Reklama


Książka o miłości – opowieść

23/06/2023 12:40

Franciszek z Osielca nigdy nie chodził do szkoły. Nie umiał pisać ani czytać. Podpisywał się krzyżykiem. Chłop miał córkę Małgosię. Była bardzo zdolna, w szkole miała same piątki.

Franciszek często chodził z przyjaciółmi do karczmy, aby porozmawiać i napić się piwa. Pewnego razu biesiadując, chłopy chwalili się, iż czytali książkę o miłości, wypożyczoną z biblioteki. Franciszek też chciał taką książkę przeczytać. Żona już mu dawno zmarła, a do innych kobiet szczęścia nie miał.

  • Franek jak chcesz do ci tę książkę pożyczę, żebyś i ty ją przeczytał – powiedział Błażej.

    Reklama
  • No..., no... pewnie daj mi ją, chętnie skorzystam, bo ciekawy jestem co tam pisze – odpowiedział bez namysłu Franek.

  • Małgosia dobrze czyta, to ją do tego wykorzystam – deliberował chłop.

  • Pewnie, że tak – zgodził się z nim Michał.

    Napili się jeszcze po piwku i rozeszli się do swoich chat. Gdy Małgorzata zobaczyła książkę w rękach ojca, zapytała go:

  • Tatusiu kochany, co to masz?

  • Książkę, nie widzisz – odburknął.

  • A jakże ją będziesz czytał, jak nie potrafisz?

  • Widzisz, jaka mądra, jajko nagle stało się mądrzejsze od kury! - podniósł nieco głos.

    Reklama
  • Ty mi, córuś, będziesz czytała.

  • Siadaj tutaj przy mnie i czytaj – kontynuował rozkazująco ojciec.

    Dziewczyna posłusznie wzięła książkę i rozpoczęła czytanie. Po niedługim czasie przerwała pytając ojca:

  • Czy wypada, bym tobie czytała książkę o miłości?

  • Wypada, nie ma w tym nic dziwnego. Miłość to najpiękniejsze uczucie na świecie – odpowiedział Franciszek.

  • Nie przejmuj się, czytaj – ponaglał.

  • Musisz mi do końca przeczytać, bo kiedy się mnie kumple spytają w karczmie, czy mi się ona podobała, to przecież muszę im coś powiedzieć – tłumaczył.

    Reklama
  • I tak Małgosia czytała książkę ojcu kilka dni.

  • O, jakaż to była piękna książka sercem napisana – chwalił ją Franciszek.

  • Dziękuję córuś za przeczytanie.

  • Przyjaciele mówili, że mają kolejną książkę o miłości.

    Gdy przyjechała do nich ciocia Matylda w odwiedziny Małgosia opowiedziała jej o czytaniu książki ojcu.

  • A co, on dalej nie umie czytać? - zapytała.

  • Tak, ani czytać, ani pisać – powiedziała dziewczyna, kiwając głowa.

  • Trzeba koniecznie nauczyć ojca, tych podstawowych, przydatnych czynności w życiu – postanowiła ciocia.

    Reklama
  • Małgosiu, wspólnymi siłami damy sobie radę – dodała z przekonaniem.

    Upłynęło kilka tygodni. Nauka nie poszła w las. Franciszek ładnie pisał oraz czytał. Okazało się, ze jest zdolny, podobnie jak jego najukochańsza córka.

 

 

Kazimierz Surzyn

 

 

Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama