Mieszkańcy Białki są zaniepokojeni pracami, jakie od kilku tygodni trwają na wjeździe do ich miejscowości. Boja się, że wyrasta tam kolejny duży sklep.
Jedni się cieszą, bo bywa, że jest w nich taniej. Inni mają obawy, bo stają się konkurencją dla miejscowego, często rodzinnego handlu. Jedno jest pewne – ich budowa zawsze budzi kontrowersje. Nie inaczej jest w Białce, gdzie na wjeździe do miejscowości trwają prace budowlane. W sprawie rzekomej budowy marketu zwrócił się do nas Czytelnik . Zasugerował, że burmistrz Makowa Podhalańskiego pozwala na budowę dużego sklepu, a tymczasem…
- Taki obiekt tak naprawdę nie wnosi żadnego wkładu finansowego, poza miejscami pracy, do naszego miasta, a przy tym wykańcza małych sklepikarzy, którzy wpłacają pieniądze do gminy! – zaznaczył w mailu do redakcji sucha24.pl.
Włodarz gminy jednak wiele nie może zrobić, biorąc pod uwagę, że żyjemy w wolnym kraju.
- Z pozwolenia na budowę wnoszę, że będzie to jakiś sklep. Jednak nie mam na to wpływu . Właściciel terenu może inwestować w dowolny sposób, ogranicza go jedynie plan miejscowy – wyjaśnia Paweł Sala, burmistrz Makowa Podhalańskiego.
A wspomniane plany miejscowe uchwalają radni, a więc jak by nie było przedstawiciele lokalnej społeczności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze