Spór o przyszłość transportu na trasie do Morskiego Oka nadal trwa. Organizacje prozwierzęce zapowiadają, że chcą samodzielnie uruchomić przewozy, spełnić wymagania stawiane przewoźnikom, a następnie zakwestionować przepisy ograniczające wykorzystanie pojazdów elektrycznych. Ich celem jest zastąpienie transportu konnego nowoczesnymi środkami transportu.
W Starostwie Tatrzańskim odbyło się spotkanie przedstawicieli organizacji prozwierzęcych, władz powiatu oraz dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego. Aktywiści ze Zrzeszenia Organizacji Ochrony Zwierząt deklarują, że zamierzają rozpocząć działalność przewozową na drodze prowadzącej do Morskiego Oka.
Plan zakłada spełnienie wymogów określonych przez starostwo i uzyskanie statusu przewoźnika. Dzięki temu organizacja mogłaby formalnie podważyć zasady dotyczące ograniczeń w korzystaniu z pojazdów elektrycznych na tej trasie.
Równocześnie Tatrzański Park Narodowy prowadzi postępowanie w sprawie zakupu kolejnych 16 elektrycznych busów. Pilotaż nowego systemu ma rozpocząć się 1 września. Jednym z jego założeń jest skrócenie odcinka pokonywanego przez wozy konne z 7 do około 3 kilometrów. Zaprzęgi mają docierać wyłącznie do Wodogrzmotów Mickiewicza, natomiast najbardziej stromy fragment trasy ma zostać wyłączony z użytkowania przez konie. Dalszy transport turystów mają zapewniać pojazdy elektryczne.
Zainteresowanie przejazdami jest wysokie. W lipcu obłożenie elektrycznych busów przekraczało 95 proc. Przewoźnicy konni potwierdzili gotowość do uruchomienia nowego systemu od września. Według nich rozwiązanie jest zgodne z zapisami listu intencyjnego podpisanego w lutym 2025 roku. Skrócenie trasy o cztery kilometry ma ograniczyć wysiłek zwierząt, a jednocześnie zachować część tradycyjnego modelu transportu związanego z regionem.
Władze powiatu wskazują przede wszystkim na kwestie bezpieczeństwa i konieczność przestrzegania obowiązujących procedur. Starosta podkreśla także, że konie pracujące na trasie są objęte nadzorem weterynaryjnym. W tym roku spośród 282 skontrolowanych zwierząt dwóch nie przeszło badań.
Przedstawiciele parku zaznaczają, że planowany model ma uwzględniać ochronę zwierząt, potrzeby turystów oraz lokalne tradycje. Ostateczny kształt transportu do Morskiego Oka nie został jeszcze przesądzony. Trwają prace nad wprowadzeniem pojazdów elektrycznych i skróceniem trasy dla zaprzęgów, a organizacje prozwierzęce zapowiadają dalsze działania formalne. Jak oceniacie proponowane rozwiązania i który model transportu uważacie za najlepszy?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze