Datę sobota 27 sierpnia zapamiętają może nie na długo, ale na pewno zapamiętają Daniel Kachel i Wojciech Stuglik. Niecodziennie zdobywa się przecież trzy gole w jednym meczu.
W trzecim spotkaniu w tym sezonie do przerwy przegrywają jedną bramką zawodnicy Lachów Lachowice. Mimo to trzeci raz w tym sezonie zespół z Lachowic punktuje. Nie zawsze udaje się sięgnąć po pełną pulę, jak przed tygodniem z Koroną, ale faktem jest, że to jest pierwsze "coś", co udało się odmienić trenerowi Bartłomiejowi Sałapatkowi. Dziś Lachy wzięły rewanż za pucharową porażkę, ale z drugiej strony Lachy z soboty, a Lachy z tamtego starcia (mamy sentyment do niego, bo to pierwszy transmitowany przez nasz portal mecz w tym sezonie) to dwie różne drużyny.
Trzeci raz w tym sezonie zwycięża Żuraw Krzeszów. Piłkarze Macieja Mrowieca wygrywają w Bystrej 5:0. To był mecz dwóch zespołów, które przed tą kolejką miały komplet punktów. Mimo to trudno było stawiać gospodarzy w roli faworyta. Poszczególni zawodnicy Żurawia rozkładają zawodników z Bystrej na łopatki pod względem doświadczenia i ogrania - vide patrz na strzelców goli. Bystra, jak to w każdym spotkaniu, starała się grać swoją, ofensywną piłkę, ale nie była w stanie skutecznie przeciwstawić się "maszynie z Krzeszowa". Ciekawe czy ta sztuka uda się jakiejkolwiek drużynie w tym sezonie hmm?
Kocham kłopoty
Po co cały mecz prowadzić i mieć mecz pod kontrolą, skoro można do przerwy przegrywać 0:1 i potem brać się do roboty? Mecz w Leńczach był trzecim w tym sezonie spotkaniem, w którym Lachy Lachowice do przerwy przegrywały jedną bramką, same przy tym nic nie zdobywając. I był też trzecim, w którym dowodzeni przez Bartłomieja Sałapatka zawodnicy nie przegrywają.
To było drugie spotkanie tych zespołów w tym sezonie. Pierwsze starcie odbyło się w ramach rozgrywek Pucharu Polski i wtedy gospodarze zdecydowanie wygrali 4:1. Trener Witold Stokłosa powiedział po tamtym meczu, że był on jednostką treningową. No to teraz już w grze na poważnie Lachy wzięły srogi rewanż. Inna sprawa, że Lachy wtedy, a w minioną sobotę, to były dwa różne zespoły.
Lachy nie miały podczas pierwszej wizyty w Leńcach Daniela Kachla, czyli zawodnika, który ustrzelił hattricka.
Do przerwy to jednak Leńcze prowadziły za sprawą strzału z 16 metrów w długi róg Dawida Gębali. Co prawda "lachowicka tradycja" z tego sezonu mogła zostać złamana przez Patryka Lasika (trafił w poprzeczkę) czy wspomnianego Michała Lasika (po podaniu od Jana Śpiewli, stojąc metr przed bramką nie trafił w nią), ale złamana nie została.
W drugiej połowie podanie od Jana Śpiewli trafiło do Kachla, a ten na raty, bo pierwsze uderzenie zawodnika z Lachowic bramkarz Leńcz Dawid Boro wybronił, ale jednak gola zdobył.
Bliskie do ponownego wyjścia na prowadzenie były Leńcze po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Skoro gospodarze nie, to goście tak. Ostatni kwadrans zdecydowanie należał do Lachów i został udokumentowany dwoma golami z rzutów karnych autorstwa Kachla.
- Znałem schematy rozgrywania akcji Leńcz i wiedziałem, jak wyeliminować ich najgroźniejszą broń, czyli Kamila Flakę. Zaliczamy naprawdę fajny skład. Cieszę się, że kolejny młody zawodnik, a mam tutaj na myśli 17-letniego Michała Lasika, debiutuje w seniorach. Widzę chęć, zaangażowanie, progres w moim zespole i wiem, że idziemy cały czas do przodu - powiedział Sałapatek.Reklama
LKS Leńcze - Lachy Lachowice 1:3 (1:0)
Gol dla Leńcz: D. Gębala.
Gole dla Lachów: Daniel Kachel (trzy).
Składy:
Leńcze: Boro - D. Gębala (80' Bucki), Gajewski (58' Kolasa), R. Gębala (80' Pilch), D.Oleś, Kubas, Sz. Gębala (58' Monica), K. Oleś, Płaczek, Smajek, Flaka.
Lachów: Nowak - Sanietrzyk, Pyrzyk, P. Lasik (80' Harańczyk), Kąkol, Jakub Śpiewla, Bogdanik, Wątroba, Jan Śpiewla, Kachel, M. Lasik (90' Steczek).
Sprawa załatwiona
13 minut - w ciągu takie okresu czasu zespół z Krzeszowa zdobył trzy gole w spotkaniu w Bystrej Podhalańskiej. W roli głównej wystąpił duet Wojciech Stuglik i Grzegorz Szymoński. Ten pierwszy dwukrotnie, głową skierował piłkę do bramki strzeżonej przez Dariusza Pustułę (asystowali Szymoński i Dawid Litewka), ten drugi wykorzystał bardzo dobry rajd Sviatloslawa Shymanytsi i z bliskiej odległości nie miał problemu ze zdobyciem gola.
Gospodarze mieli pretensje do arbitra, że nie każdy z tych goli powinien zostać uznany. Ale został, więc na pretensjach się skończyło. Zresztą gospodarzom nie sposób odmówić walki i zaangażowania - do ostatniego gwizdka sędziego, mimo coraz większych rozmiarów porażki - starali się zdobyć chociaż honorową bramkę. Zablokowany został po podaniu od Igora Kulki strzał najskuteczniejszego w tym sezonie zawodnika z Bystrej Szymona Sroki (trzy gole), a w innej sytuacji mocne wstrzelenie piłki w pole karne gości przez Sroke nie zostało przecięte przez żadnego z kolegów z drużyny.
Konkretniejszy, czytaj skuteczniejszy był tymczasem Żuraw. Gol numer cztery to taki bilardzik zapoczątkowany przez Litewkę, po którym Stuglik znajduje się oko w oko z Pusutłą i tą rywalizację kończy dla siebie zwycięsko. Efektownie mecz zakończył Grzegorz Motor wykorzystując indywidualną akcję i kilkunastometrowy rajd. Zresztą Motor, który ewidentnie najlepiej czuje się w środku pola, mógł wcześniej wpisać się na listę strzelców, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił w poprzeczkę (wynik wtedy brzmiał 3:0).
Żuraw zatem ma na rozkładzie kolejnego przeciwnika i jedzie, leci dalej.
KS Bystra - Żuraw Krzeszów 0:5 (0:3)
Gole dla Żurawia: Stuglik (trzy), Motor, Szymoński.
Składy:
Bystra: Pustuła - Migas (83' Ptaś), Jurczyk (83' Basiura), J. Kulka, Hyciek (46' Pytel), I. Kulka, Sroka, Samek, Urbański (65' Szczypka), Wójtowicz, Bala (83' Cyboroń).
Żuraw: Kachnic - Pilarczyk, Dybał, Bizoń, Wajdzik (73' Brenk), Shymanytsia (63' Bielarz), Motor, Ćwiertnia, Litewka, Szymoński (79' Mika), Stuglik.
Strzelec Budzów - Huragan Skawica 5:1 (1:0)
Gol dla Huraganu: Mariusz Pacyga.
Gole dla Strzelca: P. Burliga (trzy), Furman, Partyka.
Składy:
Strzelec: Dròźdz - Daniel (70' Judasz), Kania, Kurowski, Korczak (80' Mirocha), Parszywka (72' Gałuszka), Kawala (46' Sałapat), P. Burliga, Furman, Sergiel (46' K. Burliga).
Huragan: Malik (81' Gaweł) - Bywalec, Fujak, Sumera, Surzyn, Dyrcz (46' Spyrka), Tarnawski, S. Pacyga, Wójcik (68' Ficek), Mirosław Pacyga, Mariusz Pacyga (82' Kotlarz).
Rozpędzony Jałowiec
Pół tuzina goli przyjęli zawodnicy z Makowa Podhalańskiego w meczu z Jałowcem. A mogli jeszcze więcej... Już do przerwy podopieczni Sławomira Bączka prowadzili czterema golami i de facto "zabili" mecz.
Zaczęło się od dośrodkowania z rzutu rożnego w 15. minucie. Zagrywał Sławomir Czuper, a zupełnie niepilnowany Mateusz Harańczyk nie miał problemów z umieszczeniem piłki w bramce. Na kolejne gole przyszło poczekać kibicom ponad pół godziny. Ku rozpaczy fanów Halniaka, zdobywali je tylko goście.
W 37. minucie dośrodkowanie w pole karne Jakuba Wągla na gola strzałem głową zamienia Bartłomiej Iciek.
Dwie kolejne bramki dla Jałowca to akcje Grzegorza Bańdury, które wykończyli Iciek i Wągiel. W każdej z tych akcji bliscy skutecznej interwencji byli zawodnicy z Makowa, ale jak pech to pech.
W tej części gry uratował makowian od utraty gola jeden z defensorów, który wybił zmierzającą do bramki piłkę.
Druga połowa zaczęła się obiecująco dla makowian. Dośrodkowanie w pole karne wykorzystuje Szymon Pena, który nie daje szans na skuteczną interwencję Mateuszowi Lenikowi. Na niewiele się to stało. Co więcej, ostatni kwadrans zawodnicy z Makowa grali w osłabieniu po tym, jak czerwoną kartkę za dyskusję z sędzią otrzymał jeden z nich.
Jałowiec szybko wykorzystał grę z przewagą jednego zawodnika, a rolach głównych wystąpili rezerwowi. Arkadiusz Witek wrzuca piłkę w pole karne, a tam niepilnowany Robert Głuszek pokonuje Krupczaka. Szósty, ostatni w tym meczu gol dla Jałowca solowy rajd Patryka Kwaka, który w sytuacji sam na sam z Krupczakiem zagrywa do Kamila Guzdka, a ten się nie myli.
Goli dla Jałowca mogło być więcej - w poprzeczkę trafił Iciek, ten sam zawodnik pomylił się z najbliższej odległości. Szansy na dublet nie wykorzystali Głuszek i Guzdek.
Ruszyła maszyna? Zobaczymy. Na pewno się nie zatrzymuje i wygrywa gdzie i z kim popadnie. Jałowiec, podobnie jak rywal zza miedzy z Krzeszowa, po trzech meczach ma komplet punktów na swoim koncie.
Halniak Maków Podhalański - Jałowiec Stryszawa 1:6 (0:4)
Gol dla Halniaka: Pena.
Gole dla Jałowca: Iciek (dwa), Harańczyk, Wągiel, Głuszek, Guzdek.
Czerwona kartka: Jończyk (Halniak).
Składy:
Halniak: Krupczak - Bach, Jończyk, Sapoń, Wnętrzak, Polak, Żarnowski, Sarnicki, Chorąży (76' Biedrawa), Łukawski, Pena.
Jałowiec: Lenik - -Harańczyk, Biela, Habowski, Korczak, Wągiel (78' Kwak), Czuper (85' Spyrka), Polak (70' Witek), Bachul, Iciek (70' Głuszek), G. Bańdura (78' A. Bańdura).
W oczekiwaniu
W kolejnym spotkaniu problemy kadrowe ma trener Jacek Kudzia. Z podobnymi przeciwnościami zmaga się również szkoleniowiec Dębu Sidzina Piotr Żmudka. To był mecz zespołów, które oczekują na lepsze kadrowo czasy, a na razie grają kim mają.
Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Dębu, chociaż warto dodać, ze goście w ostatnich dziesięciu minutach zdobyli dwa gole dobijając się tym samym rywala.
Do przerwy 0:1 - Michał Maj przeprowadza indywidualną akcję, w której mija dwóch zawodników Zawoi i oddaje świetny strzał po długim rogu nie dając szans na skuteczną interwencję bramkarzowi gospodarzy, Bartłomiejowi Gawłowi.
Taki wynik utrzymuje się do przerwy, w której zarówno BCS, jak i Dąb, mieli swoje okazje.
Lepiej drugą połowę zaczęli gospodarze. Podopieczni Kudzi, który z konieczności wystąpił w ataku, doprowadzili do wyrównania, a na listę strzelców wpisał się właśnie grający trener gospodarzy. Dominik Wójcik odbił do boku strzał jednego z zawojan, ale wobec dobitki Kudzi by bezradny.
Od tego momentu optyczną przewagę osiągnął zespół BCS Zawoja. Momentem zwrotnym spotkania była sytuacja z 72. minuty, kiedy to w polu karnym gospodarzy został nieprzepisowo powstrzymany Maj. Zawojanie jeszcze długo po ostatnim gwizdku sędziego nie mogli pogodzić się z tą decyzją. Jedenastkę na gola zamienił Dawid Klimowski.
W 83. minucie odzyskał piłkę Artur Kulka, który następnie uwolnił się spod krycia obrońców i zostaje sfaulowany w polu karnym. Tym razem do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł Konrad Tempka i Dąb prowadził 3:1. Dwie minuty później mecz zamyka Grzegorz Krupa, który uderzeniem z 20 metrów kończy kontrę beniaminka.
Dąb wygrał w tym sezonie w historycznym meczu w klasie A na własnym stadionie, wygrał także i w pierwszym spotkaniu na wyjeździe. BCS Zawoja tymczasem drugi raz z rzędu musi przełknąć gorycz porażki.
- Czekamy na lepsze czasy i na powrót do gry bardziej doświadczonych zawodników. Dąb Sidzina wykorzystał swoją przewagę fizyczną nad moimi 16-latkami i wygrał. Mecz był zacięty i wyrównany. Czasem jedna zła decyzja potrafi odmienić losy takiej rywalizacji, a mam tutaj na myśli pierwszy rzut karny dla gości - powiedział trener BCS Zawoi, Jacek Kudzia.
Radości z wygranej w Zawoi nie ukrywał tymczasem szkoleniowiec Dębu Sidzina.
- Po ostatniej porażce ze Spartakiem Skawce odczuwaliśmy duży niedosyt i sportową złość. Udało się nam tymczasem zrehabilitować i wygrać w Zawoi.Ostatnimi czasy mamy masę kadrowych problemów i robimy wszystko, żeby nasze braki jak najlepiej zniwelować. W niedzielę skorzystałem z zawodników, którzy może w mniejszych rozmiarach czasowych pojawiali się na placu gry, a oni pokazali, że w A-klasie również mogą sobie bardzo dobrze radzić. Cały zespół zostawił dziś masę zdrowia i serca na boisku. Spotkały się w niedzielę dwa chyba najmłodsze zespoły w lidze. W mojej drużynie średnia wieku wyniosła 22 lata, w Zawoi było to jeszcze mniej. Pokazuje to, że bardzo dobrą pracę wykonuje trener Kudzia w Zawoi, a obie drużyny idą w dobrym kierunku - skomentował trener Żmudka.
BCS Zawoja - Dąb Sidzina 1:4 (0:1)
Gol dla BCS: Kudzia.
Gole dla Dębu: Maj, Klimowski, Tempka, Krupa.
Składy:
BCS: Gaweł - Czarny, Pasierbek, Świtek (80' Motowidło), Ficek, Trybała, Smyrak, Bartyzel (46' Pudalik), Bryndza, Kudzia.
Dąb: Wójcik - P. Trzop, Chorąży, Zawora, T. Mazur, Maj, Krupa, Kolaniak (50' Kulka), Klimowski, Staszczak (65' Wilczyński), Tempka.
| Kolejka nr 3 | |||
| 2022-08-27 | |||
| 11:00 | Leńczanka Leńcze | 1 : 3 | Lachy Lachowice |
| 14:00 | KS Bystra | 0 : 5 | Żuraw Krzeszów |
| 17:00 | Spartak Skawce | 3 : 1 | Żarek Barwałd |
| 2022-08-28 | |||
| 11:30 | Strzelec Budzów | 5 : 1 | Huragan Skawica |
| 17:00 | Halniak Maków Podhalański | 1: 6 | Jałowiec Stryszawa |
| 17:00 | BCS Zawoja | 1 : 4 | Dąb Sidzina |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Żuraw Krzeszów | 24 | 70 | 124 | 21 |
| 2 | Lachy Lachowice | 24 | 41 | 68 | 55 |
| 3 | Jałowiec Stryszawa | 24 | 41 | 70 | 37 |
| 4 | Halniak Maków Podhalański | 24 | 40 | 55 | 46 |
| 5 | KS Bystra | 24 | 37 | 43 | 48 |
| 6 | Leńczanka Leńcze | 24 | 36 | 57 | 60 |
| 7 | Korona Skawinki | 24 | 35 | 46 | 37 |
| 8 | Strzelec Budzów | 24 | 32 | 45 | 68 |
| 9 | BCS Zawoja | 24 | 28 | 48 | 53 |
| 10 | Spartak Skawce | 24 | 28 | 43 | 47 |
| 11 | Dąb Sidzina | 24 | 22 | 28 | 64 |
| 12 | Żarek Barwałd | 24 | 18 | 35 | 69 |
| 13 | Huragan Skawica | 24 | 15 | 25 | 82 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Żuraw Krzeszów ma w tym sezonie chyba najbardziej łatwe zadanie co do awansu. Żadna inna drużyna raczej nie będzie walczyć o okregowke. Tam trzeba mieć kadre i mocne zaplecze finansowe .
W Krzeszowie zawodnicy otrzymują normalne pensje. Gdzie w pozostałych zespołach raczej zawodnicy mimo wszystko traktują te mecze jako hobby. A jeśli pieniądze pojawiają się, to są one symboliczne. Wiec nie ma się co dziwić, że drużyna z krzeszowa przerasta ta ligę.
"To był mecz zespołów, które oczekują na lepsze kadrowo czasy, a na razie grają kim mają." Autor tekstu ma zero szacunku do tych chłopaków, którzy grają. Nie każdy jest wirtuozem piłki. A pisanie, graja kim mają, to tak jakby napluc zawodnikom grajacym w twarz. Puknij się w łeb cymbale. Ty też nie piszesz kapitalnych tekstów, bo piszesz dla bieda portalu A nie dla poważnego portalu.
Żuraw Krzeszów ma w tym sezonie chyba najbardziej łatwe zadanie co do awansu. Żadna inna drużyna raczej nie będzie walczyć o okregowke. Tam trzeba mieć kadre i mocne zaplecze finansowe .
W Krzeszowie zawodnicy otrzymują normalne pensje. Gdzie w pozostałych zespołach raczej zawodnicy mimo wszystko traktują te mecze jako hobby. A jeśli pieniądze pojawiają się, to są one symboliczne. Wiec nie ma się co dziwić, że drużyna z krzeszowa przerasta ta ligę.
Krzystań do dymisji.