Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał Miastu Jordanów dotacje w ramach programu „Groby i cmentarze wojenne w kraju”. W ten sposób samorząd miasta pozyskał 72,8 tys. zł.
Celem programu jest wspieranie opieki nad grobami i cmentarzami wojennymi na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, stanowiącymi materialne świadectwo kluczowych wydarzeń z historii Polski związanych z walką i męczeństwem.
Pozyskane przez Jordanów środki zostaną wydane na renowację Grobu Nieznanego Żołnierza, w którym pochowano w dniu 1.11.1939r. resztki ciał oraz przedmioty osobiste żołnierzy spalonych w czasie walk o Wysoką i Jordanów. W mogile znajduje się sześć zwęglonych ciał i pozbierana w skrzynię ziemia z wgniecionym ciałem kaprala Dziechciarza, które zakopały kobiety z Wysokiej w ogrodzie w jednym z domostw po ustaniu walk i przejściu linii frontu.
Renowację przejdzie także zbiorowa mogiła, w której pochowano partyzantów z oddziału Harnasie - Józefa Wielewickiego ps. "Miko" i Arnolda Bromberga ps. "Wyskok". Zginęli oni w czasie akcji bojowej w rejonie Orawy. Ich ciała po sprowadzeniu pochowano na jordanowskim cmentarzu. Stan nagrobka i mogiły jest bardzo zły. Obiektom zagraża zupełne zniszczenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niewielkie sprostowanie: Józef Wielewicki ps. „Miko”- „Łada” zginął 6 grudnia 1944 r. w Bystrej Podhalańskiej. Podczas obławy niemieckiej skrył się w szafie w domu Kołodziejczyków i został tam postrzelony. Niemcy dom podpalili i doznał spalenia nóg. (Pochodził z Krakowa, mieszkał przy ul. Kazimierza Wielkiego 110) Arnold Bromberg ps „Wykok”- dezerter z armii niemieckiej, w grudniu 1944 roku wraz z kilku partyzantami poszedł do znajomych do Jabłonki (wówczas na Słowacji), tu natknęli się na patrol niemiecki i „Hlinkową Gardę”. W potyczce Arnold został postrzelony w udo i kolano. Wszyscy zostali aresztowani. W śledztwie ujawniono dezercję Arnolda. Chcąc uniknąć dalszych przesłuchań, w nocy zerwał opatrunki i w skutek wykrwawienia się zmarł. Niemcy zakopali zwłoki Arnolda - „Wyskoka” w Zubrzycy. Pozostali partyzanci zostali osadzeni w więzieniu w Trstenie a następnie przetransportowani do obozu jenieckiego dla powstańców w Rużemberoku. Natomiast zwłoki Arnolda - „Wyskoka” przewiozła kobieta przewożąca mleko do zlewni w Jordanowie, na wozie pod sianem i bańkami z mlekiem, do Marii Leśniakiewiczowej w Jordanowie. Tu z udziałem duchowieństwa i mieszkańców odbył się pogrzeb. Spoczywa w mogile partyzantów Oddziału „Harnaś".
Niewielkie sprostowanie: Józef Wielewicki ps. „Miko”- „Łada” zginął 6 grudnia 1944 r. w Bystrej Podhalańskiej. Podczas obławy niemieckiej skrył się w szafie w domu Kołodziejczyków i został tam postrzelony. Niemcy dom podpalili i doznał spalenia nóg. (Pochodził z Krakowa, mieszkał przy ul. Kazimierza Wielkiego 110) Arnold Bromberg ps „Wykok”- dezerter z armii niemieckiej, w grudniu 1944 roku wraz z kilku partyzantami poszedł do znajomych do Jabłonki (wówczas na Słowacji), tu natknęli się na patrol niemiecki i „Hlinkową Gardę”. W potyczce Arnold został postrzelony w udo i kolano. Wszyscy zostali aresztowani. W śledztwie ujawniono dezercję Arnolda. Chcąc uniknąć dalszych przesłuchań, w nocy zerwał opatrunki i w skutek wykrwawienia się zmarł. Niemcy zakopali zwłoki Arnolda - „Wyskoka” w Zubrzycy. Pozostali partyzanci zostali osadzeni w więzieniu w Trstenie a następnie przetransportowani do obozu jenieckiego dla powstańców w Rużemberoku. Natomiast zwłoki Arnolda - „Wyskoka” przewiozła kobieta przewożąca mleko do zlewni w Jordanowie, na wozie pod sianem i bańkami z mlekiem, do Marii Leśniakiewiczowej w Jordanowie. Tu z udziałem duchowieństwa i mieszkańców odbył się pogrzeb. Spoczywa w mogile partyzantów Oddziału „Harnaś".