Reklama


Karczma w Zawoi Centrum - opowieść

14/07/2023 11:53

            Dawno temu w Zawoi Centrum stała drewniana karczma. Właścicielem jej był Żyd Maciej,  mężczyzna wysoki, o czarnych długich, kręconych włosach, wąsach i dość pokaźnej brodzie. Posiadał nos długi, co wskazywało, iż do handlowania się nadawał. Miał sporo pieniędzy, toteż rozbudował karczmę. Można było wypić u niego piwo, gorzałkę, wino, bimber. Do tego polecał zagryzki w postaci: golonki, dziczyzny z kuropatwy, dzika, czy sarny. Wspomnianą dziczyznę dostarczali mu miejscowi kłusownicy. Opłacało się im z Maciejem robić interesy, ponieważ wypłacał sporo za te niecne czyny.

 

Reklama

            Różni ludzie do karczmy przychodzili. Najczęściej tam gościli chłopi zawojscy. Pili, hulali, dziewczyny podrywali, chociaż niejeden był jak to tutejsi mówili i żonaty i dzieciaty. Istne strapienie z takich mężów miały ich żony. Krzyczały na chłopów, ale także na Żyda, że na pokuszenie tą karczmę postawił. Często także były tam bijatyki miejscowych chłopów z tymi, którzy przybywali z okolicy. Po takich zapasach, niejeden z nich, miał siniaki pod oczami, zęby policzona, a chodził tak śmiesznie, jakby nagle korzonków dostał. Chwytał się wówczas za poły i Rany Boskie!, ale boli – wołał, jękliwym głosem.

 

Reklama

            Do karczmy przychodził gazda Władysław, który potrafił ludziom wróżyć z dłoni, przepowiadając im przyszłość za piwko lub wódkę. Pewnego razu do stolika przy którym siedział wróżbita, podszedł  Nikodem, co go żadna kobieta nie chciała.

  • Powróż mi gazdo, czy ja będę miał jakąś kobietę, czy też nie – poprosił młodzieniec Władka.
  • A no... pokaż prawą dłoń, to ci powiem.

Nikodem podał mu rękę i zacisnął pięść.

  • E!, chłopie, co to robisz?
  • Otwórz pięść, bo jakże ci mam powróżyć – powiedział wróżbita.

Chłopak rozłożył dłoń i z niecierpliwością czekał na wróżbę. Władek zaczął oglądać dłoń Nikodema i po chwili powiedział:

  • Masz tutaj piękne linie, w kształcie litery m, czyli miłość.
  • Wszystko wskazuje na to, że będziesz miał dziewczynę jeszcze tego lata -  pocieszył go gazda.
  • Ale, wiesz chłopcze – dodaje – nie smaruj się więcej czosnkiem, bo śmierdzisz i przez to żadna kobieta cię nie chce, bo jak się ma kochać z takim śmierdzielem, ani się do ciebie przytulić, ani pocałować. Mnie samego od ciebie oczy pieką, a węch mnie odrzuca.

Nikodem za wróżbę postawił Władkowi trzy kieliszki wódki, które wypił duszkiem.

 

            Innym razem do gazdy przysiadł się Bronek z Przysłopia.

Reklama
  • Postawię ci wódeczkę, ale mi gazdo powróż, czy dzisiaj będzie padał deszcz, ponieważ po południu chciałem zwieść owies z pola.
  • A suchy jest? – pyta Władek.
  • Suchy, suchy, bo pomacałem snopki, przed przyjściem do karczmy – odpowiedział Bronek i już chciał wypić kieliszek wódki za zdrowie gazdy, a on przytrzymał mu rękę i powiedział:
  • Nie pij teraz, tylko idź i pierwsze zwieźć zboże, ponieważ za około dwie godziny będzie potężna burza – wyjaśnił Władek.
  • Tak mówisz gazdo.
  • No to idę do roboty – posłuchał grzecznie chłop, gazdy.

 

            Bronek zwiózł zboże do stodoły. Rzeczywiście jak przepowiedział Władek, za ponad dwie godziny, przeszła duża burza z gradem oraz wichurą.

  • Dobrze, że posłuchałem wróżbity – cieszył się chłop.
  • Grad już w polu by omłócił zboże – myślał.

Potem poszedł do karczmy, aby podziękować gaździe i wypić z nim wódkę.

 

           W zawojskiej karczmie odbywały się także liczne: wesela, chrzciny, zabawy wiejskie, biesiady rodzinne. Oj działo się na nich działo. Trunki, rozmowy, kawały oraz tańce do białego rana.

 

Kazimierz Surzyn

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama