Wiele gorzkich słów, żeby nie napisać krytyki, a wręcz oburzenia wylano na sesji Rady Powiatu Suskiego pod adresem marszałka województwa małopolskiego. Wręcz oskarżono go o dążenie do zabicia przewozów pasażerskich w powiecie suskim.
Pierwszy atak przeprowadził Piotr Jurek z Małopolskiego Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych. Zauważył, że w marszałek stawia na kolej aglomeracyjną, a dyskryminuje inne rejony województwa. – W Urzędzie Marszałkowskim w Krakowie, jak i sam marszałek doskonale rozumieją na czym polega dobrze funkcjonujący transport kolejowy i tym samym, by cieszył się popularnością – zaznaczył. Podkreślił, że sprawdzone i skuteczne rozwiązania stosują właśnie w Krakowie oraz przy połączeniach z Miechowem, Tarnowem, ale bynajmniej nie z Suchą Beskidzką, Zakopanem, Żywcem i Bielskiem. W ocenie Piotra Jurka rozkład jazdy jest źle ułożony.
Takie samo odczucie ma Hubert Maślanka, prezes Stowarzyszenia Kolej Beskidzka. Oskarżył władze wojewódzkie o wygaszanie wśród mieszkańców powiatów suskiego, wadowickiego, nowotarskiego i tatrzańskiego pobytu na kolej. – Pociągi dojeżdżają tylko do Krakowa Płaszowa, a nie Głównego. Pociągi międzywojewódzkie powinny być traktowane priorytetowo, a preferuje się kolej aglomeracyjną – wytykał Hubert Maślanka, zaznaczając, że takie działanie jest sprzeczne z kolejowymi regulaminami.
Starosta suski, Józef Bałos zadeklarował pomoc. Zresztą już rozmawiał w tej sprawie ze starostwami nowotarskim i tatrzańskim i ci także czują się traktowani po macoszemu. – Bez odpowiedniej liczby połączeń i dobrego taboru nie będzie pasażerów – zauważył nie bez racji Józef Bałos odnosząc się do zarzutów marszałka jakoby w naszym powiecie nie było chętnych do korzystania z transportu kolejowego.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze