Dawno temu dziedzic Gabrysiewicz mieszkający w dworku, na wzgórzu Olejawiec, w Śleszowicach (dzisiaj mieści się tam Wiejski Ośrodek Zdrowia), miał zarządcę Macieja. Pan myślał, że ów zarządca jest mądry. Ludzie we wsi uważali go za głupiego. Wymyślał jakieś bajki, że na Olejawcu straszy. Podobno widział tam nocne stworki. W dworze śmiecił specjalnie po posprzątaniu komnat, brudził pościel po jej wypraniu i rozpowiadał, że służba źle pracuje. Gabrysiewicz na początku w to nie wierzył.
Toteż Gabrysiewicz postanowił sprawdzić Macieja, aby się upewnić, czy jest mądry, czy głupi. Był czas zbiorów, ponieważ owies już się na polach złocił.
Dziedzic, kiedy to usłyszał, osłupiał ze zdumienia.
Gabrysiewicz rano odprawił zarządcę ze służby. Maciej błagał go jeszcze, prosił mówiąc, iż zmądrzeje, że weźmie się za siebie, ale pan się nie zgodził. Postanowienie dziedzica ucieszyło również służbę. Pamiętaj, nie czyń drugiemu niczego, co tobie niemiłe!
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!