Reklama


Cudowna kapliczka Matki Bożej na osiedlu Wierchy w Śleszowicach

22/11/2023 13:10

Zdarzyło się to w Śleszowicach na osiedlu Wierchy. Niedaleko domu Franciszka Gałuszki na drzewie znajdowała się mała kapliczka z posągiem Matki Bożej. Pewnego dnia szalejący wiatr złamał konar, właśnie ten, na którym umieszczona była kapliczka. Franciszek zabrał ją do mieszkania, zreperował, odmalował i ustawił na komodzie w pokoju. Cała rodzina Gałuszków modliła się przed nią do Matki Bożej o wszelkie łaski i błogosławieństwo.

         Pewnego razu Franciszek modląc się pomyślał, że Matka Boża z tej kapliczki  powinna służyć wszystkim mieszkańcom. Aby umieścić figurkę na zewnątrz domu, gospodarz wbił do ziemi drewniany słup i na nim ją osadził. Z czasem mieszkańcy zastąpili słup drewniany, betonowym. I tak kapliczka stoi do dziś.

Reklama

         Kiedyś polski żołnierz ranny podczas II wojny światowej, tu przy tej kapliczce serdecznie modlił się do Matki Boskiej o łaskę uzdrowienia. Madonna wysłuchała próśb wojaka. Po ranie nie pozostał nawet ślad, wszystko się zagoiło, a przecież groziło mu odcięcie prawej ręki. Ze łzami w oczach ów żołnierz dziękował Madonnie za cudowne uzdrowienie i gościnę na osiedlu. Po pewnym czasie z przepełnionym miłością do Boga sercem wrócił do rodzinnego domu, stojącego gdzieś koło Krakowa.

         W Jaszczurowej wraz z rodziną mieszkał Mikołaj, trudniący się handlem wyrobami z drewna. Posiadał też niewielkie gospodarstwo. Pola obsiewał zbożem, sadził też na nich ziemniaki i warzywa. Inwentarz Mikołaja składał się z konia, krowy, paru kur i gęsi. Ponieważ krowa była już stara, gospodarz oddał ją na ubój. Nie wyobrażał sobie jednak życia bez mleka, masła, sera czy też śmietany. Zresztą potrzebne były one także żonie i dzieciom, toteż Mikołaj postanowił kupić nową krowę. W tym celu udał się na jarmark do Suchej. Gdy wybrał już zwierzę, zadowolony sięgnął po pieniądze do kieszeni, aby za nie zapłacić. Niestety nie było tam sakiewki.

Reklama

- Zgubiłem wszystkie oszczędności, a może mi je ktoś ukradł – lamentował Mikołaj, nie kryjąc przerażenia i żalu. Do oczu chłopa łzy same napływały.

- Przykro mi bardzo – powiedział bez współczucia sprzedawca i rozpoczął rozmowę z innym klientem. Wracając tą samą drogą z jarmarku do rodzinnego domu, Mikołaj uklęknął przed kapliczką Matki Bożej i modlił się do niej:

- Matko, ratuj, spraw, aby moje pieniądze się odnalazły. Zdrowaś Maryjo … Potem chłop wstał i poszedł dalej. Niedaleko kapliczki Mikołaj odnalazł zgubione pieniądze.

Reklama

- To cud! Wielki cud! – krzyknął i radośnie podążył do domu. Nic więc w tym dziwnego, że w okolicy kapliczka na Wierchach uważana jest za cudowną.

         Na Wierchach mieszkał Alojzy Fluder, człowiek głębokiej wiary, bardzo lubiany przez sąsiadów. Był murarzem, cieślą i stolarzem. Pewnej nocy przyśniła mu się Matka Boża w koronie na głowie i białej lśniącej sukience. W jednej dłoni trzymała różaniec, a w drugiej bieluśką lilię. Madonna otoczona była wiankiem uwitym z czerwonych róż. Z tego miejsca, gdzie stała Maryja, biła jasność, jakiej chyba jeszcze nikt nie widział.

Reklama

- Alojzy, proszę cię, wybuduj kapliczkę na swojej posesji – powiedziała Matka Boska. – Jako jeszcze jedno miejsce, przy którym ludzie będą mogli się pomodlić. Tyle przecież zła dostrzegam dzisiaj na świecie – kontynuowała Maryja głosem drżącym i smutnym.

- Zostawisz też w ten sposób ludziom ślad po sobie – dodała Madonna i po chwili zniknęła. Chłop przebudził się i długo potem rozmyślał o śnie, leżąc w łóżku.

         Następnego dnia Alojzy opowiedział sąsiadom o tym, co się mu przyśniło. Mówił też, iż postanowił spełnić prośbę Matki Bożej. Wkrótce chłop wybudował piękną kapliczkę. Kilka lat później zmarł.

Reklama

         Obecnie mieszkańcy zbierają się wokół tej kapliczki, aby pomodlić się, zaśpiewać Maryjne pieśni oraz powspominać jej budowniczego i fundatora Alojzego Fludra.

         Grotę Wierchy wybudował właściciel posesji Władysław Targosz na pamiątkę beatyfikacji Ojca Świętego Jana Pawła II i tego, iż przed laty Karol Wojtyła niejednokrotnie wędrował tym szlakiem na Leskowiec (922 m), z bratem Edmundem i przyjaciółmi. Tutaj wiodła najkrótsza droga ze stacji kolejowej w Skawcach na Leskowiec.

         Warto wspomnieć, że właśnie Leskowiec i Groń Jana Pawła II (890 m), gdzie stoi pomnik Papieża z 15 lipca 2001 roku, dzieło Bogdany Ligęzy – Drwal i Światosława Karwata z wymownym napisem: „Największemu Pielgrzymowi XX wieku – Orędownikowi Pokoju Janowi Pawłowi II – Papieżowi Wiary, Nadziei i Miłości – grupa modlitewna z Gronia Jana Pawła II”, były jednymi z ulubionych szczytów Karola Wojtyły, który już jako uczeń szkoły, potem młodzieniec bywał tam wielokrotnie, później też jako kapłan, biskup. 11 października 1953 roku odnotowano  podejście ks. Wojtyły ze Skawiec na Leskowiec, zaś 10 stycznia 1954 roku Jego zjazd na nartach z Leskowca. Ostatni raz wszedł na Leskowiec  i Jaworzynę jako kardynał w 1970 roku, po Mszy św. odprawionej w Kalwarii Zebrzydowskiej z okazji 25. rocznicy Jego kapłaństwa. 

Reklama

         Fundatorami groty są: Władysław i Robert Targosz, Jolanta i Arkadiusz Piotrowscy, Aneta i Andrzej Styrna, Irena i Józef Skudlarscy. Na centralnym miejscu  w grocie stoi figura Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. W górnej części usytuowany jest posąg Chrystusa. Poświęcenia dokonali w 2011 roku: ks. Prałat Jan Marcisz, ks. Proboszcz Krzysztof Strzelichowski, ks. Proboszcz Jacek Kazanowski.  Ks. Kardynał Marian Jaworski odprawił pod grotą Mszę św. 3 maja 2014 roku oraz poświęcił pomnik umiłowanego Papieża z wadowickiej ziemi. Tutaj odbywają się coroczne, integracyjne spotkania mieszkańców Śleszowic, Mucharza, Jaszczurowej oraz okolic i tych wszystkich ludzi, którzy chcą podążać pięknymi ścieżkami turystycznymi Papieża Jana Pawła II.

         W okolicach Leskowca na cześć Wielkiego Człowieka, Świętego, Papieża – Polaka został utworzony „Szlak ciszy i zadumy” z przebiegiem trasy: Zawoja Zakamień – Stryszawa Kotliki – Krzeszów – Targoszów – Groń Jana Pawła II – Leskowiec.

Reklama

         Cieszmy się, tak jak Papież Jan Paweł II, pięknem otaczającej nas przyrody. W jej bliskości łączmy się wzajemnie wspólną wędrówką po ślicznych Beskidach i w wielu innych miejscach, modlitwą, rozmową, dobrym słowem, życzliwością, spędzając miło oraz zdrowo wolny czas.

 

Kazimierz Surzyn

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama