Reklama


O dzwonie i nazwie Juszczyn - podanie

21/04/2022 13:51

Dawno, bardzo dawno temu w Juszczynie postawiono dzwon. Stanowił on swoistą ozdobę wioski. Przepięknie lśnił w promieniach słonecznych. Ważył tonę, a jego średnica wynosiła około 1 metra. Zewnętrzna strona dzwonu wyróżniała się wzorkiem o motywie roślinnym i napisem: „Ave Maryja”.

Dzwonnik Błażej dzwonił trzy razy każdego dnia. O świcie dzwon donośnym odgłosem: „Jus-cyn”, „Jus-cyn”, „Jus-cyn”, oznajmiał kmieciom, że już czas na czyn, czyli do odrabiania pańszczyzny. W południe na jego znak chłopi przerywali robotę, zdejmowali nakrycia z głów i odmawiali „Anioł Pański”, wielbiąc Boga i Maryję. Potem spożywali posiłek i odpoczywali. Wieczorem dzwon sygnalizował zakończenie pracy.

Reklama

Pewnego razu na zebraniu wiejskim społeczność wsi zastanawiała się, jaką jej nadać nazwę. Padały różne propozycje: Bory, Polany, Zbóje, Złote Łany. Jednak żadnego z tych mian nie poparła większość mieszkańców uczestniczących w zgromadzeniu. Dopiero Wincenty Kurdas, najstarszy chłop we wsi, ratując sytuację wstał spokojnie, podkręcił wąsa i powiedział: - Wicie, moi mili, tak sobie dumom ze ton nos dzwon piekne wydobywo hasło: „Jus-cyn”, „Jus-cyn”, „Jus-cyn”. Myślę sobie – kontynuował Wincenty - ze najlepso nozwa dlo nosej wsi będzie Juscyn. Wszystkim zebranym się to spodobało. Z czasem ludność przekształciła ją na Juszczyn i tak pozostało do dnia dzisiejszego.

Dzwon posiadał tez inne przeznaczenie. Błażej dzwonił w czasie burzy, ulewnego deszczu, gradobicia, powodzi i pożaru, aby rozpędzić owe nawałnice trapiące ludzi.

Reklama

Jest jeszcze jedno wyjaśnienie nazwy miejscowości. Któregoś dnia przez wieś przejeżdżał bogaty jegomość, w karecie zaprzężonej w parę białych koni. Widząc chłopca bawiącego się przy drodze rozkazał woźnicy, aby ten się zatrzymał. Chłopcze, czyj ty jesteś? – zapytał hrabia. Jestem „Juscyn”, ( czyli od Józki, inaczej Józefy) - odpowiedział wystraszony malec, wybałuszając oczy i otwierając szeroko usta. Po chwili odwrócił się i pędem uciekł do pobliskiej chaty, pozostawiając po sobie tylko chmurę kurzu. Hrabia pomyślał, że ów chłopak mówił o nazwie wioski, z której pochodzi. Wkrótce mieszkańcy na pamiątkę tego wydarzenia nazwali miejscowość Juszczynem.

Kazimierz Surzyn

Reklama

 

K. Surzyn, Legendy Podbabiogórskie, Wadowice 2010.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości