Działo się to w XIX stuleciu w Śleszowicach. Wówczas nikt z niższych warstw społecznych nie mógł wstąpić do wyższych i odwrotnie. Wiedzieli o tym zapewne wszyscy mieszkańcy wsi. Są jednak takie sytuacje życiowe, które na przekór istniejącym zasadom chcą wprowadzić nowe. Tak jest z miłością. Ona przecież nie wybiera. Każdy pragnie w życiu osiągnąć szczęście, choć czasem kończy się to tragicznie.
Tekla, uboga dziewczyna, pracowała jako służąca we dworze Kłosowskich. Andrzej, syn dziedzica Kłosowskiego, zakochał się w pięknej pannie. Młodzi spotykali się potajemnie, najczęściej na skraju lasu przy małym strumyczku. Po pewnym czasie Andrzej opowiedział ojcu o swoim szczęściu, licząc na pomoc i zrozumienie.
- Pragnę ożenić się z Teklą – wykrztusił cichutko, nerwowo kierując wzrok w stronę ojca.
Kłosowski spojrzał na syna surowo i donośnym głosem oznajmił:
- Czy zdajesz sobie sprawę z tego, co powiedzieliby ludzie? Więcej nie możesz spotykać się z tą dziewczyną.
Andrzej, słysząc te słowa, uklęknął na kolana, pocałował ojca w rękę i westchnął:
- Ojcze, ja ją naprawdę kocham, kocham nad życie. – Nie mogę dłużej żyć bez Tekli. To moje jedyne szczęście, proszę Cię, pobłogosław nasz związek – dodał po chwili zadumy.
Na nic to się zdało. Nazajutrz Kłosowski zwolnił Teklę z pracy i odesłał do rodzinnego domu, znajdującego się po drugiej stronie dworu na Rówieńcu.
Miłość między Andrzejem i Teklą była jednak tak wielka, że postanowili popełnić samobójstwo, aby przez śmierć złączyć się z sobą na zawsze, młody Kłosowski zastrzelił najpierw dziewczynę, a następnie siebie. Rodzice tragicznie zmarłych oraz mieszkańcy wsi byli wstrząśnięci tym wydarzeniem.
Kłosowscy postanowili wybudować kaplicę na Przełęczy Śleszowickiej (420 m). Stoi ona dokładnie w tym miejscu, gdzie zdarzyła się tragedia. Wewnątrz kaplicy rodzice Andrzeja umieścili na ołtarzyku obraz z wizerunkiem Matki Boskiej Bolesnej. Pod nim kazali wyryć napis: „Tekla i Andrzej proszą o Zdrowaś Maryja”. Niedaleko od kapliczki sąsiedzi Tekli zbudowali kamienny słup z posągiem Chrystusa Ukrzyżowanego, prosząc dla niej o pozdrowienie anielskie.
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!