Niedawno do tragedii doszło w paśmie Beskidu Małego. Wczoraj dramat rozegrał się w masywie Lubonia Wielkiego. Wędrujący przez nie turyści natknęli się na zamarznięte zwłoki kobiety.
Tragedia rozegrała się na południowym stoku masywu na jednej z leśnych dróg. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, w tym Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Jego członkowie wraz z lekarzem bardzo szybko dotarli we wskazane miejsce. Nic już nie mogli zrobić. Lekarzowi pozostało stwierdzić zgon, a ratownikom smutny obowiązek zwiezienia zwłok.
Miejsce znalezienia zwłok zostało zabezpieczone. Policjanci z Myślenic wraz z prokuratorem prowadzili swoje czynności do późnych godzin nocnych.
Aktualizacja:
Ustalono już, że zmarła kobieta miała 65 lat. Choć została znaleziona przez turystów, to ona nią nie była. Po prostu szła do znajomego mieszkającego w rejonie Lubonia Wielkiego. Najprawdopodobniej w wyniku pośliźnięcia się, straciła równowagę i wywróciła się. Upadek spowodował, że uderzyła głową o zmrożone podłoże. Uraz doprowadził do zatrzymania krążenia.
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze