To historia, która pokazuje, że czasem natura potrafi zmienić ludzkie decyzje na długie lata.
W 1997 roku, po zmianie ogrzewania z olejowego na gazowe, komin o wysokości kilkunastu metrów, znajdujący się na terenie firmy Beskidus w Zembrzycach, został przeznaczony do likwidacji. Wszystko wskazywało na to, że wkrótce zniknie z krajobrazu.
Stało się jednak coś, czego nikt się nie spodziewał. Tuż przed planowaną rozbiórką na jego szczycie pojawiły się bociany i założyły gniazdo.
Decyzja była natychmiastowa – rozbiórkę wstrzymano.
Z czasem okazało się, że nie będzie to tylko chwilowe odroczenie. Komin przez kolejne 19 lat pozostawał nienaruszony, a bociany regularnie wracały w to miejsce, traktując je jak swój dom. Z biegiem lat stał się nie tylko elementem krajobrazu, ale i symbolem szacunku dla przyrody.
Na początku ubiegłego tygodnia historia zatoczyła koło. Na komin powrócił jeden z bocianów – najprawdopodobniej samiec. Zajął się naprawą gniazda i przygotowaniem go na nowy sezon, cierpliwie czekając na przylot partnerki.
– To niesamowite, jak ptaki potrafią wracać w to samo miejsce przez lata. Taki komin staje się dla nich czymś więcej niż tylko schronieniem – to ich dom – mówi Ireneusz Witkowski, który z pasji fotografuje ptaki i przyrodę.
Nie wiadomo, czy to ta sama para, która przez lata gniazdowała w tym miejscu. Pewne jest jednak jedno – komin, który miał zniknąć, wciąż stoi i nadal pełni swoją wyjątkową rolę.
To opowieść o tym, że nawet w codziennych decyzjach jest miejsce na wrażliwość i szacunek wobec natury.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze