Na terenie gminy Zawoja nie są obecnie organizowane zbiórki odpadów wielogabarytowych. Niedawno o jej przywrócenie wystąpiło Towarzystwo Przyjaciół Zawoi, ale Rada Gminy zajęła w tej sprawie inne stanowisko.
Pod petycją do władz gminy o przywrócenie zbiórek odpadów wielogabarytowych podpisał się prezes TPZ Michał Bartyzel. - Niniejszym zwracam się z petycją o pilne podjęcie kroków zmierzających do przywrócenia na terenie Gminy Zawoja regularnych zbiórek odpadów wielkogabarytowych, w cyklu wiosna – jesień każdego roku kalendarzowego. Gmina Zawoja po wielu latach prowadzenia takich zbiórek kilka lat temu zrezygnowała z prowadzenia takich akcji. Wpierw ograniczono te akcje do 1 razu w roku, a następnie w ogóle z tego zrezygnowano. Wśród argumentów podawanych za likwidacją odbioru odpadów wielkogabarytowych podawano min. zbyt dużą ilość tych odpadów, duże koszty, problemy logistyczne firmy odbierającej odpady, a także sugerowano, że „mieszkańcy sobie jakoś z odpadami poradzą” – napisał do radnych Michał Bartyzel.
Prezes TPZ podkreśla, że z argumentami samorządu można się zgadzać lub nie, ale -jak zaznacza- problem odpadów się dzięki temu nie rozwiązał, a koszty gospodarowania odpadami są co roku coraz wyższe. - Ilość odpadów wielkogabarytowych odebranych przez PGKiB Zawoja w okresie od kiedy nie jest prowadzona ich zbiórka prawdopodobnie znacznie się zmniejszyła. Nie oznacza to jednak, że te odpady przestały powstawać, ale że mieszkańcy radzą sobie z nimi w jakieś inne sposoby – informuje. Utyskuje, że choć gmina Zawoja jest rozległa to funkcjonuje w niej tylko jeden Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. - Zdecydowana większość mieszkańców nie posiada środków transportu odpowiednich do transportu odpadów wielkogabarytowych, a co za tym idzie nie jest w stanie samodzielnie dostarczyć tych odpadów do PSZOK. W tej sytuacji – niestety – z powodu decyzji o zaprzestaniu zbiórki odpadów wielkogabarytowych na nowo odpady te trafiają do naszych lasów, potoków a także do pieców – przekonuje Michał Bartyzel, dodając, że decyzję od zawieszeniu zbiórek odbiera jako degradowanie środowiska naturalnego.
Przesłana 22 lutego petycja została przez Radę Gminy rozpatrzona na sesji Rady Gminy Zawoja, która odbyła się 27 maja, a wcześniej była analizowana przez Komisję ds. Rozpatrywania Skarg, Wniosków i Petycji. Radni uznali, żę powrót do poprzedniego sposobu odbioru śmieci wielkogabarytowych jest niemożliwy z uwagi na wysokie koszty. Razem z tymi odpadami były oddawane odpady, które należało segregować, a przy odbiorze na wysypisku naliczano cenę jak za gabaryty. Ponadto tak składowane meble, zanim zostały zabrane przez odpowiednie służby nasiąkały wodą, co podwyższało ich wagę, a co za tym i rosła ich cena. Dodatkowo powodowało to często degradację środowiska, bo bardzo często wyciekały smary i lakiery do gruntu. Rada Gminy Zawoja proponuje, żeby przeliczyć koszt z organizowania zbiórki mebli bezpośrednio z posesji mieszkańców. Radni, ale już poza protokołem zauważyli, że jeśli ktoś potrafił wywieźć stare meble do lasu lub w inne ustronne miejsce, to dysponował środkiem transportu i możliwościami fizycznymi, by dostarczyć jest do PSZOK.
Decyzja Rady Gminy nie spotkała się ze zrozumieniem ze strony Michała Bartyzela. – Żałuję, że radni nie znaleźli w sobie odwagi na to by zmierzyć się na żywo z moimi argumentami i mimo zapewnień Przewodniczącej Komisji Sabiny Ficek nie zostałem powiadomiony o terminie sesji, czym odebrano mi możliwość wypowiedzenia się. Poniekąd rozumiem tą decyzję dzięki mojej nieobecności można było wielokrotnie, bezkarnie mówić nieprawdę – stwierdzi Michał Bartyzel. Podkreśla, że w jego petycji nie było ani słowa o powrocie do starego sposobu, tylko o odbieranie regularnie tych odpadów bezpośrednio od mieszkańców. -Fakty są takie, że póki gabaryty zbierano, to było ich około 300 ton rocznie, natomiast obecnie jest tylko 60 ton. Łatwo więc sobie wyobrazić gdzie trafia brakujące prawie 250 ton. Żałuję, że Rada Gminy łamiąc dobry obyczaj i dane mi słowo nie dała mi szansy przedstawienia wszystkich argumentów. Temat gabarytów na pewno niebawem powróci, a póki co śmieci dalej niestety będą trafiać do lasów, rzek i pieców – mówi prezes TPZ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Potrzebowałam pozbyć się gabarytów, zadzwoniłam do komunalki, przyjechali, odebrali i pojechali. Tyle.
zainwestowac w dodatkowe kamery a mandaty za zasmiecanie powinny trafiac do budżetu gminy miedzy inymi na takie cele jak wywóz gabarytów, zajazd pod kalina dolną tragedia opony worki itp tragedia
wszendzie zbieraja odpady gabarytowe tylko w zawoji nie chce im sie trzeba wymienic wladze gminy i problem zniknie
Najlepiej pozbierać pieniądze i rubcie co chcecie
Wujt nie mieszka w gminie tu też nic go nie interesuje oprócz wypłaty
Wójt tylko skomli nie ma żadnych sęsownych pomysłów umiał tylko zamknąć szkołę w gołyni z pomocą ojca senatora i biskupa a teraz jego siostra będzie dyrektorem szkoły dla uchodżców .Łapa łapę myje.
Witam. Gabaryty należałoby odbierać z posesji po wcześniejszym zgloszeniu. W ten sposób unikniemy sytuacji, że przy drodze lądują rzeczy nie koniecznie związane z wielkimi gabarytami. Pozdrawiam
Potrzebowałam pozbyć się gabarytów, zadzwoniłam do komunalki, przyjechali, odebrali i pojechali. Tyle.
zainwestowac w dodatkowe kamery a mandaty za zasmiecanie powinny trafiac do budżetu gminy miedzy inymi na takie cele jak wywóz gabarytów, zajazd pod kalina dolną tragedia opony worki itp tragedia
wszendzie zbieraja odpady gabarytowe tylko w zawoji nie chce im sie trzeba wymienic wladze gminy i problem zniknie