Reklama


(WYNIKI) Piłkarski weekend: Babia Góra się podniosła, planowe wygrane Halniaka i Garbarza

24/09/2016 17:26

Trzeci mecz z rzędu wygrał Halniak Maków Podhalański. Mimo że to piłkarze Górnika pierwsi objęli prowadzenie to ostatecznie schodzili z boiska z bagażem aż pięciu goli. Cztery bramki dla Halniaka zdobył Jacek Bobek. Pachniało niespodzianką do przerwy w spotkaniu w Suchej Beskidzkiej. Po przerwie Babia Góra zdobyła jednak dwa gole i utrzymała prowadzenie w lidze. Wysoko z Gromem Grzechynia wygrało Naroże Juszczyn. W Brodach wszystkie trzy gole w meczu Cedron-Garbarz zdobywali piłkarze z Zembrzyc. Jedno z nich było trafieniem samobójczym.

NA KOLEJNE RELACJE ZAPRASZAMY WE WTOREK :)

V-LIGA:

Do góry!

Trzy wygrane z rzędu znacznie poprawiły sytuację Halniaka Maków Podhalański. Właśnie wyjazdowy mecz z Górnikiem Libiąż był trzecim z kolei spotkaniem, w którym podopieczni Pawła Krzeszowiaka sięgnęli po komplet trzech punktów.

- Wielokrotnie powtarzałem, że wierzę w ten zespół. Wiedziałem, że przyjdzie taki czas, że zaczniemy punktować. Każdy przegrany w tym sezonie mecz był inny w naszym wykonaniu. Teraz widzimy, że Orzeł Ryczów i Garbarz Zembrzyce to czołówka ligi, z Niwą Nowa Wieś nie zasłużyliśmy na porażkę - wylicza Krzeszowiak.

Reklama

Spotkanie w Libiążu nie zaczęło się dobrze dla Halniaka, bo od trafienia w 13. minucie Jana Pawlaka. Odpowiedź Halniaka była piorunująca - do wyrównania w 19. minucie doprowadził Jacek Bobek, a w odstępie trzech minut (28-31 minuta) piłkarze Makowa za sprawą ponownie Bobka i Piotra Bagnickiego prowadzili już 3:1! 

- Przed meczem nie zakładałem, że łatwo wygramy. Nie jestem kamikadze (śmiech). Górnik potrafił zremisować u siebie z Chełmkiem, tylko jednym golem przegrać z Kalwarią. Cieszy mnie nasza wysoka wygrana i kolejne trzy punkty - mówi trener Halniaka.

Reklama

Widać jak na dłoni, jak dużo drużynie dał powrót do gry Bagnickiego. Doświadczony napastnik ma służyć pomocą nie tylko młodemu partnerowi z ataku Jackowi Bobkowi, ale też i wprowadzać spokój w kolejnych formacjach drużyny. - Skład pokazuje, że mamy doświadczonych piłkarzy w obronie, pomocy i ataku i właśnie przy nich mają uczyć się gry ci, którzy ligowych gier w seniorach mają o wiele mniej - dodaje.

Dzieła zniszczenia Górnika dopełnił w drugiej połowie Jacek Bobek zdobywając kolejne dwa trafienia.

Reklama

Górnik Libiąż -  Halniak Maków Podhalański  1:5 (1:3)

Gole dla Halniaka: J. Bobek (cztery), Bagnicki.

Skład Halniaka: Korczak - Krauz, Kaczmarczyk, Gruca, Pęczek, Tkachenko (50" Łukawski), Sobala, Kozieł, Musiał (75" Zajda), J. Bobek (88" Sz. Bobek), Bagnicki (63" Pająk).

Nierówna gra, ale zwycięska gra

Wszystkie trzy gole w spotkaniu Cedron Brody-Garbarz Zembrzyce zdobyli zawodnicy gości. Piłkarze z Zembrzyc nie wygrali jednak 3:0, lecz tylko 2:1.

Około trzydziestej minuty Bartłomiej Bruzda za daleko wyszedł od bramki, a Sani Abubakar zamiast podać do niego piłkę, niefortunnie skierował ją do własnej bramki. Był to gol na 1:1 - wcześniej Garbarz objął prowadzenie po golu zdobytym przez Ismalię Baloguna. Akcję lewą stroną przeprowadził Sławomir Puda - napastnik gości strzelił w kierunku bramki Cedronu, piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników gospodarzy i spadła po nogi Baloguna. Ten już wiedział, co zrobić z piłką.

Reklama

Pierwsza połowa zakończyła się zatem wynikiem remisowym - patrząc na wydarzenia na boisku śmiało można ją nazwać nierówną. Początek meczu dla Garbarza, który mądrze rozprowadzał piłkę i zdecydowanie górował nad przeciwnikiem. Efektem tego był gol Baloguna. Potem do głosu zaczęli jednak dochodzić piłkarze Cedronu, którzy prostym sposobem - daleką piłką do przodu i siłową grą starał się zniwelować różnice w wyszkoleniu zawodników obu drużyn. A Garbarz dał się w tą grę wciągnąć. 

W porę jednak się opamiętał, czego efektem był gol na wagę trzech punktów Baloguna. Grający z numerem dziewięć zawodnik przeprowadził akcję lewą stroną i uderzeniem w długi róg zapewnił Garbarzowi szóste zwycięstwo w tym sezonie!

Reklama

Cedron Brody -  Garbarz Zembrzyce 1:2 (1:1)

Gole dla Garbarza: Balogun (dwa).

Skład Garbarza: Bruzda - Ł. Puda, Sałapatek, Burliga, Abubakar (75" Oladoja), Talaga (46" Marek), Mitka, Pęczek, Bańdura, S. Puda, Balogun (87" Kania).

Tylko początek był super

Po kwadransie spotkania Tempo Białka z Niwą Nowa Wieś wydawało się, że tylko kataklizm mógłby odebrać zwycięstwo podopiecznym Macieja Melzera. Po bramkach Łukasza Raczka (dośrodkowanie z rzutu rożnego Jakuba Korby) i Dariusza Szymoniaka (asysta Bartłomieja Goryla) Tempo prowadziło 2:0.

Reklama

Zdaniem trenera gospodarzy, przełomowym momentem spotkania był gol kontaktowy dla gości autorstwa Mariusza Piskorka. Pewnie z tej sytuacji niewiele by wynikło dla gości, gdyby nie prosty błąd Mariusza Bielarza.

Po przerwie Tempo straciło dwa gole po rzutach rożnych. Bolesny był zwłaszcza gol na 3:3 w 92. minucie. Wcześniej, na prowadzenie 3:2 wyprowadził Goryl, który wykorzystał podanie od Korby.

- Remis wydaje się być zasłużonym rezultatem. Niwa zdobyła gola na 3:3 w doliczonym czasie gry, ale wcześniej miała też dogodne okazje, żeby wyrównać. Tracimy zdecydowanie za dużo bramek. Kiedy zdobywa się dwa czy trzy gole, to takie mecze trzeba wygrywać - podsumował trener Tempo Białka.

Reklama

Tempo Białka - Niwa Nowa Wieś 3:3 (2:1)

Gole dla Tempo: Raczek, Szymoniak, Goryl.

Składy:

Tempo: Kłapyta - Mentel (70" Marek), Gwiazdoń (50" Woźny), Bielarz, Sala, Murzyn, Pacyga, Korba, Raczek, Szymoniak, Goryl (88" Ficek). Rezerwowi: Drobny, Sałaciak.

Niwa: Gacur - Zięba, Góral, Stawowczyk, Zwaryczuk, Zmuda, Merta, Bogdan, Piskorek, Zmuda, Klimczyński. Rezerwowi: Deska, Sordyl, Zacny, Michałek, Makowski.

LKS Żarki - KS Chełmek 0:2

Victoria Zalas - Dąb Paszkówka 4:1

LKS Jawiszowice - Orzeł Ryczów 2:2

Reklama

Brzezina Osiek - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 1:2

Zagórzanka Zagórze - Nadwiślanin Gromiec 1:6

A-KLASA WADOWICE:

Naroże Juszczyn -  Grom Grzechynia  4:1 (3:1)

Gole dla Naroża: M. Drobny, R. Drobny (obaj po dwa gole).

Gol dla Gromu: Kudzia.

Składy:

Naroże: Fidelus - Baziński, Krystian Kwaśniewski, R. Drobny, Kulka, M. Ferek (46" Kuszyk), G. Ferek, Pietrzak (75" Traczyk), Kardaś (80" Kamil Kwaśniewski), M. Drobny, Romaniak.

Grom: S. Krupczak - Białończyk, Paweł Surmiak, Kurdas, M. Surmiak, Pająk, Ceremuga (75"  Bogacz), Ł. Krupczak, Kudzia, Toczek, Piotr Surmiak. Rezerwowi: Bogacz, Chłapek

Reklama

Daleko było do tańca

Pierwszą połowę w wykonaniu piłkarzy Babiej Góry w spotkaniu ze Zniczem Sułkowice Bolęciną najlepiej podsumować milczeniem. - Chłopaki chcieli, ale poruszali się jak flaki w oleju. Grali wolno, bez przyśpieszenia, wygrywali mało pojedynków jeden na jednego. Nie mieli takich jaj, które pokazali po przerwie - mówi trener Babiej Góry, Sławomir Bączek.

Właśnie - przerwa, czyli kwadrans, w trakcie którego można delikatnie, albo nie, zwrócić uwagę na pewne elementy i wyzwolić rezerwy w drużynie. - Czasami trzeba powiedzieć coś głośno, dobitniej, lecz czasami nie. W Wieprzu, gdzie przegrywaliśmy 1:0 po pierwszej połowie, nie było np nerwowości. Może teraz uwagi w szatni poskutkowały? Nie wiem, chyba tak, skoro wygraliśmy - dodał już z uśmiechem na twarzy trener suszan.

Reklama

Do przerwy jednak i styl gry Babiej Góry i wynik (1:0 dla gości po bramce Włodzimierza Kierczaka) sprawiały, że nikomu do śmiechu nie było.

Tymczasem pierwsza akcja po przerwie przyniosła gospodarzom wyrównanie. Po faulu na Dawidzie Choczyńskim, gospodarze mieli rzut wolny. Pięknym strzałem popisał się Przemysław Burliga i był remis.

- Budzimy się, wychodzimy z szatni - to słowa zawodników gości, którzy w ten sposób starali się zaklinać rzeczywistość, że stracony gol to był jedynie wypadek przy pracy. Uprzedzając nieco fakty, druga połowa toczyła się już totalnie pod dyktando suskiej drużyny.

W 48. minucie Kuba Kociołek uruchomił na lewym skrzydle Rafała Magierę, ten dośrodkował w pole karne. Piłkę wybili obrońcy Znicza wprost na nogę nadbiegającego Michała Bałosa. Uderzenie pomocnika suszan było niecelne.

Znicz najlepszą okazję do zdobycia gola stworzył w 52. minucie - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niecelnie głową strzelał Kierczak. 

Po drugiej stronie boiska z prawej strony w pole karne dośrodkował Artur Rzepka, lecz bramkarz Znicza Paweł Wojewodzic był szybszy od Magiery. W 55. minucie niecelnie obok bramki główkował Łukasz Mika, chwilę później kolejnym niecelnym strzałem popisał się Bałos. Napór Babiej Góry trwał w najlepsze i kolejny gol wydawał się tylko kwestią czasu.

Po godzinie gry bardzo ładna trójkowa akcja Mika-Choczyński-Rzepka zakończyła się odważnym wejściem w pole karne tego ostatniego. I strzałem, który zatrzymał Wojewodzic. W polu karnym Znicza ponownie zakotłowało się w 70. minucie - na indywidualną akcję zdecydował się Magiera. Strzał pomocnika Babiej Góry został zablokowany, poprawka Choczyńskiego zatrzymała się na jednym z obrońców Znicza.

Ataki Babiej Góry przyniosły efekt na kwadrans przed zakończeniem spotkania - z lewej strony dośrodkował Magiera, piłki nie sięgnął Choczyński, ale całą akcję zakończył celnym uderzeniem Kamil Bielarz

Po zakończeniu zwycięskiego spotkania, piłkarze Babiej Góry prezentują na środku boiska w efektowny sposób radość z pokonania kolejnego rywala. Pierwsza połowa na pewno tego nie zapowiadała. - Po pierwszej połowie daleko nam było do tańca... W przeciągu dwóch miesięcy rozegraliśmy czternaście spotkań. Dla chłopaków amatorów jest to potężna dawka. Nieraz słychać głosy ligowców, że narzekają na to, że rozegrali sześć meczów w przeciągu miesiąca. Kiedyś kryzys musiał przyjść i widać to było w pierwszej połowie meczu ze Zniczem. Brakowało nam świeżości, bo chłopcy nie zapomnieli przecież, jak się gra w piłkę - dodaje Bączek.

Pocieszeniem dla niego i zawodników Babiej Góry jest to, że do następnego spotkania (niedziela 2. października i wyjazd na mecz do Stryszawy) nie będą musieli rozgrywać żadnego spotkania w tygodniu. - Z drugiej strony słyszę pogłoski, że finał Pucharu Polski z Iskrą Klecza Dolna  ma zostać rozegrany w październiku, więc się szykują kolejne mecze co trzy dni - mówi Sławomir Bączek.

Babia Góra Sucha Beskidzka - Znicz Sułkowice Bolęcina 2:1 (0:1)

Gole dla Babiej Góry: Burliga, Bielarz.

Gol dla Znicza: Kierczak.

Składy:

Babia Góra: Kachnic - Rzepka (83" Dyduch), Burliga, Talaga, Ścieszka, Wójtowicz (46" Bałos), Chrząszcz (46" Bielarz), Kociołek, Magiera, Mika (68" Pacyga), Choczyński.

Znicz: Wojewodzic - Śliwa, Bury, Sordyl, Jarosz, Sobita (70" Jarosz), Socała, Łysoń, Mizera (66" Kryjak), Adamus, Kierczk. 

Problem w ataku

Do linii obrony Żurawia Krzeszów w obecnym sezonie trudno się przyczepić - przed spotkaniem z Olimpią Chocznia liczba ta wynosiła 11 goli. O wiele, wiele, wiele gorzej jest z ofensywą. Żuraw i właśnie zespół z Choczni to dwie najsłabiej usposobione drużyny w lidze - podopieczni Jacka Kudzi zdobyli w siedmiu spotkaniach tylko cztery gole, Olimpia tylko trzy. Po niedzielnym meczu statystyka ta się wyrównała...

Piłkarze z Choczni zdobyli złotego jak się później okazało gola z rzutu karnego jeszcze w pierwszej połowie. - Nie mnie oceniać, czy ta jedenastka była zasłużona czy nie - powiedział Kudzia, który zagrał pełne dziewięćdziesiąt minut. - Żałuję, że nie mogłem skorzystać z kilku podstawowych zawodników. Sytuacje? Mieliśmy, ale w decydującym momencie czegoś zabrakło. Musimy się wreszcie przełamać - dodał.

Dwukrotnie na listę strzelców mogli się wpisać Michał Kawończyk i Paweł Wajdzik. Bliski powodzenia był także Dariusz Korczak.

Jedno zwycięstwo, jeden remis to zdecydowanie za mało - a tak prezentuje się statystyka Żurawia po ośmiu kolejkach.

Żuraw Krzeszów Olimpia Chocznia  0:1 (0:1)

Skład Żurawia: Kotlarz - Kudzia, Zawora, Pilarczyk, Skrzypek, G. Kawończyk, Sala, Klimowski, Wala (60" Wajdzik), Targosz (68" Korczak), M. Kawończyk.

Myślami przy innym meczu

Po sobotnich spotkaniach piłkarze Jałowca Stryszawa wiedzieli, że wygrana w Roczynach jest obowiązkiem, jeżeli nie chcą stracić punktów do Babiej Góry i Naroża. Na sobotnim meczu w Suchej Beskidzkiej gościła zresztą solidna reprezentacja Jałowca - na czele z prezesem Kazimierzem Kłapytą. W końcu za tydzień mecz Jałowiec-Babia Góra! Po drodze było jeszcze starcie z Burzą Roczyny. Faworyta nie było trudno wskazać przed pierwszym gwizdkiem sędziego - Jałowiec przed niedzielnym spotkaniem miał komplet czterech zwycięstw na wyjeździe, Burza tymczasem czekała na pierwszą wygraną w sezonie przed własną publicznością. Nie doczekała się. 

Jałowiec objął prowadzenie po tym, jak Szymon Stachnik dobrym zagraniem uruchomił Mykhailo Sabliasha. Ten popisał się ładnym strzałem w długi róg bramki Mateusza Siwca. Na 2:0 podwyższył Stachnik po dwójkowej akcji na linii szesnastego metra Bartłomieja Ićka i Mariusza Mentla. Piłka po strzale byłego zawodnika Lachów Lachowice odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki.

Po przerwie kontaktowego gola zdobyli gospodarze - po dośrodkowaniu z lewej strony efektownym strzałem z jedenastu metrów popisał się Łukasz Rajda. W tym momencie była pięćdziesiąta minuta. Kwadrans później Jałowiec znowu odskoczył na dwa gole - Stachnik ładnie ograł w polu karnym dwóch zawodników gospodarzy i strzałem w krótki róg zdobył swojego drugiego w tym spotkaniu gola.

Wynik ustalił Iciek - w pole karne dośrodkował Stachnik, a Iciek popisał się z czterech metrów strzałem... klatką piersiową. Da się? Da się.

Wynik 4:1 nie w pełni oddaje przewagę stryszawian w tym spotkaniu. Goli dla gości mogło i powinno być więcej. Oszczędzali się i zostawili coś na niedzielny mecz z Babią Górą? Przekonamy się w niedzielę w Stryszawie.

Burza Roczyny  -  Jałowiec Stryszawa 1:4 (0:2)

Gole dla Jałowca: Stachnik (dwa), B. Iciek, Sabliash.

Skład Jałowca: Pępek - Sala, Harańczyk, Mentel, K. Iciek, B. Iciek, Polak (78" Janik), Porębski (76" Porębski), Sabliash, Stachnik, Świerkosz.

Skawa Wadowice - Halniak Targanice  2:2

Relaks Wysoka - Leskowiec Rzyki 2:4

Astra Spytkowice - Huragan Inwałd 1:1

Orzeł Wieprz - Sokół Przytkowice 2:2

A-KLASA PODHALE:

Zdrowie zostawili w Rabce

- Przed meczem taki wynik wzięlibyśmy w ciemno. Po końcowym gwizdku sędziego czujemy jednak niedosyt - powiedział po zremisowanym 2:2 spotkaniu z Wierchami Rabka trener Jordana Jordanów, Zdzisław Gacek.

Zespół z Jordanowa to pierwsza w obecnych rozgrywkach drużyna, która urwała punkty drużynie z Rabki na jej stadionie. Mecz zaczął się idealnie dla gości - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Gawła Tyrpy do bramki trafia Michał Ryś. Jordan mógł pójść za ciosem - Dominik Kulak po solowej akcji chciał jeszcze podać do lepiej, tak mu się przynajmniej wydawało, ustawionego partnera. - Szkoda, bo mógł strzelać - żałował Gacek. Niebawem do prostopadłej piłki wyszedł Gaweł Tyrpa, lecz zagranie było za mocne i zamiast sytuacji sam na sam z bramkarzem Rabki, skończyło się tylko na jęku zawodu w szeregach zawodników z Jordanowa.

Po bardzo dobrym początku w wykonaniu, coraz lepiej zaczęli prezentować się gospodarze. Efektem tego były dwa gole dla drużyny z Rabki. Na 1:1 po błędzie w defensywie Jordana, na 2:1 rzut karny po zagraniu piłki ręką przez Bartłomieja Burego

Jordan nie załamał się takim obrotem do sprawy. Do kolejnego w tym spotkaniu remisu doprowadził Mariusz Figura - napastnik gości trafia w krótki róg bramki Wierchów. Końcowy fragment meczu mógł skończyć się golem na wagę trzech punktów dla Jordana - klarownych okazji nie wykorzystali Bury i Ryś, do tego prowadząca zawody sędzina nie podyktowała ewidentnego karnego po faulu na Burym w polu karnym.

- Wielkie gratulacje należą się chłopakom za to spotkanie. Zostawili wiele zdrowia na boisku w Rabce. Zagraliśmy bardzo konsekwentnie, zwłaszcza w tyłach. Wierchy mają bardzo rosłych zawodników, lecz udało się nam zneutralizować ten atut - powiedział Zdzisław Gacek.

Wierchy Rabka -  Jordan Jordanów  2:2 (2:1)

Gole dla Jordana: Ryś, Figura.

Skład Jordana: Rypel - Kołodziejczyk (77" Sroka), Hodana, F. Tyrpa, Kulak, Samek, Kowalcze, G. Tyrpa, Bury (85" Dudek), Figura, Ryś (65" Kalemba).

Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Skalni Zaskale 4:7

Czarni Czarny Dunajec - Babia Góra Lipnica Wielka 3:1

Zawrat Bukowina Tatrzańska - Podhale II Nowy Targ 0:2

Lubań Tylmanowa - Spisz Krempachy 1:0

Granit Czarna Góra - Przełęcz Łopuszna 2:1

Huragan Waksmund - Skałka Rogoźnik 6:1

B-KLASA WADOWICE:

KS Bystra - Stanisławianka Stanisław 0:2 (0:0)

Skład Bystrej: Pustuła - Morawka (35" Targosz), Mikołajczyk, Kulka, Gałka (70" Basiura), Bisaga, Różycki (86" Bednarz), Szewczyk, Sroka, Witkowski, Błachut.

Strzelec Budzów - Huragan Skawica  2:0 (1:0)

Gole dla Strzelca: Gielata, Polak.

Składy:

Strzelec: Kozak - Krzystań, Wrzodek, Reciak, Nosal, Burliga, Łuczak (46" Pieczara), Marek Daniel, Mateusz Daniel (46" Korczak), Gielata, Janiczak (70" Polak).

Huragan: Kuta - Marek, S. Pacyga, Gasek (80" Kozina), Żywczak, Trybała, Buba, Ł. Dyrcz (70" M. Pacyga), M. Dyrcz, Gryboś, Janik.

Tarnawianka Tarnawa - KS Leńcze 5:2

Gole dla Tarnawianki: M. Miś (trzy), Stypuła (dwa).

Skład Tarnawianki: Ficek - Borawski, Madej, Ł. Miś, Żmudka, Paczka, Rybak, Sitarz, Stopka (70" Talaga), Stypuła, M. Miś.

Jubilat Izdebnik -  Dąb Sidzina 2:3

Watra Zawoja -  LKS Bieńkówka 6:1 (2:0)

Gole dla Watry: Basiura (dwa), Listwan, Trybała, Zguda, Świtek.

Gol dla Bieńkówki: Chromy.

Składy:

Watra: Staszak - Bach, Stopka, Zięba, Zguda, Wróblewski, Ficek, Trybała (60" Czarny), Antosiak (46" Świtek), Listwan (65" Dyrcz), Basiura.

Bieńkówki: Gąstała (48" Lenik), Gaura (30" Cholewa), Pęcek, Sałapat, Stawowy (20" Szczurek), Knapczyk, Sałapat, Sajnog (80" Raczkowski), Burliga, Chromy.

Lachy Lachowice -  Błyskawica Marcówka 7:3

B-KLASA PODHALE:

Kołyska dla Emilki!

Dwa cele mieli do zrealizowania zawodnicy Unii przed derbowym starciem z Luboniem. Po pierwsze wygrać wreszcie ligowy mecz na wyjeździe w obecnych rozgrywkach. Po drugie, a może po pierwsze kto wie - trzeba było uczcić po strzelonym golu "kołyską" narodziny córki grającego trenera Unii - Franciszka Gacka. - To było po szóstym trafieniu dla nas, po najpiękniejszej akcji. Trzech naszych zawodników świetnie rozegrało rzut wolny, następnie piłka trafiła do Krystiana Panka, który wykorzystał okazję sam na sam z bramkarzem ze Skomielnej. To był spontan! Dziękuję chłopakom za fantastyczny prezent - powiedział właśnie Franciszek Gacek.

Luboń Skomielna Biała przed tym spotkaniem miał 26, najwięcej spośród wszystkich drużyn w lidze, straconych goli. Po niedzielnym meczu liczba ta wynosi już 32. - Ktoś może powiedzieć, że to była formalność ale czy przed meczem ktoś zdecyduję się na takie słowa? Nikt rozsądny chyba nie - mówi Gacek.

Unia miała prosty plan - narzucić od początku swoje warunki. I w pełni jej się to udało. - Chcieliśmy grać wysoko, pressingiem - dodaje Gacek.

Po ładnych akcjach zespołowych aż trzykrotnie na listę strzelców wpisał się Paweł Cieżak, a jedno trafienie dokłada Artur Babik. Do przerwy losy spotkania zatem rozstrzygnięte.

W drugie połowie na 5:0 trafia Cieżak. O szóstym golu autorstwa Panka było już na wstępie. Można jednak dodać, że po tym golu bili brawo z uznaniem nawet kibice gospodarzy.

Luboń było stać tylko na honorowe trafienie najlepszego w ich szeregach Macieja Kluski. O potężnej przewadze Unii w tym meczu najlepiej świadczy fakt, że była to jedyna dogodna okazja w tym spotkaniu dla Lubonia.

Luboń Skomielna Biała -  Unia Naprawa  1:6 (0:4)

Gole dla Unii: Cieżak (cztery), Babik, Panek.

Skład Unii: Wyka (46" Kania) - F. Gacek, Żur, Trojak (80" Molus), Nowak, Żegleń, K. Gacek, Masłowski (60" Mlekodaj), Cieżak, Babik (46" Wójciak), Panek.

Podgórki Krauszów - Delta Pieniążkowice 2:1

Lepietnica Klikuszowa - Skawianin Skawa 1:2

KS Chabówka - Wiatr Ludźmierz 2:4

Korona Piekielnik - Grel Trute 2:1

Janosik Sieniawa - Grom Morawczyna 4:1

C-KLASA:

Zryw Świtu

Niecodzienny wynik w Lanckoronie - po dwóch porażkach podniósł się Świt Osielec wygrywając ze Zniczem aż 9:1! - Zagraliśmy bardzo dobre zawody. Cieszyć może to, że większość goli były efektem naszych składnych akcji, strzałów z dystansu - mówi grający trener Świtu, Mariusz Kopacz.

W drugiej połowie co prawda Znicz grał przez pewien czas w osłabieniu (jeden rezerwowy, jedna zmiana dokonana w 60. minucie, a następnie kontuzja...), co nie zmienia faktu, że Świt się po Zrywie brutalnie przejechał.

Trzy gole zdobył Patryk Bachul, który w poprzednim sezonie grał na wypożyczeniu w Orle Ryczów. - Teraz wrócił z pracy z zagranicy i był naszą wiodącą postacią. Wierzę, że będzie nam pomagał także i w kolejnych meczach - mówi Kopacz.

Także trzy gole zdobył brat Patryka, Arkadiusz. - Po dwudziestu minutach prowadziliśmy już 3:0 i wiedzieliśmy, że nic złego w tym spotkaniu już się nam nie stanie - dodaje trener Świtu Osielec.

Kilka goli Świtu było szczególnej urody - uderzenia po długim rogu Patryk Bachula i Arkadiusza Bachula, czy piękny gol z rzutu wolnego Tomasza Oleksy

Za tydzień do Osielca przyjedzie wicelider tabeli - Olimpia Zebrzydowice i będzie można się przekonać, czy wygrana w Lanckoronie to jednorazowy... zryw zespołu z Osielca czy tendencja zwyżkowa. Bo na razie w dziewięcio drużynowej lidze, Świt zajmuje tylko miejsce piąte.

Zryw Lanckorona -  Świt Osielec  1:9 (0:5)

Gole dla Świtu: P. Bachul, A. Bachul (po trzy gole), Oleksa, Gierat, Traczyk.

Skład Świtu: Gratka - Herman, Gwiazdoń, Adamczyk, Kopacz (60" Motor), P. Bachul, A. Bachul, Guzik. Traczyk, Gierat (46" Bogacz), Oleksa, 

Korona Skawinki - Chełm Stryszów 3:3

Olimpia Zebrzydowice - Filkówka Barwałd 0:2

Żarek Stronie - Jastrzębianka Jastrzębie 7:3

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama