Pracowitą sobotę miała drużyna AP MKS Babia Góra Sucha Beskidzka, która wzięła udział w halowym turnieju w Łodygowicach. Były to pierwsze zawody w hali bez rozstrzygnięcia, w których wystartowała suska drużyna.
Hala sportowa w Łodygowicach była areną zmagań zawodów "Radość z futbolu". Wzięli w nim udział zawodnicy z rocznika 2011 i młodszych.. W turnieju wzięło udział osiem zespołów: BTS Rekord Bielsko-Biała, Akademia Piłkarska MKS Babia Góra Sucha Beskidzka, KS Wieczysta Kraków, Orzeł Łękawica, Bory Pietrzykowice, Akademia Piłkarska ZONe Football, Orzeł Łękawica i LKS Świt Cięcina. Zespoły zostały podzielone na dwie grupy - w każdej znalazły się cztery drużyny.
Nasz jedyny powiatowy reprezentant, czyli suska Babia Góra, trafił do grupy z Rekordem, Wieczystą oraz Orłem. Rywalizacja odbywała się bez klasyfikacji końcowej, chociaż organizatorzy podjęli decyzję o przyznaniu indywidualnych wyróżnień. Jedno z nich otrzymał Jakub Klimasara z Babiej Góry (najlepszy bramkarz), a pozostałe trafiły do: Tymoteusza Dobiji (Rekord) - najskuteczniejszy zawodnik, Jakuba Moskały (Wieczysta) - najlepszy zawodnik. Specjalną nagrodę, dla najmłodszego zawodnika (rocznik 2014) otrzymał Marcel Peszko z Wieczystej.
-Do turnieju trafiliśmy na zaproszenie trenera Sławomira Sołtysika, którego pamiętam jeszcze z kursu UEFA B. To fantastyczny, mega pozytywny trener i osoba. Zresztą Babia Góra jest znana w okolicach Żywca i Bielska i często jest zapraszana na turnieje w tamte rejonu. Poziom zawodów był naprawdę fajny, a z niektórymi rywalami mierzyliśmy się po raz pierwszy i dzięki temu trafiły one do naszego "cv". Cieszymy się, że bardzo dobra postawa Kuby Klimasary nie uszła uwadze obserwatorów zawodów i został doceniony za swoje interwencje - mówi Jakub Nosal.
Turniej bez klasyfikacji w kategorii orlik (czyli dla zawodników z 2011 roku i młodszych) nie jest jednak, zdaniem trenera Nosala optymalnym wyborem.
- Zawody bez klasyfikacji są idealne szkoleniowo dla zawodników i trenera. Można w nich testować różne ustawienia zespołu. Nie budzą one niestety większych emocji i widzę to po chłopakach, że gdy się nie gra o nic, to spada u nich poziom zaangażowania. Osobiście to nie popieram wycofania klasyfikacji w turniejach czy ligach, ale to tylko moje zdanie. Trzeba wytłumaczyć teraz chłopakom że gramy o zwycięstwo w turnieju, ale bez klasyfikacji... Dla mnie to sprzeczność, bo zwycięstwa budują mentalność zwycięzców, ich pewność siebie. Nie rozwodzę się nad tym, bo ten temat wywołuje w ostatnim czasie burze. Mam swoją filozofię i jej się będę trzymał. Był to pierwszy nasz turniej w takiej formule, ale jednak klasyfikacja końcowa budzi więcej emocji. Nie mam problemu z tym by powiedzieć, że przegraliśmy z Rekordem 0:4, który był poza zasięgiem i Wieczystą 2:1, a tylko jeden mecz z Orłem wygraliśmy. Nie o to chodzi. - dodaje.
Zdaniem trenera Nosala, brak klasyfikacji w lidze orlików nie jest dobrym posunięciem.
- Orlik to już świadomy zawodnik, który gra o coś i po coś. Inna sprawa, że sam zainicjowałem na terenie naszego powiatu Day Match, kiedy to spotykają się ze sobą trzy zespoły w tej kategorii, żeby zagrać właśnie bez klasyfikacji. W zależności od zainteresowania zespołów, gramy na różnych orlikach w naszym powiecie Uważam jednak, że w młodszych kategoriach, czyli w skrzacie czy żaku, brak klasyfikacji ma sens. - dodaje Nosal.
Autor zdjęć: Piotr Gancarczyk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze