Reklama


A-KLASA SUSKA: Postrzelane, czyli niech wyniki przemówią. Bystra-Huragan 3:6, Garbarz-Lachy 8:1, Naroże - Leńcze 5:0, Żuraw - Grom 3:0

30/10/2021 18:54

36 goli, średnio ponad pięć na mecz - ta sobota na długo zapisze się w pamięci zawodników i wszystkich tych, którzy w tą słoneczną sobotę pofatygowali się na mecze suskiej A-klasy. Było na co popatrzeć!

NEWS BĘDZIE AKTUALIZOWANY

Nadciągnął Huragan

Ile razy z ust przedstawicieli drużyn, które akurat grały z Huraganem Skawica się słyszało: toporny futbol, siłowy, faja do przodu etc. Oglądając sobotni mecz z Bystrą, można było się tych opisów śmiać. Owszem, siłowo i fizycznie Huragan nie tyle przeważał (kto im zabronił?),co nawet Bystrą w tym elemencie stłamsił, ale przeprowadził też kilka akcji, po których ręce się same składały do oklasków.

W 5. minucie indywidualną akcję przeprowadził Mateusz Matyja. Piłka następnie trafiła do Mirosława Pacygi, który oddał strzał na bramkę Bystrej. Na linii bramkowej zatrzymał futbolówkę jeden z zawodników Bystrej - a, że uczynił to ręką, to sędzia podyktował rzut karny dla gości. Jego skutecznym egzekutorem był Mirosław Pacyga.

Reklama

Gospodarze szybko odpowiedzieli - po wznowieniu gry z autu Kamil Urbański uderzeniem w krótki róg pokonał Mateusza Malika.

W kolejnej akcji z rzutu wolnego przymierzył Dawid Sumera, ale strzał kapitana gości na rzut rożny sparował Dariusz Pustuła. Po jego wykonaniu najpierw uderzenie Kamila Bywalca zostaje zablokowane, ale po chwili zawodnik ze Skawicy podciąga z piłką kilka metrów i nie daje już szans Pustule na skuteczną interwencję

Bystra odpowiedziała dwoma akcjami. W pierwszej z nich strzał Grzegorza Wójtowicza obronił bramkarz Huraganu. W drugiej w polu karnym sfaulował piłkarza z Bystrej Krzysztof Gasek i mieliśmy drugi w tym meczu rzut karny. Malik w prawo, Szymon Sroka w lewo (z perspektywy bramki) i mamy remis 2:2.

Reklama

Mecz zatem nabierał rumieńców, że hej.

Bramkę numer trzy dla Huraganu poprzedziła dobra akcja prawym skrzydłem Bartosza Tarnawskiego, który płasko dośrodkował do Marcina Surzyna. Pierwszy strzał broni Pustuła, przy drugim autorstwa Mirosława Pacygi nie ma już szans.

Jakby nieszczęść dla Bystrej było mało, drugą żółtą kartkę zobaczył Kamil Szczypka za faul na szarżującym lewą stroną Sławomirze Pacydze.

Ofensywa Huraganu trwała w najlepsze. Po zagraniu z lewej strony Mirosława Pacygi fatalne pudło notuje Surzyn. Po chwili bardzo dobra kolejna akcja zespołu ze Skawicy kończy się podaniem Sławomira Pacygi do Mirosława Pacygi i strzałem nad poprzeczką tego drugiego. Tą akcję poprzedził świetny odbiór w środku pola.

Reklama

Huragan nie tyle wierzył, co po prostu wiedział, że jeszcze w tej części jakiegoś gola musi zdobyć. I zdobył. Nawet dwa gole zdobył!

Najpierw świetnym technicznym uderzeniem popisał się Sławomir Pacyga - Pustuła był znowu bez szans. Gol numer pięć to indywidualna akcja Tarnawskiego, który wpadł w szesnastkę gospodarzy (inna sprawa, że cały czas w ruchu byli jego koledzy z zespołu, co otworzyło młodemu zawodnikowi Huraganu "autostradę" do pola karnego), poszedł do końca za piłką i szczęśliwie, bo szczęśliwie, ale pokonał golkipera Bystrej.

Reklama

Przerwa była wybawieniem dla gospodarzy, bo nie byli nic w stanie zaradzić na rozpędzoną drużynę ze Skawicy. 

Huragan miał świetny wynik, więc mając jeszcze przewagę jednego zawodnika, a przed sobą mecz z liderem z Krzeszowa (ten przyjdzie w sobotę do Skawicy), nic oprócz kontrolowania przebiegu wydarzeń na boisku nie musiał. Bystra zaatakowała i zdobyła swojego trzeciego gola - po akcji lewą stroną strzałem w długi róg popisał się Wójtowicz.

Huragan odpowiedział jednym golem - Michał Pacyga, który w trakcie pierwszej połowy dojechał na stadion, po prostopadłym podaniu wykorzystuje z bliskiej odległości sytuację sam na sam z Pustułą. Goście mogli skopiować swój strzelecki dorobek z pierwszej połowy, ale w drugiej połowie razili nieskutecznością. Tarnawski i Matyja obili słupek bramki gospodarzy, Sławomir Pacyga trafił zaś w poprzeczkę. Oprócz tego niejedną świetną okazję nie zamienili na gola Mirosław Pacyga czy Michał Pacyga.

Reklama

Co zostaje po tym meczu? Nic tylko czekać na wspomniane wcześniej sobotnie Huragan-Żuraw. Bystra za to również w weekend uda się do zawojskiej gminy, ale do Zawoi na mecz z BCS.

KS Bystra - Huragan Skawica 3:6 (2:5)

Gole dla Bystrej: K. Urbański, Sroka (k.), I. Kulka.

Gole dla Huraganu: Mirosław Pacyga (dwa), Bywalec, Tarnawski, S. Pacyga, M. Pacyga.

Czerwona kartka: Szczypka (Bystra).

Składy:

Bystra: Pustuła - Kudzia, Szczypka, Jurczyk, Kaczmarczyk, Sroka, Ptaś, Lipa, Wójtowicz, I. Kulka, K. Urbański.

Reklama

Huragan: Malik - Sumera, Gasek, T. Pacyga, Tarnawski, Matyja, Mirosław Pacyga, Surzyn, S. Pacyga, Bywalec, Kawulak.

Nie da się

Innego scenariusza dla spotkania Żurawia Krzeszów (lidera) z Gromem Grzechynia (ostatnią drużyną w lidze) nie można było napisać. Gospodarze wygrali 3:0, chociaż grającego trener Żurawia Bartłomiej Sałapatek przyznał szczerze, że trudno było zmobilizować się na taki mecz.

Zanim Bartłomiej Targosz otworzył rezultat spotkania, gospodarze trafili dwukrotnie w poprzeczkę i raz w słupek. Zatem - do czterech razy sztuka. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłka trafiła na szesnasty metr pod nogi Targosza, a ten pokonał bramkarza Gromu. Drugi gol dla Żurawia to również efekt stałego fragmentu gry - tym razem autu. Ostatecznie Paweł Wajdzik zagrywa do Mariusza Górnego, a ten podwyższa prowadzenie zespołu z Krzeszowa.

Reklama

W drugiej połowie trener Sałapatek wprowadzał raz po raz rezerwowych (czego nie można powiedzieć o Mariuszu Zawile, ale ten miał tylko jednego zawodnika extra wpisanego do protokołu, więc miał "związane" ręce). Gola Żuraw zdobył tylko jednego - Łukasz Brenk zagrywa do Górnego, ten przyjmuje piłkę w polu karnym, a ta po chwili ląduje w siatce Gromu.

- To był mecz absolutnie do zapomnienia. Co innego będzie za to w następnej kolejce w Skawicy. Spodziewamy się tam naprawdę trudnej przeprawy i wiemy, że gospodarze zawieszą nam wysoko poprzeczkę - przyznał Sałapatek.

Reklama
Bartłomiej SałapatekBartłomiej Sałapatek

Żuraw Krzeszów - Grom Grzechynia 3:0 (2:0)

Gole dla Żurawia: Górny (dwa), Targosz).

Składy:

Żuraw: Kachnic - Sałapatek, Pilarczyk, Bizoń, Brenk, Targosz (75' Dudziak), Ćwiertnia, Lociński (80' Karkula), Skrzypek (75' Rusin), Wajdzik (46' Mika), Górny.

Grom: Ogarek - Suski (70' Radwan), Krupczak, Groń, Bałos, P. Surmiak, Polak, Paleczny, Pająk, R. Kudzia, Gruszeczka.

Garbarz Zembrzyce - Lachy Lachowice 8:1 (4:0)

Gole dla Garbarza: Kwaśniewski, Sobański (obaj po dwa gole), Bańdura, Ezer, Stachnik, Burliga. 

Reklama

Gol dla Lachów: Ponikwia.

Składy:

Garbarz: Pyka - Żurek, Burliga, Głuc, Sani, Sobański, Zajda, Bańdura, Porębski (65' Stachnik), Kwaśniewski, Ezeh.

Lachy: Nowak - Pyrzyk, Ponikwia, Kąkol, Dominik Kachel (46' Murzyn), Bogacz, Śpiewla, Zawiła, Bogdanik, Barcik, Turek (60' Piecha)

Piknikowo

Nawet przez moment przewaga Naroża Juszczyn nie podlegała dyskusji w spotkaniu z Leńczami. Strzelanie w Juszczynie zaczął Marcin Kuszyk ładnym uderzeniem zza pola karnego. Na 2:0 poprawił Daniel Świder, który wykorzystał sytuację sam na sam z Dawidem Boro i strzałem po długim rogu podwyższył prowadzenie gospodarzy.

Reklama

Kolejny gol dla Naroża to główka Grzegorza Ferka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Jeden z zawodników z Leńcz samobójczym trafieniem spowodował, że Naroże prowadziło już różnicą czterech goli. Piąty, ostatni gol dla Naroża to wykorzystane przez Marcin Drobnego dośrodkowanie Marcina Kuszyka.

W meczu bez historii, Naroże pewnie i gładko wygrywa 5:0.

Naroże Juszczyn - Lenćze 5:0 (2:0)

Gole dla Naroża: Świder, Ferek, M. Drobny, samobójczy, M. Kuszyk.

Skład Naroża: Krupczak - Ł. Wróbel, R. Drobny, Bachul, Stawicki, Antolak (90' Zaremba), D.Świder (85' Brzana), K. Świder (60' S. Kuszyk), M. Kuszyk, Antolak, M. Drobny (80' Romaniak).

Halniak Maków Podhalański - Kalwarianka II Kalwaria 3:1 (3:0)

Gole dla Halniaka: Pena (dwa), Sapoń.

Dzień dobry Stryszawo

Idealnie rozpoczął się dla Jałowca Stryszawy mecz Żarkiem Barwałd. W 7. minucie pierwsza dobrze rozegrana akcja przez podopiecznych Sławomira Bączka zakończyła się powodzeniem. Bartosz Sala podał do Patryka Brytana, a ten uruchomił prostopadłym podaniem Roberta Głuszka. Spotkanie oko w oko zawodnika Jałowca z bramkarzem Żarek zakończyło się golem dla gospodarzy.

Brytan asystował także przy drugim trafieniu dla Jałowca - sytuacja miała miejsce w drugiej połowie, konkretnie w 66. minucie. Ostatecznie Krzysztof Świerkosz popisał się pięknym uderzeniem z dystansu.

Jałowiec wygrał skromnie 2:0 - skromnie, bo powinien goli zdobyć jednak więcej. Bartosz Sala przymierzył w słupek, po strzale Brytana z rzut wolnego golkiper gości wybił piłkę przed siebie - na szczęście dla gości, nie było tam żadnego z zawodników ze Stryszawy. Zaraz po pojawieniu się na placu gry sytuację sam na sam z bramkarzem Żarek nie wykorzystał Paweł Steczek. Na listę strzelców mógł wpisać się również inny rezerwowy Jałowca - młody Radosław Bargiel oddał niezłe uderzenie w stronę bramki Żarek, lecz bramkarz gości, na raty, bo na raty, ale opanował sytuację.

Po falstarcie przed tygodniem, trener Bączek wita się ze stryszawską publicznością skromnym, dwubramkowym zwycięstwem.

Jałowiec Stryszawa - Żarek Barwałd 2:0 (1:0)

Gole dla Jałowca: Głuszek, Świerosz.

Skład Jałowca: Lenik - Starowicz , Harańczyk, Habowski, Kwak (46' Polak), Wągiel, Świerkosz (86' Bachul), Witek (75' Bargiel), Brytan, Sala (75' Steczek), Głuszek (82' Spyrka).

Nic do powiedzenia

Zakończyła się bardzo dobra passa sześciu spotkań bez porażki Strzelca Budzów. W tym czasie budzowianie wygrali aż pięć razy! Passę zakończyła drużyna Korony Skawinki, która wygrała w Budzowie 3:1.

Po bezbramkowej pierwszej połowie, w drugiej na prowadzenie za sprawą trafienia Tobiasza Piwowara wyszła drużyna ze Skawinek. Do wyrównania doprowadził Jakub Pęcek.

Gol wyraźnie ożywił zespół z Budzowa, który mógł wyjść niebawem na prowadzenie za sprawą ponownie Pęcka lub Patryka Burligi. Na posterunku był jednak były bramkarz Strzelca, Józef Gielata. Niewykorzystane okazje się zemściły - ponownie na listę strzelców wpisał się Piwowar. Wygraną Korony przypieczętował również mający za sobą grę w Budzowie Dawid Gielata.

- Nasze kardynalne, indywidualne błędy zadecydowały o porażce. Pochwały należą się oczywiście gościom, którzy zagrali perfekcyjne zawody. Nie udało mi się dotrzeć do moich zawodników, bo ostatecznie scenariusz na to spotkanie, się sprawdził. Korona zagrała bardzo ambitnie i agresywnie. Z tego powodu nie mogliśmy zagrać to, co potrafimy.  To był nasz najsłabszy mecz w ofensywie w tym sezonie, bo tylko na tyle pozwoliła nam dzisiaj Korona. Takie mecze się zdarzają. Nie zamierzam rozdzierać szat, myślimy już o tym, by się zrehabilitować w spotkaniu z Żarkiem Barwałd - powiedział trener Strzelca, Jarosław Gąstała.
Jarosław GąstałaJarosław Gąstała

Strzelec Budzów - Korona Skawinki 1:3 (0:0)

Gol dla Strzelca: Pęcek.

Skład Strzelca: Brańka - Kurowski, Pęcek, Jurkowski, Parszywka, Sałapat, Furman, Mirocha (70’ Kot), P. Burliga, Mirocha (75’ Gałuszka), Partyka.

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kibic - niezalogowany 2021-10-30 22:44:40

    Krzeszów nie miał problemu z motywacją tylko z bramkarzem z Grzechyni ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Darek - niezalogowany 2021-11-01 17:46:12

    lachowice może zaproscie na ławkę rezerwowych prezesa podokregu pana s i znowu zaczniecie wygrywac

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości