Maj to czas intensywnego rozwoju roślin i kluczowy okres dla rolnictwa. Na polach trwają siewy i nasadzenia, a sadownicy liczą na dobry sezon. W powiat suski coraz częściej pojawia się jednak pytanie o brak opadów i jego wpływ na tegoroczne plony.
Na ten moment nie ma zagrożenia suszą hydrologiczną, jednak niedobór deszczu zaczyna być odczuwalny dla roślin. Gleba w wielu miejscach pozostaje przesuszona, co może utrudniać kiełkowanie oraz dalszy rozwój upraw. Sytuację pogarszają niedawne przymrozki, które szczególnie dotknęły sady – uszkadzając kwitnące drzewa, m.in. wiśnie i czereśnie.
Prognozy na najbliższe dni przynoszą umiarkowany optymizm. Według modeli długoterminowych od środy do soboty możliwe są przelotne, choć raczej niewielkie opady deszczu. Bardziej znaczące opady prognozowane są w kolejnym tygodniu, co mogłoby częściowo poprawić sytuację wilgotnościową gleby.
Wszystko wskazuje również na to, że tzw. „zimni ogrodnicy” oraz „zimna Zośka” (12 - 15 maja) w tym roku nie przyniosą gwałtownych spadków temperatury. Nocą słupki rtęci mają utrzymywać się na poziomie 5–7°C, natomiast w ciągu dnia temperatury będą sięgać 15–16°C.
Choć warunki termiczne sprzyjają wegetacji, to bez odpowiedniej ilości opadów rozwój roślin może być ograniczony. Najbliższe dni będą więc kluczowe dla oceny, czy obecna sytuacja przerodzi się w poważniejszy problem dla rolników i sadowników.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze