Reklama


Analiza meczu Polska – Arabia Saudyjska

27/11/2022 12:31

Drugi mecz i jakże odmienne nastroje. Nasza reprezentacja odniosła niezwykle ważne zwycięstwo z Arabią Saudyjską i po dwóch kolejkach ma na koncie cztery punkty. Spotkanie mogło się potoczyć inaczej, gdyby nie Wojciech Szczęsny. Nasz bramkarz miał naprawdę dobry dzień, a sytuację z rzutem karnym i dobitką będziemy wspominać latami. Jaki pomysł na mecz miał trener Michniewicz i czym różnił się od poprzedniego meczu? Czy faktycznie graliśmy na dwóch napastników? Co można było wyciągnąć z meczu Arabia – Argentyna i wykorzystać w tym spotkaniu? Zapraszam.

Najpierw zacznijmy od rywali, którzy w pierwszej serii gier sensacyjnie pokonali faworyzowaną Argentynę. Arabia zagrała w tym meczu w ustawieniu 1-4-1-4-1 czy 1-4-4-2. Na uwagę zasługiwało wysokie ustawienie linii obrony, co jest pierwszą wskazówką i informacją, gdzie szukać ewentualnych przestrzeni do wykorzystania. Jeśli zespół decyduje się na taką grę to ważne jest zachowanie pierwszej linii pressingu – a więc zawodników z formacji ataku, którzy powinni agresywnie doskakiwać do przeciwników, unikać piłki otwartej, a więc by rywale nie mieli swobody na to, by wykorzystywać przestrzeń za plecami. Kolejnym ważnym czynnikiem jest rola bramkarza, który musi reagować i grać często poza polem karnym.

Reklama

Piłka otwarta – zawodnik przeciwnika ma piłkę i nie ma presji. Wtedy są idealne warunki do zagrania za plecy. Obrona powinna reagować - obniżając w stronę bramki, zabezpieczać strefę za sobą.

Piłka zamknięta – zawodnik przeciwnika ma piłkę, ale nie ma czasu i komfortu, jest pod presją. Wtedy linia obrony może wyjść wyżej.

W takich sytuacjach istotną rolę odgrywa czytanie gry obrońców, którzy powinni być ustawieni bokiem (a nie frontalnie) i gotowi na „odpadanie” w tył już na sam zamiar podania przez przeciwnika przy piłce.

Reklama

Głównym założeniem gry w ataku jest zdobywanie przestrzeni, na grafice podzieliłem to na „bazy”. Co jako drużyna musimy zrobić, aby zdobyć bazę 1 (za plecami napastników przeciwnika), później dalej – jak minąć linię pomocy, no i baza 3 (strefa strzału, za plecami obrońców). Jeśli drużyna gra nisko, na swojej połowie to układ tych baz się zmienia, wtedy ta najbardziej istotna baza trzecia mocno się zmniejsza. Jeśli natomiast drużyna gra wysoko lub średnio, to przestrzeń w bazie 3 się zwiększa. I trzeba się zastanowić, jak to wykorzystać.

Reklama

W pierwszej połowie Arabia miała problem z doskokiem do zawodników przy piłce. Dlatego też Argentyna kilkukrotnie znalazła się w bazie 3. Poniżej jeden z przykładów. Messi między linią pomocy i obrony bez presji. Podanie na wolne pole, ale akurat w tym przypadku był spalony.

Teraz pomysł na zabezpieczenie linii obrony. Środkowy pomocnik Abdulelah Al-Malki grał najbliżej obrońców i w razie potrzeby uszczelniał linię obrony, kiedy boczny obrońca wychodził do swojego rywala w bocznym sektorze, albo kiedy jeden ze stoperów wychodził ze strefy za jednym z napastników.

Reklama

Argentyna w budowaniu gry wykorzystywała środkowych pomocników, którzy tworzyli strukturę wraz ze środkowymi obrońcami, co sprawiało, że boczni obrońcy mogli pozycjonować się wyżej i wraz ze skrzydłowymi szukać przewag w bocznych sektorach.

Były też momenty, kiedy Arabia schodziła nisko i obniżała skrzydłowego (przejście na piątkę z tyłu), a więc podobny wariant jak my przeciwko Meksykowi.

… lub obu skrzydłowych - zamykała tym samym boczne sektory, a ustawienie w tych fragmentach przypominało 1-6-3-1.

Reklama

Jeśli chodzi o atak to zawodnicy Arabii Saudyjskiej najczęściej szukali podań w boczne sektory boiska.

W budowaniu gry nasi rywale ustawiali się 4+2, 3+1, 4+1. Kilka razy środkowy pomocnik zszedł do stoperów, czasami wykorzystywali czwórkę obrońców i jednego czy dwóch środkowych pomocników. Polska ustawiała się w 1-4-4-2, a pozycję prawego skrzydłowego zajmował Piotr Zieliński.

Arabia próbowała nas zaskoczyć między innymi zejściami skrzydłowego niżej, co przy wsparciu ze środka mogło wprowadzić na naszą połowę ofensywnie usposobionego bocznego obrońcę.

Reklama

W okolicach trzydziestej minuty doszło do roszady. Milik zajął miejsce na lewym skrzydle, a Zieliński stanowił front pressingu wraz z Lewandowskim. Na prawą stronę przeszedł Frankowski.

