otwierały, coś ciągle na strychu skrzypiało. Pies wył każdego dnia od światu do nocy. Członkowie rodziny nie czuli się najlepiej, trapił ich ból głowy i stres. Przerażony gospodarz postanowił odnieść obraz na swoje miejsce do kaplicy. Dopiero, gdy umieścił go w ołtarzyku, wszystko w jego domu wróciło do dawnego stanu.
„Obraz Matki Bożej Częstochowskiej posiada wielką moc, która strzeże go przed niebezpieczeństwami i chroni od możliwości przeniesienia w inne miejsce. Przeznaczeniem obrazu jest być do końca właśnie w tej kaplicy. Na nic się zdadzą próby zniszczenia, czy kradzieży. On i tak pozostanie tam, gdzie jest jego miejsce” – twierdzą najstarsi mieszkańcy Tarnawy Dolnej.
Kapliczka domkowa, otynkowana, wzniesiona została najprawdopodobniej w 2 połowie XIX wieku. Stoi na planie kwadratu. We wnęce pod dachem kapliczki umieszczona jest drewniana figurka Chrystusa Frasobliwego, który siedzi zamyślony, a jedną nogę trzyma na czaszce. Wewnątrz mieści, wspomniany już wcześniej ołtarzyk, z kopią obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, pochodzącą z XIX stulecia. W górnej części ołtarzyka nad obrazem usytuowane są figury aniołków, po jego lewej i prawej stronie. Na ścianach bocznych znajdują się ludowy krucyfiks oraz kopia obrazu Matki Bożej Bolesnej
Mieszkańcy Tarnawy Dolnej stale dbają o wygląd kapliczki, malując ją zarówno na zewnątrz jak i w środku. Przynoszą kwiaty, zapalają świece. To bardzo budujące, gdyż trzeba pielęgnować miejsca sakralne, które są cząstką naszego dziedzictwa religijnego.
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!