Reklama


Kontrowersje wokół obwodnicy Makowa Podhalańskiego

14/01/2015 17:52

O potrzebie budowy obwodnicy Makowa Podhalańskiego mówi się od lat. Pomysł ten ma swoich zwolenników, ale nie brak i tych, którzy mają odmienne zdanie. Zwłaszcza w Białce.

 

 

- Kontrowersje dotyczą nie tyle samej obwodnicy, co połączenia jej z drogą krajową nr 28 w Białce – mówi Paweł Sala, burmistrz Makowa Podhalańskiego. - Od kilkunastu lat rezerwowane są w planach zagospodarowania przestrzennego dwie lokalizacje dla potencjalnej obwodnicy.

 

Pierwsza lokalizacja przebiega wzdłuż torów kolejowych zaczynając od "Orlika" w Makowie, a kończąc na połączeniu z drogą krajową przed nowym mostem na Skawie, na wysokości skrzyżowania z drogą do Żarnówki. Ten wariant ma wielu zwolenników, ponieważ nie omija całego miasta i pozwala na łączenie poprawy płynności ruchu na drodze z prowadzeniem interesów przez lokalnych przedsiębiorców. Jednak z perspektywy GDDKiA taka obwodnica nie zapewnia skutecznego i szybkiego tranzytu przez miasto.

Reklama

 

Drugi wariant to obwodnica zaczynająca się w Makowie Dolnym, przechodząca ponad torami na osiedle Jedzinka, dalej schodząca do Białki i w okolicach między firmą "Kartek" a FABIOSem łącząca się z drogą 28. I właśnie miejsce, w którym miałoby powstać owo połączenie dróg, budzi kontrowersje. Właściciele terenów dotąd wskazywanych w planach pod obwodnicę szukają alternatywnych propozycji, aby uwolnić swoją ziemię spod tego obciążenia.

 

- Zaproponowałem, aby zachować dotychczasowe rezerwy terenów pod obwodnicę, bo to najmniej kontrowersyjny wariant, a w momencie podjęcia decyzji przez GDDKiA co do konkretnej lokalizacji drogi, zwolnić tereny alternatywne. Na tym etapie, kiedy inwestor nie zadeklarował żadnych konkretów, nie możemy pozwolić na zwolnienie któregoś z terenów, żeby nie dawać pretekstów do rezygnacji z działań na rzecz budowy obwodnicy Makowa – zaznacza Sala.

Reklama

 

Tymczasem grupa mieszkańców Białki zaznacza, że ich działki zostały zablokowane pod budowę drogi, która istnieje tylko na papierze, a co za tym idzie, nie wiadomo, kiedy w ogóle powstanie.

- Właściciele działek przez dziesięciolecia będą ubezwłasnowolnieni – twierdzi Jan Zadora. – Nic z tymi terenami nie można zrobić, ani zabudować, ani sprzedać.

 

Jak twierdzi włodarz Makowa,  radni ulegli argumentacji i pod wpływem obecnych na sesji mieszkańców Białki - właścicieli spornych gruntów - odrzucili złożony przeze mnie projekt uchwały dotyczący przyjęcia studium dla Białki.

Reklama

 

- W mojej ocenie wielu mieszkańców Białki będzie rozczarowanych takim rozwojem sytuacji, bo czekali na otwarcie wielu nowych terenów i planowali inwestycje. Teraz będą zmuszeni czekać aż opracowane i skonsultowane zostaną nowe projekty. To niestety może trwać wiele miesięcy – stwierdza włodarz Makowa Podhalańskiego.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości