Reklama


Bez nich nie byłoby ŚDM. Również pod Babią Górą

04/08/2016 06:44

Pielgrzymi wrócili do domu. Przyszedł czas na dzielenie się wrażeniami.

„Przed powrotem do Rzymu pragnę się z wami spotkać, a przede wszystkim podziękować każdemu z was za zaangażowanie, ofiarność i poświęcenie, z jakimi towarzyszyliście, pomagaliście i służyliście tysiącom młodych pielgrzymów. Dziękuję też za wasze świadectwo wiary, która połączona z wiarą bardzo wielu ludzi młodych z całego świata, jest wielkim znakiem nadziei dla Kościoła i dla świata. Dając siebie ze względu na miłość Chrystusa, doświadczyliście, jak wspaniałe jest zaangażowanie w szlachetnej sprawie”. To słowa papieża Franciszka wygłoszone do tych, bez których zorganizowanie Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 nie byłoby możliwe.

Wolontariuszy ŚDM– bo o nich tu mowa – nie brakowało również z terenu powiatu suskiego. Dziś na łamach portalu sucha24.pl wspominają ten niezwykły czas.

Reklama

- Światowe Dni Młodzieży to niesamowite i niezapomniane przeżycia. Możliwość poznania ludzi z całego świata i przezywanie wizyty papieża razem z nimi sprawia, że wszyscy zbliżyli się do siebie jeszcze bardziej. Te wyjątkowe przeżycia z pewnością są warte kilku godzin snu mniej czy odrobiny zmęczenia – zaznacza Dagmara Lasek. 

Dodaje, że podczas czuwania i modlitwy w Krakowie, wolontariusze z sektora V mieli szanse poznać swoich pomocników z całego świata. - Wszyscy liczą na to, że spotkamy się w tym samym gronie w Panamie. A jeśli nie, to pozostaną nam piękne wspólne wspomnienia – zapewnia dziewczyna.

Reklama

Klaudia Trączyk była wolontariuszką parafialną w Budzowie. - Niestety pielgrzymi przyjechali do nas dopiero w piątek, więc cały tydzień spędziłam z pielgrzymami w Suchej. To niesamowite uczucie widzieć w swojej okolicy ludzie z różnych zakątków świata. Wraz z przyjaciółką poznałyśmy wielu pielgrzymów. Ale w sercu zostanie nam głównie spotkanie z kolegą z Hondurasu oraz grupą znajomych z Hiszpanii – wspomina. -  Spędziłyśmy z nimi parę dni w Suchej po prostu siedząc, rozmawiając, poznając siebie. Nasze kultury, podobieństwa i różnice, wszystko. Na szczęście to nie był koniec. Los chciał, że nasze sektory w Brzegach były zaraz obok siebie. 

Wolontariuszka wspomina wspólne modlitwy, śpiewy, tańce i...gry w karty. - Nauczyliśmy ich grać w ku ku a oni nas w hiszpański, trochę zmieniony odpowiednik tej gry. - wyjaśnia Klaudia. - Nie mogę uwierzyć, że to już koniec ŚDM w Polsce. Dzięki dzisiejszej technologii mamy stały kontakt z naszymi nowymi znajomymi. Jest to najlepsza przygoda w moim życiu. Uważam, że każdy powinien kiedyś wybrać się na ŚDM! Panującą tam atmosfera jest po prostu nie do opisania!  Trzeba to poczuć!

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości