Kamienna Góra usytuowana jest po lewej stronie koryta rzeki Skawy, niedaleko miejsca dopływu do niej rzeki Skawicy. W jej okolicach do dziś słynna jest legenda o karczmie oraz jeziorze.
Bardzo dawno temu przez Kamienną Górę prowadziła droga z Makowa na południe, na Węgry. Tuż przy drodze stała okazała karczma. Nawiedzali ją utrudzeni podróżą wędrowcy. Można było tam zjeść staropolskie dania np.: żur, bigos, golonkę w kapuście kiszonej, krupnik na żeberkach, gulasz z dzika, pasztet z królika, wypić różne trunki m. in.: piwo, wino, wódkę, nalewkę i miód pitny z dodatkiem dużej ilości alkoholu, potańczyć przy muzyce miejscowych grajków, a także umilić czas śpiewem.
Pewnego dnia przejeżdżał tamtędy ksiądz z Makowa z Komunią Świętą do chorego. Ówczesny obyczaj, zachowany do dziś, nakazywał, aby uklęknąć. W karczmie i wokół niej, bowiem część osób biesiadowało na zewnątrz, było gwarno. Goście zajęci jedzeniem, piciem, śpiewaniem, tańcem nie zauważyli kapłana z Komunią Świętą. Jedynie właściciel karczmy uklęknął na jej progu i dzięki temu ocalał. Pozostałe osoby wraz z budynkiem zapadli się pod ziemię. W miejscu zdarzenia wypłynęła woda. Pozostał jedynie próg, a na nim pochylony w modlitwie karczmarz. Później ponoć śmiałkowie poszukiwali cennych skarbów należących do przebywających wtedy w karczmie. W tajemniczym jeziorku jak mawiano topiły się zwierzęta.
Najstarsi mieszkańcy okolic twierdzą, że modlitwa czyni cuda. Mówią też, iż do dzisiaj nad brzegiem jeziora na Kamiennej Górze, pośród zieleni, szumu drzew oraz pięknego śpiewu ptaków, dobiega gwar i muzyka rozkosznie bawiących się gości w karczmie. Wyrażają również opinię, że jeśli uderzy się gałęzią w taflę jeziora, odczuwany jest wielki opór, jakby gałęzie dotykały dachu karczmy.
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!