- Szukaliśmy drugiego zawodnika do Lewandowskiego, ale taki który będzie wypełniał przestrzenie. Przyglądaliśmy się Karolowi Świderskiemu, jednak ostatecznie uznaliśmy, że Arek Milik regularnie gra, także w Lidze Mistrzów, a Karol występuje troszkę mniej. Uważam, że był to trafiony wybór. Arek bardzo dobrze współpracował, był zawsze blisko Roberta. Zbierał piłki. Nasze ustawienie przypominało 1-4-3-1-2 z podwieszonym Zielińskim za dwoma napastnikami. Graliśmy więc bez jednego skrzydła. Chcąc zmieścić dwóch napastników mamy dwa wybory – albo przejście na trójkę i grę z wahadłowymi, a bez skrzydłowych, a tych mamy bardzo dużo, albo właśnie takie ustawienie jak dzisiaj. W trakcie meczu doszło do zmiany i Zieliński zamienił się z Milikiem. „Zielu” grał wtedy obok „Lewego”. Chcieliśmy lepiej zabezpieczyć prawe skrzydło, bo tam grał dobrze dysponowany kapitan rywali. Frankowski zmienił stronę i pomagał Cashowi- zdradził trener Michniewicz.

Reklama

Arabia po minięciu naszego pressingu szukała przestrzeni w bocznych sektorach. Podobnie jak w meczu z Argentyną.

Jeśli chodzi o naszą grę w obronie to znowu byliśmy zdyscyplinowani i błyskawicznie organizowaliśmy się dużą liczbą w obrębie pola karnego. Często naszą czwórkę obrońców wspierali zawodnicy środka pola, rola skrzydłowych była więc inna niż w meczu z Meksykiem.

Ustawienie w obronie Arabii to 1-4-1-4-1.

Teraz nasze budowanie gry. Przykłady z udziałem Krystiana Bielika. W pierwszym wariancie Kiwior wprowadził piłkę, a Bielik zszedł, asekurując jego pozycję. Na drugim screenie Bielik ponownie zszedł do stoperów, ustawił się szeroko, jako „szeroka 6”. Koncept ten pozwala wypchnąć wyżej bocznego obrońcę.

Reklama

Teraz przykład podania za plecy obrońców. Jest to „włoska sztuczka”, o której selekcjoner często opowiada w wywiadach. Zawodnik ustawiony na lewej stronie prawą nogą podaje piłkę na wolne pole.

Sytuacja bramkowa. Szczęsny zagrał dłuższe podanie na skrzydło, Cash złapał plecy skrzydłowego i z pierwszej piłki podał na wolne pole. Polska chciała wykorzystać wysoko ustawioną linię obrony przeciwnika. Po akcji dwójkowej piłka trafiła do Lewandowskiego. Tutaj znowu kapitalne zachowanie indywidualne. Ustawienie za plecami obrońcy od tzw. „ślepej strony”. Obrońca skupiony na piłce, a Lewandowski skrzętnie to wykorzystał.

Reklama

Tak jak pisałem we wstępie bardzo ważną rolę w obronie aktywnej odgrywa bramkarz, który wychodzi poza pole karne. W tym spotkaniu bramkarz rywali kilka razy swoim wyjściem pozbawił nas sytuacji bramkowej.

Budowanie gry z udziałem dwóch stoperów i środkowego pomocnika. Boczni obrońcy wysoko i szeroko, skrzydłowi mogą wtedy wejść do środka.

Strukturalnie drużyna jest ustawiona na czwórkę, ale funkcje zawodników powodują, że układ się zmienia.

Po zmianie stron Arabia ustawiła się na odwróconych bocznych obrońców. Lewy obrońca z wiodącą lewą nogą grał po prawej stronie, a prawonożny obrońca po lewej. Taki manewr często jest wykorzystywany, gdy trener chce więcej dośrodkował dochodzących w kierunku bramki.

Reklama

Po godzinie gry boiska opuścił Zieliński, a wszedł Kamiński, co uwolniło Arkadiusza Milika, który zajął miejsce obok Lewandowskiego. Chwilę później trafił w poprzeczkę. Warto mieć dwóch napastników choćby dlatego, że jak Lewandowski schodzi do gry, to jego miejsce w polu karnym zajmuje właśnie Milik.

W drugiej połowie w obronie niskiej zdarzało się, że ustawialiśmy się na piątkę czy nawet sześcioma zawodnikami, po obniżeniu obu skrzydeł. Tutaj zrzut z układu 1-5-3-2.

Zagraliśmy w tym meczu inaczej niż z Meksykiem. Chciałem pokazać elementy, które w grze naszych rywali były podobne jak w meczu z Argentyną. Wykorzystanie bocznych sektorów, wysoko ustawiona linia obrony, kompakt czy przejście na trójkę w budowaniu gry. Te elementy wystąpiły w obu spotkaniach.

Jeśli chodzi o nasz zespół to chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie za plecami obrońców przeciwnika. Na papierze mieliśmy dwóch napastników: Milika i Lewandowskiego, ale funkcjonalnie Milik w wielu momentach pełnił rolę skrzydłowego. Skrzydłowi w porównaniu z poprzednim meczem mieli więcej zadań ofensywnych. A za asekurację bocznych stref w większym stopniu niż poprzednio odpowiedzialni byli Bielik i Krychowiak.

W środę szykuje się kapitalny mecz!

- Tak naprawdę wszyscy, którzy są w Katarze, chcą abyśmy grali tu jak najdłużej. To jest jednak turniej, a nie mecz ligowy. Tu nie ma rewanżów. Każdy błąd, każda pomyłka, ma olbrzymie konsekwencje. Ryzyko się tu nie opłaca, więc szukamy prostszych środków. Dziś broniliśmy się umiejętnie, a sztuką jest to, aby przekonać drużynę, że jak bronimy wszyscy, to wszyscy - podsumował Czesław Michniewicz.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama