- W moim przypadku można śmiało powiedzieć, że historia zatoczyła koło. Zaczynałem w Halniaku i tutaj kończę swoją przygodę z piłką. Zaszczytem była możliwość występu w wielkim meczu z okazji 100-lecia klubu i tym samym możliwość zapisania się w historii klubu – powiedział po zakończeniu sobotniego, jubileuszowego spotkania w Makowie Podhalańskim Łukasz Kryjak.
Mecz z okazji 100-lecia Halniaka Maków Podhalański był wyjątkowym wydarzeniem nie tylko dla kibiców, ale również dla zawodników gospodarzy. Dla Łukasza Kryjaka, który jest wychowankiem Halniaka, możliwość zaprezentowania się w takim meczu była tym większym świętem.
- Tutaj stawiałem pierwsze piłkarskie kroki, więc udział w takim spotkaniu powodował dodatkowy dreszczyk emocji. Na boisku pojawiła się plejada gwiazd znanych z reprezentacji Polski i dużych klubów. Nie zawsze ma się okazję zagrać przeciwko takim zawodnikom - przyznał Kryjak.
Reklama
Jak wyglądały początki Łukasza Kryjaka w seniorach Halniaka?
- Grałem w okresie, gdy Maciej Melzer czy Janusz Zajda kończyli swoją przygodę z piłką. Podpatrywałem ich na treningach i meczach, uczyłem się boiskowych nawyków. Naprawdę było kogo podpatrywać. Czy Halniak ukształtował mnie jako piłkarza? Byłem raczej zawodnikiem niższego poziomu - dodał ze śmiechem Kryjak.
Podczas sobotniego jubileuszu setnych urodzin Halniaka Maków Podhalański rozmawialiśmy również z Łukaszem Kryjakiem po końcowym gwizdku sędziego Macieja Melzera.
- Remis był zasłużonym wynikiem. Było bardzo gorąco, a sytuacji nie brakowało. Sam miałem dwie dobre okazje. Trzeba jednak oddać rywalom, że świetnie spisywał się Szczęsny. Byłem pod wrażeniem gry również Michała Pazdana, który prezentuje ekstraklasowy poziom. Trzymał całą obronę, przecinał akcje, asekurował kolegów i był dosłownie wszędzie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze